Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Pięć dziwacznych historycznych anegdot, którymi zagniesz swojego wujka grzybiarza

Borowik (fot. zdenet, lic. CC0)

fot.zdenet, lic. CC0 Borowik (fot. zdenet, lic. CC0)

Zarówno w czasach Mickiewicza, jak i w peerelu, Polacy uwielbiali chadzać na grzyby. I chwalić się tym, co udało im się znaleźć. Gdy następnym razem przy rodzinnym spotkaniu wujek będzie opowiadać o taaaakich prawdziwkach, zamiast słuchać kolejnej wyolbrzymionej historii zapytaj, czy słyszał o tym…

Starożytni Grecy bali się grzybów

Kuchnia Greków kojarzy nam się przede wszystkim z oliwą, czosnkiem, oliwkami i dobrym winem. Zdecydowanie za to nie przywodzi na myśl leśnych grzybów. Takie podejście południowców z Hellady ma swoje uzasadnienie w wierzeniach z czasów starożytnych. Już wtedy uważano grzyby za coś niepokojącego. Jak pisze Pål Karlsen w książce „Biografia prawdziwka”:

[Grecy] skłaniali się raczej ku opinii, że mają one w sobie coś groźnego. Pojawiały się w ciągu nocy po deszczu lub burzy, rosły w grupach tworzących czarcie koło i ogólnie rzecz biorąc, były tworem, który wydostawał się na światło dzienne wprost ze świata podziemnego.

Królewski przysmak? To sprawka Polaka

Istnieją przesłanki za tym, że w średniowieczu borowik bywał przysmakiem przede wszystkim biedoty. Dopiero w XVIII wieku został wywyższony do rangi składnika godnego królewskiego stołu za sprawą polskiego króla, Stanisława Leszczyńskiego. Monarcha rządził nad Wisłą dwa razy, ale nie udało mu się utrzymać na tronie. Gdy zrezygnowany osiadł we Francji, celebrował przede wszystkim rozkosze stołu.

Jednym z jego największych przysmaków był prawdziwek. Leszczyński chwalił go wszem i wobec do tego stopnia, że po dziś dzień nad Sekwaną nazywa się go Champignon polonais (polskim grzybem) lub wręcz le polonais, czyli Polakiem.

Jak widać po posturze, Stanisław Leszczyński cenił rozkosze stołu (fot. domena publiczna)

fot.domena publiczna Jak widać po posturze, Stanisław Leszczyński cenił rozkosze stołu (fot. domena publiczna)

W kolejnych dekadach prawdziwek robił coraz większą karierę, aż wreszcie stał się jednym ze składników używanych w tak zwanej haute cuisine.

Szwedzi nauczyli się jedzenia grzybów od… Francuza

Po tym, jak polski król na wygnaniu nauczył Francuzów jedzenia grzybów, znad Sekwany zamiłowanie do prawdziwków przeszczepił nad fiordy Jean Baptiste Bernadotte. Ten francuski żołnierz i polityk zaliczał się do ścisłej wojskowej elity. Gdy do Napoleona przybyła delegacja ze Sztokholmu, cesarz zgodził się by jego marszałek zasiadł na szwedzkim tronie. Bernadotte przeniósł się do Sztokholmu i zaczął używać imienia Karol Jan, jednak brakowało mu ulubionych leśnych przysmaków.

Komentarze (1)

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.