Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Rudolf Weigl. Wybitny Polak, który stworzył szczepionkę przeciw tyfusowi plamistemu?

Profesor Weigl w swoim laboratorium.

fot.Narodowe Archiwum Cyfrowe/domena publiczna Profesor Weigl w swoim laboratorium.

„Walka z tyfusem plamistym nie wyglądała bardzo korzystnie tak długo, aż na widownię wstąpił znakomity badacz polski, profesor Rudolf Weigl” – stwierdził noblista Charles Nicolle. Kim był człowiek, który stworzył szczepionkę przeciwko tej groźnej chorobie – i ocalił miliony ludzi na całym świecie?

Przyszedł na świat 2 września 1883 roku w Przerowie na Morawach. Jego rodzice mieli austriacko-czeskie korzenie. Los zadecydował jednak, że Rudolf zostanie… Polakiem, choć po polsku zaczął mówić dopiero jako kilkulatek. Po śmierci ojca Weigla jego matka ponownie wyszła za mąż. To ojczym, Józef Trojnar, nauczył Rudolfa nowego języka.

Rodzina zamieszkała w Galicji – najpierw w Jaśle, później w Stryju, gdzie Weigl w 1903 roku zdał maturę. Zdał na Wydział Medyczny Uniwersytetu Lwowskiego, lecz nie na studia lekarskie, a… przyrodnicze. Po siedmiu semestrach zdobył tytuł doktora i pracę asystenta w zakładzie Józefa Nusbauma-Hilarowicza. Panowie z miejsca się dogadali. Łączyły ich zainteresowania naukowe oraz pracoholizm.

Nadzwyczajny uczony

Rudolf godzinami ślęczał nad preparatami. To w pracowni poznał swoją pierwszą żonę, Zofię Kulikowską (zresztą drugą wybrankę, Annę Herzig również spotkał w laboratorium). W 1913 roku habilitował się z zoologii, anatomii porównawczej i histologii. Został privatdozentem (z prawem do wykładania na uniwersytecie, ale bez etatu). Tymczasem nad Europą gromadziły się czarne chmury. Już wkrótce miała nadejść wielka wojna, a z nią – przełom w karierze Weigla.

W 1914 roku Rudolf dostał powołanie jako parazytolog. Kilka miesięcy później przeniesiono go z Lwowa do szpitala wojskowego w Przemyślu. Miał zajmować się zarazkami cholery, ale „wolał” mniej rozpoznany i równie groźny tyfus plamisty.

Rudolf Weigl (z prawej) ze współpracownikami w lwowskim laboratorium. Na zdjęciu widoczna jest również jego żona, Zofia.

fot.Narodowe Archiwum Cyfrowe/domena publiczna Rudolf Weigl (z prawej) ze współpracownikami w lwowskim laboratorium. Na zdjęciu widoczna jest również jego żona, Zofia.

Zanim pojawiła się szczepionka i rozpowszechniły się antybiotyki umierało nawet 60 procent zarażonych. Gdy Weigl zabrał się za swoje badania, od kilku lat wiadomo już było, że bakterię przenoszą między ludźmi wszy odzieżowe (francuski mikrobiolog Charles Nicolle za to odkrycie dostał Nagrodę Nobla). Nie istniał jednak sposób na skuteczne uodpornienie człowieka przed infekcją.

Komentarze (1)

  1. Anonim Odpowiedz

    W 1940 roku dzięki pomocy prof. Rudolfa Weigla z obozu jenieckiego jaki sowieci utworzyli w miejscowośco Derkacze k.Charkowa – zwanego też łagrem polowym dla jeńców wojennych ( głownie rannych żołnierzy z Korpusu Ochhrony Pogranicza) udałosie wydostać grupę jenców. W grupie uwolnionych jeńców oprócz mojego ojca był prof. Edward Stamm ( nauczyciel Gimnazjium Koedukacyjnego w Strzyżowie ) oraz Józef Trojnar ( spokrewniony z żoną Rudolfa Weigla) Prof. Edward Stamm Po zwolnieniu z obozu leczył sie w Jasle. Z powody przebytego yfusu zmarł w Wieliczce 21.11.1940. Moj ojcec ( zołnież AK podkomendny mjra Iranek Osmeckiego ) aresztowany przez MBP w 1956 zaginał bez wieści. Został zamordowany. Szczątki osób zatrzymanych w 1956 i straconych pogrzebano przy pałacu Lubomirskich w Rzeszowie gdrzie mięsciło się więzienie. Jożej Trojnar przezył wojne i pracował jako wozny w szkole. W 1947 prof. R.Weigl podjąl próbe uwolnienia z aresztu lekarza mjr. Mieczysława Słabego, który po wojnie pracował w Przemyślu. Na skute bezpodstawnych donosów mjr. M. Słaby został oskarzony ouprawianie dywersji w strukturach WIN..

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. z siedzibą w Poznaniu (61-885), ul. Półwiejska 17/15 oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.