Twoja Historia

Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Kazimierz Pułaski. Bohater(ka?) dwóch narodów

Kazimierz Pułaski to bohater dwóch narodów. Jego historia nadaje się na ekranizację!

Konfederata barski, niedoszły królobójca, emigrant, jeden z najzdolniejszych dowódców wojskowych. Kazimierz Pułaski herbu Ślepowron. Jak wyglądało dość burzliwe życie bohatera dwóch narodów?

Ród Pułaskich na stałe zapisał się w historii swoimi dokonaniami. Józef Pułaski (ojciec Kazimierza, Franciszka oraz Antoniego) był związany z familią Czartoryskich. Patriotyczną duszę przekazał również swoim synom. Bracia uczyli się w szkole teatynów w Warszawie. Poznawali tam łacinę, język francuski i niemiecki, dialektykę, matematykę, historię, logikę oraz fizykę. Opanowali maniery oraz taniec. Wolny czas w letnie, ciepłe dni spędzali najchętniej na polowaniach, a młody Kazimierz z uporem ćwiczył jazdę konną, fechtunek i posługiwanie się bronią palną.

Dzieciństwo

Urodził się prawdopodobnie 4 marca 1745 roku (kwestia daty jest sporna, w różnych źródłach podawana inaczej, lecz sugerując się dniem św. Kazimierza przypadającym na 4 marca wydaje się to wielce prawdopodobne) w Warszawie. Podczas chrztu nadano mu imiona Kazimierz, Michał, Wacław, Wiktor. Jego rodzicami chrzestnymi zostali wojewoda mazowiecki Stanisław Poniatowski oraz podkanclerzyna litewska – księżna Maria Zofia Czartoryska.

Kazimierz Pułaski w Barze

Nauka nie sprawiała przyjemności naszemu bohaterowi, toteż szybko Kazimierz wstąpił na służbę u królewicza Karola, księcia Kurlandii, syna Augusta III. Czas spędzony wraz z księciem w Mitawie uzmysłowił Kazimierzowi w jakim niebezpieczeństwie znajduje się Rzeczpospolita i jak wielkie są naciski Rosji na nasz kraj. Caryca Katarzyna chciała przejąć ziemie Kurlandii poprzez obsadzenie na tronie hrabiego Ernsta Birona. August III początkowo był bardzo oburzony lecz ostatecznie kazał opuścić Mitawę. To wydarzenie musiało mocno wpłynąć na Kazimierza i podobnych mu młodzieńców; było gorzką lekcją polityki.

Konfederacja Barska

Po powrocie do Warszawy Pułascy wzięli udział w elekcji oraz koronacji Stanisława Augusta Poniatowskiego. Familia Czartoryskich zażądała wycofania wojsk rosyjskich z terenu Rzeczpospolitej a król rozpoczął przeprowadzanie reform. Prusy oraz Rosja próbowały znaleźć pretekst do rozwinięcia i pogłębienia intrygi w obozie reformatorów. Szybko znaleźli idealny temat – nieuregulowaną kwestię innowierców. By nie dopuścić do eskalacji żądań oraz postulatów, 29 lutego 1768 roku w klasztorze karmelitów w Barze została zawiązana konfederacja.

Kazimierz Pułaski w Barze

Podczas tego zrywu Kazimierz pokazał swój kunszt taktyczny, stosowanie forteli i zdolności wojskowe, co przekładało się na kilka znacznych zwycięstw. Niestety nocą z 13 na 14 września 1769 roku w bitwie pod Włodawą śmierć poniósł jego brat – Franciszek. Po tych wydarzeniach Kazimierz przeprowadził jedną z najbardziej wybitnych dla konfederatów akcji bojowych na trasie Kraków, Skalbmierz, Częstochowa. Finałem tejże akcji było zdobycie ufortyfikowanego klasztoru paulinów na Jasnej Górze 10 września 1770 roku.

Władysław Konopczyński – wybitny znawca tych wydarzeń – w swej pracy „Dzieje Polski Nowożytnej” porównuje ówczesną załogę Jasnej Góry do załogi broniącej klasztoru w czasie potopu szwedzkiego. Prawdą jest, że konfederaci bronili się dzielnie, rosyjskie szturmy bywały potężne podczas licznych oblężeń. Kazimierz stawał się coraz bardziej popularny i to nie tylko w granicach naszego kraju. Popularność niestety miała mu zaszkodzić.

Porwanie i zamordowanie króla?

Pamiętajmy, że nasz ostatni król – Stanisław August Poniatowski – był marionetką w dłoniach Rosji, co powodowało ogromne oburzenie w szeregach konfederatów. Ale Rosja potrafiła to wykorzystać, ponieważ przygotowała sztuczną próbę porwania Poniatowskiego. Cała prowokacja udała się i szybko uwolniony król obarczył winą za porwanie (oraz o królobójstwo!) Kazimierza Pułaskiego, który był już wtedy ikoną ruchu. Warto przytoczyć relację tego zamachu opisaną w „Monitorze” z 27 listopada 1771 roku:

(…) tymczasem owi złoczyńcy, chcąc pospieszyć swoją ucieczkę przymusili króla jegomości wsiąść na konia, bez kapelusza, bez jednego buta (…). Przebywszy okopy błąkali się po polu, sami nie wiedząc, dokąd się udać mieli. Noc ciemna i strach przy tym, aby nie byli pościgani, tak ich zmieszał, że nie mogli pomiarkować, dokąd im dążyć należało.

Porwanie Stanisława Augusta Poniatowskiego

Co ciekawe ludzie uprowadzający króla, którzy zostali z nim sam na sam, podobno tak bardzo wzruszyli się przemową Poniatowskiego, że poprosili go o łaskę. Wszystko to jest szyte niesamowicie grubymi nićmi. Barzanie odcięli się od Kazimierza, ten w związku z bezsensowną sytuacją wycofał się z klasztoru na Jasnej Górze i 31 maja 1772 roku – jak pisze A. Lenkiewicz – w stroju kupca przekradł się przez wrogie linie i uciekł poza granice Rzeczypospolitej.

Zagraniczne wojaże

Początkowo trafił do Turcji, potem do Niemiec. Musiał uważać na agentów rosyjskiego wywiadu, którzy próbowali go odszukać. W związku z przylegającą oceną niedoszłego królobójcy nie miał szans na zaciągnięcie się do np. armii francuskiej. W 1777 znalazł się w Paryżu, tam poznał Benjamina Franklina. Kazimierz rozpoczął starania o zaciąg do armii amerykańskiej (Jerzy Waszyngton jako głównodowodzący armią amerykańską walczył przeciwko Brytyjczykom).

Na kontynent amerykański Pułaski przybył w 1777 roku bezpowrotnie opuszczając Europę. W uzgodnieniu z Jerzym Waszyngtonem rozpoczął tworzenie kawalerii, później został mianowany generałem brygady. Szybko dał się poznać jako dobry taktyk i wojskowy, walczył pod Germantown i Haddonsfield, z kolei w bitwie pod Brandywine wykazał się odwagą, ponieważ przeprowadził szarżę, która uratowała życie przyszłemu prezydentowi Ameryki. Choć Kazimierz był świetnym dowódcą to nie mógł dojść do porozumienia z niższą kadrą oficerską. Złożył dymisję.

Własne legiony

Kazimierzowi udało się zaproponować stworzenie legionu, który miałby autonomię w walce z Brytyjczykami. Co ciekawe, kongres się zgodził, umożliwił nawet Kazimierzowi zachowanie stopnia. W połowie 1778 roku oddział był gotowy, przeprowadzone zostały akcje werbunkowe i przekazany sztandar.

W nocy z 14 na 15 października 1778 roku walczył pod Egg Harbor, a w maju 1779 roku pod Charlestonem. Wtedy też rozpoczęła się ostatnia akcja wojskowa przeprowadzona przez Legion Kawalerii prowadzony przez Kazimierza. Oddział ten składał się głównie z rodowitych żołnierzy amerykańskich, lecz wśród oficerów przeważali obcokrajowcy (także Polacy).

W 1778 roku oddziały angielskie pod dowództwem podpułkownika Archibalda Campbella zajęły miasto Savannah. Połączone siły francusko-amerykańskie podeszły pod miasto 16 września 1779 roku i rozpoczęły oblężenie. Zgodnie z rozkazami, Legion Kawalerii miał wspomóc siły generała Benjamina Lincolna. Szybko przygotowano plan ataku na miasto, zachęcone przez dowodzącego siłami francuskimi Jeana Baptiste d’Estainga. Szturm miał się odbyć 9 października 1779 roku. Armia miała przed sobą przeprawę przez rzekę.

Generał Lincoln chciał by Kazimierz wraz ze swoim oddziałem dokonał zwiadu na terenie wroga. Problemem był jednak brak statków. Niestety oddziałom Lincolna nie udało się zdobyć potrzebnego transportu, jedynie małe, przeciekające kanu. Przeprawa była mozolna i trwała długo, kawalerzyści płynęli pojedynczo prowadząc konie obok łodzi.

Po przetransportowaniu około 30 żołnierzy Kazimierz uznał, że jest to wystarczająca ilość by móc utworzyć jednostkę zwiadowczą. Na czele tej formacji ustawił kapitana Paula Bentalou. Kazimierz po jakimś czasie udał się na spotkanie z kapitanem, spotkali się na plantacji wdowy Gibbons i spędzili tam noc. Kazimierz wysłał list do generała Lincolna z informacją o zwiadzie (oryginał znajduje się w Muzeum Polskim w Ameryce) w którym możemy przeczytać: „Stacjonujemy około siedem mil od Savanahh w domu wdowy Gibbons (…)”.

Szturm na Savannah

Następnego dnia D’Estaing poprosił Kazimierza, by jego oddział wraz z armią francuską udali się na obrzeża Savannah. Choć miasto był bombardowane, a przerażeni mieszkańcy w strachu chowali się w piwnicach – nie poddano się. Dlatego też postanowiono wziąć miasto szturmem. Zadaniem Pułaskiego było na wkroczenie do miasta i wywołanie fali trwogi i zmieszania. Świtem 9 października 1779 roku pojawiły się problemy, niektóre oddziały utknęły na bagnach i manewr oskrzydlający nie powiódł się. W armii zapanowało zmieszanie, pogorszone informacją o ranieniu admirała D’Estainga.

Pomnik Kazimierza Pułaskiego w Waszyngtonie

Kazimierz postanowił go odnaleźć, gdyż nie chciał, by w szeregach armii zapanował popłoch w związku z brakiem dowódcy. Chciał poprowadzić oddziały francuskie do kolejnych ataków. Wraz z oficerami wjechał w pobliże Reduty Spring Hill. Mocna wymiana ognia spowodowała, że Kazimierz trafił pod ostrzał kartacza. Pocisk utknął w prawej pachwinie. Szybko wycofano Pułaskiego i przeprowadzono na polu walki operację w celi usunięcia pocisku.

Zajmował się tym dr James Lynah. Kazimierz nie chciał pozostać na obserwacji, gdyż obawiał się pojmania przez wroga. Przetransportowano go do szpitala polowego na plantacji Bonaventure. Tam lekarze nie mogli zrobić wiele, gdyż pojawiło się zakażenie gangreną. Postanowiono Kazimierza przewieźć na plantację Greenwich, gdzie w okolicach przycumowany był okręt Wasp (chciano przepłynąć do Charleston). Rannego przeniesiono na pokład statku, gdzie Kazimierz 11 października 1779 roku zmarł.

Pośmiertny problem

Gdzie w takim razie pochowano ciało naszego bohatera? Przez długi okres czasu historycy byli przekonani, że ciało zostało oddane morzu. Choć pojawiały się hipotezy możliwości pochówku na lądzie, w okolicach Savannah. Dopiero w 1996 roku rozwiały się wszelkie niepewności.

Na jednej z plantacji w Savannah odnaleziono trumnę z napisem – „Brygadier general Casimir Pulaski”. Kiedy grób został otwarty naukowców zadziwił i od razu zastanowił nietypowy szkielet jak na mężczyznę. Rozpoczęto badania, przerwano je jednak w związku z brakiem funduszy. W 2005 roku wznowiono je pod przewodnictwem profesor antropologii Virginii Hutton Estabrook oraz Lisy Powell. Naukowcy zbierali informacje i dane, analizowali DNA Pułaskiego, budowę szkieletu oraz pocisk, którym został zraniony.

Wyniki potwierdzają, że Kazimierz Pułaski był kobietą. Według naukowców Pułaski prawdopodobnie cierpiał na nadczynność kory nadnerczy, która produkowała testosteron. Sytuacja bardzo podobna do historii Jamesa Barr’ego (chirurg wojskowy oraz żołnierz, który urodził się jako Margaret Ann Bulkley). Zainteresowanych poznaniem szczegółów dotyczących badań odsyłam do filmu dokumentalnego dostępnego na Smithsonian Channel od 8 kwietnia 2019 roku.

Bibliografia:

  1. Konopczyński W., Kazimierz Pułaski, Kraków 1931.
  2. Lenkiewicz A., Kazimierz Pułaski 1745-1779, Wrocław 2004.
  3. Roszko J., Ostatni rycerz Europy, Katowice 1983.
  4. Kopczewski J. S., Kazimierz Pułaski, Warszawa 1979.
  5. Kumor B., Historia Kościoła, Lublin 2005.
  6. Kitowicz A., Pamiętniki do panowania Augusta III i Stanisława Augusta, Poznań 1840.
  7. Konopczyński W., Dzieje Polski Nowożytnej, Warszawa 1986.
  8. Sułek Z., Polacy w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych, Warszawa 1976.
  9. Chodźko L., Kazimierza Pułaskiego starosty zazulinieckiego marszałka konfederacyi łomżyńskiej regimentarza mało polskiego jenerała w wojsku amerykańskim, Lwów 1869.
  10. https://news.georgiasouthern.edu/2019/03/28/georgia-southern-researchers-solve-casimir-pulaski-mysteries-subject-of-smithsonian-channels-americas-hidden-stories-the-general-was-female-free-screening-on-arm/ – dostęp 21.04.2020

Komentarze (1)

Dodaj komentarz

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.