Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Tajemnica śmierci Mozarta. Czy ten genialny kompozytor padł ofiarą morderstwa?

Choć zmarł w wieku zaledwie 35 lat, Wolfgang Amadeusz Mozart zdążył zapisać się w historii jako jeden z najgenialniejszych muzyków wszech czasów.

fot.Barbara Krafft/domena publiczna Choć zmarł w wieku zaledwie 35 lat, Wolfgang Amadeusz Mozart zdążył zapisać się w historii jako jeden z najgenialniejszych muzyków wszech czasów.

Gdy Mozart w wieku zaledwie 35 lat nagle zmarł, plotkowano, że ktoś pomógł mu pożegnać się ze światem. Głównym podejrzanym stał się jego muzyczny rywal, Antonio Salieri. W tej historii było jednak dużo nieścisłości. Co tak naprawdę zabiło jednego z najwybitniejszych kompozytorów w dziejach?

20 listopada 1791 roku w swym wiedeńskim mieszkaniu trzydziestopięcioletni Wolfgang Amadeusz Mozart położył się do łóżka z gorączką. Zapewne nie bardzo się nią przejął. Od dzieciństwa cierpiał na liczne mniej lub bardziej poważne choroby: ospę, żółtaczkę, tyfus, zapalenie migdałków, zaburzenia trawienia, nawracające bakteryjne infekcje gardła i infekcje górnych dróg oddechowych.

Zawsze udawało mu się je zwalczyć, by z odzyskaną energią znów móc tworzyć i zadziwiać świat swoją muzyką. Tym razem jednak miało być inaczej. Kiedy 5 grudnia wielki kompozytor umarł w męczarniach, a z jego ciała zaczął się dobywać nieznośny smród, twarz zaś spuchła tak, że stała się nie do poznania, natychmiast pojawiły się plotki o truciźnie podanej przez jego zazdrosnego, mściwego muzycznego rywala na cesarskim dworze Austrii, Antonia Salieriego.

Przyjaciele czy wrogowie?

Radosna wzniosłość muzyki końca XVIII wieku nie pozwala się domyślić zdrad czających się za kulisami jej tworzenia. Była to epoka, w której najzdolniejsi kompozytorzy rozpaczliwie walczyli o nieliczne pozycje nadwornych muzyków. Złote koronki i diamentowe guziki, satynowe bryczesy i jedwabne fraki skrywały przed światem grę bezwzględnych ambicji, kopanie dołków pod konkurencją, nieczyste zagrywki, oszustwa i spiski (…).

Mozart od najmłodszych lat musiał lawirować w świecie dworskich gierek i intryg. Koncertować zaczął już jako kilkulatek.

fot.Saverio Dalla Rosa /domena publiczna Mozart od najmłodszych lat musiał lawirować w świecie dworskich gierek i intryg. Koncertować zaczął już jako kilkulatek.

Głównym rywalem Mozarta w Wiedniu był Antonio Salieri, odnoszący sukcesy włoski kompozytor, który pisał muzykę do oper wystawianych w trzech językach. Zawłaszczył wiedeńską scenę operową w czasach, gdy Mozart już jako dorosły próbował rozwijać swą karierę, i w roku 1788 został mianowany cesarskim kapelmistrzem.

Mozart w kilku listach do ojca skarżył się, że Salieri i jego sługusi udaremniają każdą jego próbę zdobycia oficjalnego stanowiska. Na przykład w roku 1781, gdy myślał, że cesarz zatrudni go, by uczył gry na pianinie księżniczkę Elżbietę Wirtemberską, narzeczoną cesarskiego bratanka, Józef II przydzielił tę funkcję Salieriemu (…).

Mimo wszystko obaj muzycy zdawali się darzyć swe talenty wzajemnym szacunkiem. W roku 1785 wspólnie skomponowali kantatę, a w 1788 zamiast jednej z własnych oper Salieri wystawił na dworze Mozartowskiego Figara. Gdy w roku 1791 Salieri po raz pierwszy usłyszał Czarodziejski flet, to według Mozarta „od uwertury aż po końcowy chór patrzył i słuchał z największą uwagą. Po każdym fragmencie wołał: »bravo! bello!«”.

Komentarze (1)

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.