Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Dwie pieczenie na jednym ogniu. Jak mało brakowało, by w tym zamachu zginął i Chruszczow, i Gomułka?

Gomułka nawet nie zdawał sobie sprawy, że w lipcu 1959 roku niemal padł ofiarą zamachu (na zdj. z Breżniewem w 1967 roku).

fot.Bundesarchiv/CC BY-SA 3.0 de Gomułka nawet nie zdawał sobie sprawy, że w lipcu 1959 roku niemal padł ofiarą zamachu (na zdj. z Breżniewem w 1967 roku).

Gdy na czele PZPR stanął Gomułka, partyjna wierchuszka „bratniego narodu” kręciła nosem. Władze ZSRR bały się reform nowego pierwszego sekretarza. Niesłusznie. Prawdziwe zagrożenie nadeszło z innej strony. Spiskowcy za jednym zamachem postanowili bowiem pozbyć się polskiego i rosyjskiego przywódcy.

W 1959 roku zupełnie już udobruchany Chruszczow przybył do Polski z okazji obchodów 15-lecia PRL. 14 lipca samolot z radziecką delegacją wylądował w Warszawie. Gensek miał objechać spory kawałek kraju nad Wisłą, odwiedzając w sumie kilkanaście miast.

Na pierwszy ogień poszło województwo katowickie, w którym zaplanowano dwudniowy pobyt. Miejscowy szef partii Edward Gierek zaczął skrupulatnie przygotowywać wizytę. Nie obyło się bez tradycyjnego „malowania trawy na zielono”; odnawiano m.in. fasady budynków, przed którymi miał przejeżdżać przywódca ZSRR.

Milicyjne zaniedbania

Zadanie zapewnienia bezpieczeństwa wizyty powierzono podpułkownikowi Franciszkowi Szlachcicowi, komendantowi wojewódzkiemu Milicji Obywatelskiej w Katowicach. (…) Już na początku czerwca miał gotowy plan operacji pod kryptonimem „Przyjaźń”, zgodnie z którym jego podwładni rozpoczęli odpowiednie przygotowania.

Należało przede wszystkim zabezpieczyć drogi przewidziane do zwiedzania fabryki i inne miejsca postoju dostojnych gości. Po okolicy zaczęli krążyć tajniacy, próbując się zorientować, co porabiają osoby karane w przeszłości za powiązania z podziemiem antykomunistycznym.

Po lipcowej wizycie w Polsce we wrześniu 1959 roku Chruszczow odwiedził Stany Zjednoczone. Niewiele jednak brakowało, by do tej wizyty w ogóle nie doszło.

fot.domena publiczna Po lipcowej wizycie w Polsce we wrześniu 1959 roku Chruszczow odwiedził Stany Zjednoczone. Niewiele jednak brakowało, by do tej wizyty w ogóle nie doszło.

Sprawdzano też ludzi znanych z publicznego krytykowania ZSRR i ustroju socjalistycznego. Najbardziej podejrzani znaleźli się pod stałą kontrolą milicji. Posiadaczom strzelb myśliwskich nakazano zdeponować je na czas wizyty w komisariatach MO. Saperzy sprawdzali szczególnie newralgiczne punkty na trasach przejazdów, przede wszystkim mosty.

Szlachcic porządnie się napracował. W przeddzień wizyty myślał, że wszystko zostało zapięte na ostatni guzik. Okazało się jednak, że grubo się mylił. Miejscowe władze oraz cenzura wykazały się daleko posuniętą dezynwolturą.

„Trybuna Robotnicza” – katowicki organ PZPR – zamieściła na swych łamach mapkę trasy przejazdu przywódców wraz ze szczegółowym programem wizyty. Każdy mógł się dowiedzieć, o której godzinie Chruszczow i Gomułka mają przebywać w poszczególnych miejscach województwa.

Komentarze (1)

Odpowiedz na „Grzegorz KędzierskiAnuluj pisanie odpowiedzi

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. z siedzibą w Poznaniu (61-885), ul. Półwiejska 17/15 oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.