Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Zdzisław Zblewski

Historyk, doktor habilitowany nauk humanistycznych. Wykładowca Instytutu Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Specjalista z zakresu dziejów Polski Ludowej i ruchów opozycyjnych tego okresu. Autor takich prac jak "Między wolną Polską a siedemnastą republiką" czy "Utopia nad Wisłą. Historia Peerelu".

Najnowsze publikacje:

Barbara Toruńczyk i Adam Michnik to tylko niektórzy z komendosów (fot. Mariusz Kubik, lic. CC BY-SA 2.5)

miniatura | 18.01.2018

Syjoniści, wichrzyciele, bananowcy. Kim tak naprawdę byli „komandosi”?

Nie sprzeciwiali się komunizmowi, ale pragnęli by ten rzeczywiście wprowadzono w życie. Demaskowali intelektualną miałkość partyjnych aparatczyków. Stali się dla gomułkowskiej ekipy prawdziwym cierniem w boku. Co warto wiedzieć o „komandosach”?

Wyścig Pokoju, etap z Kutna do Poznania (fot. Bundesarchiv, Bild 183-1986-0511-014 CC-BY-SA 3.0)

miniatura | 17.01.2018

Czym był Wyścig Pokoju?

Relacje na żywo z wykorzystaniem najnowocześniejszych technologii. Nachalna partyjna propaganda. Ale też wielkie emocje – szczególnie w latach, gdy na prowadzenie wysuwali się Polscy uczestnicy Wyścigu Pokoju.

Hasło propagandowe brzmiało - tysiąc szkół na tysiąclecie (fot. Adrian Grycuk, lic CCA SA 3.0)

miniatura | 15.01.2018

Czy na tysiąclecie rzeczywiście wybudowano tysiąc szkół? Kto za to zapłacił?

Pieniądze mające pozwolić na zbudowanie „tysiąca szkół na tysiąclecie” płynęły nie tylko z Polski, ale też z Ameryki. A liczba wybudowanych placówek dzisiaj zaskakuje. Wcale nie było ich tysiąc, ale znacznie więcej.

ZOMO (fot. domena publiczna)

miniatura | 14.01.2018

Krótka historia ZOMO. Najważniejsze fakty, daty, pacyfikacje

Początkowo ZOMO miało liczyć tylko 6600 członków, a zajmować się między innymi pomocą przy klęskach żywiołowych. Zomowcy pomagali jednak nie ofiarom katastrof, ale partyjnym oficjelom, pragnącym stłumić wszelkie objawy oporu społeczeństwa.

Milicjant z pałką. W rzeczywistości to aktor grający w filmie Czarny czwartek. Janek wiśniewski padł, w którym opowiedziana została historia masakry grudniowej z 1970 roku (fot. Starscream, lic. CCA-SA 3.0)

miniatura | 11.01.2018

Bijące serce partii. Krótka historia pałki milicyjnej

Stała się symbolem PRL-u i przedmiotem niezliczonych dowcipów politycznych. Pałka milicyjna wcale jednak nie towarzyszyła Polsce Ludowej od samego początku.

Budujemy nową kulturę - plakat propagandowy z okresu PRL (fot. domena publiczna)

miniatura | 08.01.2018

Produkcyjniak. Staliniści kochali ten gatunek sztuki. Łatwo zrozumieć dlaczego

„Bumelanci poprawiają się albo zostają zdemaskowani jako agenci obcego wywiadu, inteligencki inżynier odchodzi w siną dal, sabotażystów chwytają tuż nad granicą czujne władze bezpieczeństwa”. Oto stalinowski produkcyjniak w najczystszej postaci.

O świątecznej szynce wielu mogło co najwyżej pomarzyć (for. babinicz, lic. CC0)

miniatura | 31.12.2017

Mięso dla wybranych. Czym w schyłkowej epoce Gierka były „sklepy komercyjne”?

Gdy w innych sklepach półki świeciły pustkami, w sklepach komercyjnych można było kupić wyborowy asortyment. Był on jednak dostępny po… „komercyjnych cenach”.

Czyn partyjny w drugiej połowie lat 70. (fot. Stiopa, lic. CC BY-SA 3.0)

miniatura | 22.12.2017

„W czynie społecznym”. Instytucja, bez której trudno w ogóle wyobrazić sobie PRL

Układanie chodników, sadzenie drzew czy nawet budowa szkół. Wszystko to z poczucia wierności partii, z porywu serca i… bez wynagrodzenia. A więc: w czynie społecznym.

Plakat propagandowy z okresu PRL. (fot. domena publiczna)

miniatura | 21.12.2017

Plotkowanie w PRL-u. Za powtarzanie pogłosek można było trafić do więzienia na 5 lat

Za plotkowanie groził surowy wyrok, ale Polaków to nie odstraszało. Opowiadali, że premier Cyrankiewicz ma konto w Szwajcarii, a syn innego szefa rządu zastawił skarb państwa w… kasynie w Monte Carlo.

Świątynia luksusu w siermiężnych czasach - Pewex. (fot. domena publiczna).

miniatura | 20.12.2017

„Okno wystawowe Zachodu”. Czym był Pewex?

Szynka konserwowa, kawa naturalna, a nawet piwo w puszce. Niezwykłe rarytasy były na wyciągnięcie ręki. Ale tylko dla tych, którzy, fatygując się do Peweksu, nieśli w portfelu dolary.

Posiedzenie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego pod przewodnictwem gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Warszawa, 14 XII 1981 (fot. domena publiczna).

miniatura | 18.12.2017

Rządy Wrony. Czym była Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego?

Nieprzypadkowo generała Jaruzelskiego nazywano „Ślepowronem”. Stał w końcu na czele „zielonej wrony”, o której cichcem mówiono: „Wrona orła nie pokona!”. Co należy wiedzieć o Wojskowej Radzie Ocalenia Narodowego?

Fragment socrealistycznego plakatu z hasłem Damy ojczyźnie więcej chleba

artykuł | 11.12.2017

Socrealizm w Polsce. Kultura ręcznie sterowana

Stalinistom marzyła się sztuka kołchozowa. Tworzona na polecenie władz, ściśle reglamentowana i niezmiennie służąca celom propagandowym. Socrealizm w Polsce obowiązywał przez niemal dekadę. Ale skutki dało się odczuć nawet kilkadziesiąt lat później.

Sala obrad pierwszego Krajowego Zjazdu Delegatów Komisji Księży przy ZBoWiD zorganizowanego w dniach 20–21 lutego 1952 r. w Warszawie z udziałem 350 duchownych. Ilustracja z książki "Abecadło PRL-u".

miniatura | 10.12.2017

Co 10 polski kapłan współpracował ze stalinowskimi władzami. Kim byli „księża patrioci” wysługujący się komunie?

Komunistyczne władze dążyły do rozbicia polskiego kościoła, uniezależnienia go od Watykanu i wykorzystania na potrzeby partii. Tysiąc kapłanów – nazywanych „księżmi patriotami” – poparło ich wysiłki.

Hilary Minc (fot. domena publiczna)

miniatura | 04.12.2017

Krucjata przeciwko kapitalizmowi. Jak przebiegała niesławna „Bitwa o handel”?

Oficjalnie chodziło o „zwalczanie drożyzny i nadmiernych zysków w obrocie handlowym”. W rzeczywistości jednak Hilary Minc przystąpił do całkowitego demontażu „prywatnej inicjatywy” gospodarczej. Na tym polegała „bitwa o handel”.

Operacja "Spotlight" 1955. (fot. domena publiczna)

miniatura | 30.11.2017

Za komuny też planowano stworzyć tarczę. Tyle, że „antybalonową”, a nie „antyrakietową”

Nad Polskę wysłano ćwierć miliona balonów. Reżimowa prasa alarmowała, że wroga operacja zaburza żeglugę powietrzną, prowadzi do zranień, poparzeń i strat „ w mieniu obywateli”. Aparat komunistyczny zaczął przymierzać się do zwalczenia „akcji balonowej” wszelkimi dostępnymi środkami.