Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Czy komuniści się spowiadali? Rytuał samokrytyki w PRL-u

Konfesjonał (fot. Panek, lic. CCA-SA 3.0)

fot.Konfesjonał (fot. Panek, lic. CCA-SA 3.0) Konfesjonał (fot. Panek, lic. CCA-SA 3.0)

„Samokrytyka stanowiła rodzaj świeckiego, publicznego wyznania prawdziwych bądź domniemanych grzechów politycznych, po którym następowało swoiste odpuszczenie  lub potępienie” – wyjaśnia profesor Zdzisław Zblewski.

Samokrytyka ( z rosyjskiego: Самокритика) to publiczne przyznanie się danej osoby do popełnionych lub przypisywanych jej błędów politycznych. Stanowiła samokrytyka ważny element rytuału politycznego w okresie stalinowskim, kiedy do składania samokrytyki poczuwali się bądź byli do niej zmuszani czołowi aparatczycy. Przykładowo Mieczysław Moczar deklarował w sierpniu 1948 roku:

Związek Radziecki nie jest tylko naszym sojusznikiem, to jest powiedzenie dla narodu. Dla nas, partyjniaków, Związek Radziecki jest naszą Ojczyzną, a granice nasze nie jestem w stanie dziś określić, dziś są za Berlinem, a jutro na Gibraltarze

Do samokrytyki byli zmuszani także wybitni uczeni, dziennikarze, twórcy kultury (m.in. Jerzy Andrzejewski, Tadeusz Borowski, Jacek Bocheński oraz Konstanty Ildefons Gałczyński, który 19 lutego 1950 stwierdził na łamach tygodnika „Odrodzenie”: „Wstydzę się tego, że razem z Broniewskim czy Wygodzkim nie łamałem się chlebem więziennym w Polsce faszystowskiej, wstydzę się tego, że kręte dróżki sanacyjnej nocy doprowadziły mnie do tygodnika «Prosto z mostu»”), a nawet zwykli obywatele.

Mieczysław Moczar (fot. domena publiczna)

fot. domena publiczna Mieczysław Moczar (fot. domena publiczna)

W rzeczywistości samokrytyka stanowiła rodzaj świeckiego, publicznego wyznania prawdziwych bądź domniemanych „grzechów” politycznych, po którym następowało swoiste „odpuszczenie” (gdy samokrytyka „została przyjęta” przez odpowiednią instancję partyjną) lub potępienie (gdy uznawano, że dana osoba „nie skrytykowała się dostatecznie”, co pociągało za sobą konieczność złożenia nowej, pogłębionej samokrytyki).

„Spowiedzi” nieodłącznie towarzyszyła pokuta, polegająca najczęściej na przesunięciu „grzesznika” na mniej ważne stanowisko. W wypadku „grzechów ciężkich”, takich jak odchylenie prawicowo-nacjonalistyczne lub „brak czujności rewolucyjnej”, winny bywał usuwany z partii, uwięziony lub nawet zagrożony karą śmierci.

Źródło:

Powyższy tekst ukazał się pierwotnie jako jedno z haseł Abecadła PRL-u. Pozycja autorstwa Zdzisława Zblewskiego została opublikowana nakładem wydawnictwa Znak w 2008 roku.

Tytuł, lead, ilustracje wraz z podpisami, wytłuszczenia, podział akapitów oraz śródtytuły pochodzą od redakcji. Tekst poddano podstawowej obróbce redakcyjnej.

Fascynujący obraz życia w komunistycznej Polsce

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.