Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Wydaje wam się, że teraz jest zimno? Prawdziwa zima stulecia uderzyła czterdzieści lat temu

Zima stulecia 1978-1979 (fot. domena publiczna)

fot.domena publiczna Zima stulecia 1978-1979 (fot. domena publiczna)

„Zima zaskoczyła w tym roku drogowców” – bezradnie tłumaczyły komunistyczne władze. Pociągi stały, szosy były zasypane, elektrociepłownie nie dawały rady ogrzać mieszkań Polaków. A to był dopiero początek naprawę koszmarnego roku.

„Zima stulecia” to potoczne określenie zimy 1978/79, kiedy to obfite opady śniegu oraz silny mróz niemal całkowicie sparaliżowały życie w Polsce.

Atak zimy nastąpił w noc sylwestrową, utrudniając powrót do domów uczestnikom balów noworocznych. W ciągu następnych kilkunastu dni drogi i linie kolejowe stały się prawie całkowicie nieprzejezdne, elektrociepłownie nie potrafiły zapewnić mieszkańcom miast wystarczających dostaw ciepła, dochodziło do częstych wyłączeń prądu, pojawiły się też większe niż zwykle trudności w zaopatrzeniu sklepów.

1979. Rok katastrof

„Zima stulecia” ukazała w sposób dobitny słabość organizacyjną państwa oraz bezradność władz, które w sposób dość nieprzekonywający tłumaczyły społeczeństwu, iż „zima zaskoczyła w tym roku drogowców”.

reklama

Styczniowe opady śniegu zapoczątkowały trwające przez cały niemal 1979 rok pasmo wypadków i klęsk żywiołowych, takich jak śmierć 49 osób w wyniku wybuchu w rotundzie PKO w Warszawie (15 lutego), kwietniowe i czerwcowe powodzie oraz katastrofy w kopalniach „Dymitrow” w Bytomiu (10 października) i „Silesia” w Czechowicach-Dziedzicach (30 października), w których zginęło łącznie 55 górników.

Kataklizmy te usiłował w dość cyniczny sposób zdyskontować Gierek. W wygłoszonym 1 stycznia 1980 roku przemówieniu noworocznym sugerował, że pogłębiające się trudności gospodarcze kraju spowodowane zostały nie błędną polityką ekipy rządzącej, ale „ostrą zimą”, „ogromnymi powodziami” i „dotkliwą suszą”.

Źródło:

Powyższy tekst ukazał się pierwotnie jako jedno z haseł Abecadła PRL-u. Pozycja autorstwa Zdzisława Zblewskiego została opublikowana nakładem wydawnictwa Znak w 2008 roku.

Tytuł, lead, ilustracje wraz z podpisami, wytłuszczenia, podział akapitów oraz śródtytuły pochodzą od redakcji. Tekst poddano podstawowej obróbce redakcyjnej.

reklama

Komentarze (11)

  1. zxc Odpowiedz

    Tak, tak, wszystko przez złą komunę, obecne władze szybko by sobie z taką zimą poradziły. Mamy przecież Konkordat, kilka paciorków i sprawa załatwiona.

      • zxc Odpowiedz

        Brednie. Pojechałem wtedy po dziewczynę (robiłem imprezę u siebie), Z trudem dojechaliśmy do mnie, a potem jak zasypało to 3 dni u mnie mieszkała.

  2. Piotr Odpowiedz

    Myślę, że taka zima i dzisiaj sparaliżowałaby kraj. Oprócz przerw w dostawie prądu i ciepła do domów, byłyby przerwy w dostawie internetu, a tego byśmy nie wytrzymali.

  3. Jacek Mosiński Odpowiedz

    Ta biedna komuna w 1979 nie dała rady. Za to w XXI wieku demokratyczna, opływająca w dostatku Polska jest The Best. Tylko? No tylko, że jak spadnie 2 cm śniegu, a temperatura jest w okolicy -10 to np. pociągi, albo w ogóle nie jadą (PKP potrafi odwołać połączenie), albo mają opóźnienia dochodzące nawet do 600 minut. Pamiętacie „Taki mamy klimat”? A jest jeszcze jedna ważna sprawa związana z zimą stulecia. Prawie na trzy miesiące cały kraj był sparaliżowany, dostawy węgla utknęły na śląsku, transport przestał funkcjonować, zakłady stały, szkoły zamknięte. Jaki wpływ mogło to mieć na stan gospodarki? Odpowiedzcie sobie na to pytanie przenosząc tamten stan na dzień dzisiejszy. Zamknijcie na chociaż dwa dni firmy, wstrzymajcie produkcję i transport.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.