Twoja Historia

Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Szczęśliwcze! Przywiodła cię do mnie fortuna*. O prostytucji w starożytnym Rzymie słów kilka

 

fot.domena publiczna Mężczyzna całujący młodszą kochankę

Katon i Seneka odradzali chodzenie do lupanarów (rzymskich domów publicznych). Miejskie graffiti (lub dipinti) mówiły o rozkoszach, które można było dostać już za dwa asy. Czyją radą powinien kierować się Rzymianin? Panować nad żądzą czy oddać się pokusie „kapłanek” Wenus?


Grecki wpływ

Grecy dali kulturze śródziemnomorskiej fundamenty pod rozwój „seksualności na sprzedaż”. Wystarczy przybliżyć tu chociażby etymologię słowa „pornografia”, które pochodzi od greckiego porne (Πορνη), oznaczającego prostytutkę. Stało się to źródłem wielu określeń związanych z praktykami seksualnymi Greków. Malowanie obrazu pozującej prostytutki określano jako pornographia. Domy publiczne już w czasach Solona nazywano porneonami, władca ten zresztą zarządził specjalny podatek od zamtuzów, nazywany pornikontelos, a sami właściciele takich przybytków określani byli jako pornoboskeion.

Apud Romanos

Rzymianin, dla którego równie istotne jak polityka, wojna lub kultura agrarna były jego potrzeby fizyczne, bez problemu mógł znajdować ukojenie swych pragnień w uliczkach słynnej dzielnicy biedoty – Subury. Mieściła się ona przy trakcie Argiletum. Od I wieku n.e. Suburze coraz częściej zaczęły towarzyszyć rozrastające się w jej zachodnim sąsiedztwie fora imperialne, z największym Forum Trajana. To sprawiało, że coraz częściej mieszkańcy miasta uczestniczący w życiu publicznym, po aktywnym dniu wśród rozmów, umów handlowych, ewentualnie rozrywce dostarczanej z areny Koloseum, kierowali się właśnie tam, gdzie zgodnie ze słowami Artemidorosa:

Dom publiczny jest otwarty dla wszystkich, podobnie jak cmentarz, i wiele istnień ludzkich ginie tam bezpowrotnie.

Same kobiety w nich pracujące otoczone były opieką już od czasów wczesnej republiki (w połowie V wieku p.n.e. miało zostać uchwalone lex stupris – „prawo o gwałtach”).

fot.domena publiczna Scena erotyczna, Pompeje

Jak się (nie)ubierać?

fot.CC BY-SA 3.0 Pudicitia. Rzymskie uosobienie skromności i czystości.

Prostytutki z Subury, korzystając najprawdopodobniej ze wschodnich wzorców, wyróżniały się przede wszystkim ubiorem i zachowaniem na tle Rzymianek. Nosiły najczęściej toga mulierabis, czyli krzykliwą, najlepiej obcisłą suknię z przezroczystego jedwabiu, w jasnym, wyróżniającym się kolorze (zakazane były kolory szkarłatny i purpurowy, które pierwotnie kojarzyły się z instytucją królewską, a potem z władzą cesarską). W doborze obuwia miały „ustawowo” mniejszą dowolność. Meretrices powinny chodzić boso lub w sandałach. Do typowego dla prostytutek sposobu zachowania zaliczano m.in. flagrantiae occuli (płomienne spojrzenie) oraz libertas sermo (swoboda w prowadzeniu rozmowy). Jedno i drugie miały przede wszystkim odróżniać je od typowej Rzymianki, zgodnie z przyjętym kanonem cnót, wśród których wyróżniającą wydaje się pudicitia (rzymska cnota czystości, cnotliwości lub w tym przypadku honoru seksualnego).

Nazewnictwo

Rzymianie w całej swojej biurokracji stworzyli również system uzyskiwania pozwolenia na uprawianie prostytucji (licentia stupri). Procedura była stosunkowo prosta. Kobieta decydująca się na podjęcie takiego zawodu udawała się do edyla. Tam podawała podstawowe dane osobowe, takie jak imię (a jeśli miała, to również nazwisko), wiek, miejsce urodzenia lub miejsce pochodzenia. Następne rubryki poświęcone były już ściśle praktyce, której kobieta zamierzała się podjąć. Obowiązkiem edyla było uzyskanie od kobiety informacji o pseudonimie, którego będzie używała, a także o cenniku, czasem dodawano również informację o miejscu wykonywania pracy. Zwłaszcza to drugie było istotne dla rozstrzygania spraw składanych do lokalnych sędziów przez zawiedzionych kochanków. Taka dokumentacja wbrew pozorom otaczała kobiety opieką.
Wraz z rozrastaniem się granic miasta (o dziwo!) swoisty rozwój przeżywała również nomenklatura związana z aktywnością prostytutek. Można tu było spotkać m.in. fellatrices (mentorki), delicate (pieszczoszki), prostibulae (pracujące całą dobę), a nawet famosae (kobiety z patrycjatu).
Do 392 roku prostytucja nie była pochwalana, ale traktowano ją jako stały element rzeczywistości. Triumf chrześcijaństwa zdecydował, że to, co krytykowane przez Katona, stało się od tej pory grzechem do wyplenienia ze społeczeństwa.

fot.domena publiczna Scena erotyczna, Pompeje

* Tytuł jest nawiązaniem do inskrypcji znalezionej w Pompejach (CIL IV 2175) z napisem Felix bene futuis, który miał zachęcać klientelę do korzystania z usług domu publicznego.

Skrócona bibliografia:

  1. Dufour Pierre, Historia prostytucji, T. 1, Czasy przedchrześcijańskie, Cesarstwo Rzymskie, przeł. A. Baniukiewicz, Gdynia, 1997.
  2. Słapek Dariusz, Prostytucja grobowa w Rzymie. Sacrum czy profanum?, [w:] Res Historica. Graecorum et Romanorum memoria II, red. L. Morawiecki, z. 14, 2002, s. 125–142.
  3. Wiśniewska Krystyna, Kobiety w świecie Cycerona, Toruń, 2014.

Komentarze (1)

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.