Twoja Historia

Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Zjazd gnieźnieński, czyli spotkanie księcia i cesarza

W 1000 roku do polski przybył sam cesarz niemiecki Otton III

Wizyta cesarza Ottona III w Gnieźnie była wielkim wydarzeniem; ówcześni i późniejsi kronikarze z chęcią opisywali pobyt zacnego gościa na naszych terenach. W końcu nie zawsze ma się możliwość pochwalenia potęgą przed cesarzem, Bolesław Chrobry dostąpił tego zaszczytu i skwapliwie to wykorzystał. W tym miesiącu (między 7 a 15 marca) mija 1020 rocznica tego ważnego wydarzenia w historii Polski.

Zjazd ten był pielgrzymką Ottona III do grobu św. Wojciecha. Od końca lat 60. X wieku w Gnieźnie istniała diecezja (utworzona za pontyfikatu Jana XIII), a od 999 roku erygowano archidiecezję. Na jej czele stał przyrodni brat św. Wojciecha – Radzim Gaudenty.

Grób św. Wojciecha

Wojciech został zamordowany w okolicach pruskiego grodu Chollin (w okolicach dzisiaj istniejącej wsi Święty Gaj) pod koniec kwietnia 997 roku, odbywając podróż misyjną. Na granicznych terenach sytuacja pomiędzy misjonarzami a ludnością wiecową była bardzo napięta. Po jednej z odprawionych mszy, Wojciech został zaatakowany przez kapłana Sicco i kilku wojowników. Kapłan zamordował Wojciecha wbijając mu włócznię albo topór w klatkę piersiową, następnie odcięto ciału głowę i nabito ją na pal. Pozostałych członków wyprawy Wojciecha odesłano nie robiąc im krzywdy. Głowa misjonarza miała być potajemnie przewieziona do Polski przez nieznanego z imienia człowieka – mieszkańca Pomorza. Król Bolesław Chrobry wykupił od Prusów zwłoki Wojciecha i nakazał pochować je w Gnieźnie.

Sytuacja polityczna

Ówcześnie władcy posiadali swoistą hierarchię – to cesarz był na szczycie i to on był najważniejszą osobą, niżej od niego stali wszyscy inni władcy istniejących lub dopiero kształtujących się królestw. Warto zaznaczyć, że cesarz nie opuszczał zazwyczaj granic swojego państwa (oprócz wyprawy wojennych, na których czele stawał). Stąd też wyprawa do Gniezna, by odbyć pielgrzymkę, była niespotykana i dodawała rangi władcy, który cesarza miał witać. W tej roli świetnie wypadł Bolesław Chrobry.

Sclavinia, Germania, Galia i Roma składają hołd Ottonowi III, fragment Ewangeliarza Ottona III z ok. 1000 roku

Otton III miał wizję odrodzenia Cesarstwa Rzymskiego (na poziomie politycznym miała to być władza cesarska kierowana z Rzymu, z kolei na poziomie kościelnym papież oraz cesarz mieli ze sobą współpracować). Otton wsparty przez kilku duchownych (m.in. Leon z Vercelli i Gerbert z Aurillac – papież Sylwester II) starali się stworzyć uniwersalną monarchię chrześcijańską, swoistą unię. Władzy cesarskiej i papieskiej miały być podporządkowane cztery regiony (tzw. cesarstwo zachodnie): Galia, Italia, Germania i Słowiańszczyzna. Regionami mieli rządzić królowie podporządkowani nadrzędnemu cesarzowi oraz papieżowi.

Bolesław widział wielką szansę dla swojego kraju. Choć plany Bolesława, by zostać władcą terenów całej Słowiańszczyzny (wliczając w to Czechy, Węgry i większość terenów na wschód od państwa Polan), były dość górnolotne i dalekosiężne, to warto zauważyć jak wielką wagę przyszły król Polski przykładał do spraw polityki i poprawy znaczenia swych terenów w ówczesnej Europie.

Zjazd gnieźnieński

W marcu 1000 roku do Gniezna przybył Otton III. Szedł on boso, w końcu był człowiekiem ascetycznym, przywiązującym duże znaczenie do pokuty (nie było to nic dziwnego, tego wymagano od Ottona, wszak był władcą i według ówczesnych ogólnie przyjętych zasad – musiał się poniżyć przed świętym). Wpierw udał się do katedry odbyć modlitwę nad grobem św. Wojciecha, następnie spotkał się z księciem Bolesławem.

Podczas rozmowy Otton założył na głowę Bolesława diadem (obręcz/opaska z szlachetnego metalu albo tkaniny). Znaczenie symboliczne tego gestu trudno nam dzisiaj dokładnie określić, Bolesława w późniejszych dokumentach nadal nazywano księciem, a nie królem (więc ciężko powiedzieć, że nałożenie diademu cesarskiego na głowę Bolesława mogło być równoznaczne z koronowaniem, wiemy przecież, że Bolesław został królem dopiero ćwierć wieku później). Być może gest ten oznaczał po prostu pokazanie braterstwa i współpracy pomiędzy Bolesławem a Ottonem, albo był symbolem pozwalającym Bolesławowi starać się o koronę. Niestety, problem ten został nierozwiązany, historycy różnią się w opiniach na ten temat.

Oprócz założenia diademu na głowę władcy Polan, Otton przekazał mu także kopię włóczni św. Maurycego z fragmentem gwoździa Krzyża Świętego – oryginał był bronią ceremonialną, służącą jako symbol władzy cesarskiej. Kopia tej włóczni znajduje się w skarbcu katedralnym na Wawelu (do współczesnych czasów ostał się jedynie grot), oryginał znajduje się w Wiedniu. Czym była ta włócznia? Bezsprzecznie była najważniejszym insygnium władzy cesarskiej, zawierającej w sobie relikwie Męki Pańskiej. Ta włócznia, według ówczesnych, posiadała ogromną moc, która pozwalała cesarzowi zwyciężać podczas prowadzonych przez niego wojen.

Bolesław, by podziękować za dary, przekazał część relikwii św. Wojciecha. Jednak najważniejszym elementem ówczesnej polityki księcia była kwestia utworzenia metropolii gnieźnieńskiej – na co przystał Otton. Była to pierwsza w kraju metropolia kościelna podległa władzy papieskiej (utworzono także biskupstwa w Krakowie, Kołobrzegu, Wrocławiu; a biskupstwo poznańskie było niezależne od Gniezna).

Relacje o zjeździe gnieźnieńskim u kronikarzy

O pielgrzymce Ottona III do grobu świętego Wojciecha i spotkaniu z Bolesławem wspominali w swych kronikach Thietmar (kronikarz i biskup merseburski) oraz Gall Anonim, a także inne źródła m. in. Roczniki hildesheimskie (które mylą Gniezno z Pragą i Polskę z Czechami, lecz dzięki nim wiemy, że zawarte w nich informacje dot. zarządzeń Ottona zostały skonsultowane z papieżem, a w tej sprawie odbył się nawet synod), Roczniki kwedlinburskie (w nich można znaleźć informację o próbie podarowania Ottonowi przez Bolesława „daniny”, która nie została przez cesarza przyjęta), magdeburskie i altańskie. Thietmar pisał w czasach panowania Bolesława, opis będzie więc najbardziej prawdopodobny. Gall Anonim z kolei ponad sto lat po wydarzeniach z marca 1000 roku, ale musiał wzorować się na dziele powstałym wcześniej.

Thietmar:

Kiedy [Otton III] przez kraj Milczan dotarł do siedzib Dziadoszan wyjechał na jego spotkanie Bolesław […]. Trudno uwierzyć i opowiedzieć z jaką wspaniałością przyjmował wówczas Bolesław cesarza […]. Gdy Otton ujrzał z daleka upragniony gród zbliżył się doń boso ze słowami modlitwy na ustach. Tamtejszy biskup Unger przyjął go z wielkim szacunkiem […], cesarz zalał się łzami prosił świętego męczennika o wstawiennictwo, by mógł dostąpić łaski chrystusowej. Następnie utworzył zaraz arcybiskupstwo, jak przypuszczam zgodnie z prawem […]. Arcybiskupstwo to powierzył bratu wspomnianego męczennika Radzimowi i podporządkował mu z wyjątkiem biskupa poznańskiego Ungera następujących biskupów: kołobrzeskiego Reiberna, Krakowskiego Pompona i wrocławskiego Jana […]. Po załatwieniu tych wszystkich spraw cesarz otrzymał od księcia Bolesława wspaniałe dary i wśród nich, co największą sprawiło mu przyjemność, trzystu opancerzonych żołnierzy.

Gall Anonim:

[…] cesarz Otto Rudy przybył do grobu św. Wojciecha dla modlitwy i pojednania, a zarazem w celu poznania sławnego Bolesława […]. Bolesław przyjął go […] zaszczytnie i okazale […] najpierw hufce przeróżne rycerstwa, następnie dostojników rozstawił jak chóry na obszernej równinie, a poszczególne, z osobna stojące hufce wyróżniała odmienna barwa strojów. […] Złoto […] za czasów [Bolesława] było tak pospolite u wszystkich jak [dziś] srebro, srebro zaś było tanie jak słoma. Zwarzywszy jego chwałę, potęgę i bogactwo, […] zawołał w podziwie: „Na koronę mego cesarstwa! To, co widzę, większe jest niż wieść głosiła!” I […] dodał: „Nie godzi się takiego i tak wielkiego męża […] księciem nazywać […] lecz [wypada] chlubnie wynieść go na tron królewski i uwieńczyć koroną.” A zdjąwszy z głowy swój diadem cesarski, włożył go na głowę Bolesława.[…] i dał mu w darze gwóźdź z Krzyża Pańskiego wraz z włócznią św. Maurycego, w zamian za co Bolesław ofiarował mu ramię św. Wojciecha. I tak owego dnia złączyli się miłością, że cesarz mianował go bratem i współpracownikiem cesarstwa […]. Ponadto zaś przekazał na rzecz jego oraz jego następców wszelką władzę, jaka w zakresie [udzielania] godności kościelnych przysługiwała cesarstwu w królestwie polskim […].

Koncepcja polityczna Ottona III nie została wcielona w życie, gdyż cesarz zmarł w 1002 roku. Jego następcą został Henryk II, który całkowicie zmienił politykę w stosunku do naszego kraju; rozpoczęła się wojna trwająca kilkanaście lat. Jakie dokładnie intencje przyświecały Henrykowi II? Tego nie jesteśmy pewni. Być może Bolesław chciał zająć zbyt wysokie stanowisko w tworzonej właśnie polityczno-religijnej unii, czemu sprzeciwiał się Henryk.

Idea utworzenia uniwersalnej monarchii chrześcijańskiej była jednak nadal żywa. Przypomnieć tutaj można, że syn Bolesława – Mieszko II – ożenił się z Rychezą (wnuczką Ottona II). Z tego małżeństwa zrodził się późniejszy król Kazimierz (znany jako Odnowiciel), którego drugie imię brzmiało Karol, co było dość niespotykane u Piastów i nawiązywało bezpośrednio do Karolingów.

Jak wyglądałaby historia, gdyby nie przedwczesna śmierć Ottona III? Możemy jedynie się zastanawiać i proponować różne scenariusze historii alternatywnej.

Bibliografia:

  1. Anonim tzw. Gall, Kronika polska, oprac. Marian Plezia, tłum. Roman Grodecki, Wrocław 1989
  2. Gerd Althoff, Potęga Rytuału. Symbolika władzy w średniowieczu, PWN 2011.
  3. Kronika Thietmara: http://biblioteka.kijowski.pl/sredniowiecze/thietmar%20-%20kronika%20biskupa%20merseburskiego%20thietmara.pdf [dostęp 03.03.2020]
  4. Michałowski R., Zjazd gnieźnieński: religijne przesłanki powstania arcybiskupstwa gnieźnieńskiego, Wrocław 2005.
  5. Mikołejko Z., Św. Wojciech Sławnikowic. Pierwszy mord założycielski, [W:] Żywoty świętych poprawione, Warszawa 2004.
  6. Strzelczyk J., Otton III, Wrocław 2009.
  7. Weinfurter S, Niemcy w średniowieczu 500-1500, Warszawa 2013.

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.