Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Do diabła z wami, Polacy. Czy Anglicy naprawdę nie zaprosili naszych żołnierzy na Paradę Zwycięstwa?

Król Jerzy VI pozdrawia uczestników Parady Zwycięstwa. Zabrakło wśród nich Polaków.

fot.domena publiczna Król Jerzy VI pozdrawia uczestników Parady Zwycięstwa. Zabrakło wśród nich Polaków.

Jedno jest pewne. Na londyńskich obchodach pierwszej rocznicy zwycięstwa nad Hitlerem Polaków zabrakło. Do dzisiaj można spotkać się z przekonaniem, że nie zostali oni zaproszeni przez niewdzięcznych Brytyjczyków. Czy to kolejny przypadek historycznego mitotwórstwa?

Wśród warkotu motorów setek czołgów i innych pojazdów ulicami Londynu maszerowały kilometrowe kolumny wojska. Anglicy, Amerykanie, Francuzi, Grecy, Czesi, Luksemburczycy, Etiopczycy, Jordańczycy. Ryk samolotów przelatujących nad dachami mieszał się z wrzawą niezliczonych tłumów, które wyległy na miasto. Ambulanse przedzierały się przez zatłoczone do granic możliwości ulice, by dotrzeć do tych, którzy zemdleli lub dostali ataku serca w falującej ciżbie. Londyn był w amoku. Tego dnia, 8 czerwca 1946 roku, cały zachodni świat świętował pierwszą rocznicę zwycięstwa nad III Rzeszą.

Stojąc w szaroburym tłumie, przechodzącym oddziałom przyglądał się ponuro Witold Urbanowicz, as myśliwski z Dywizjonu 303. W mundurowej paradzie, rozciągniętej na kilkanaście kilometrów, w ogóle nie było Polaków. Świętujący Anglicy nie mieli oczywiście ani możliwości, ani głowy do tego, by sprawdzać, jakie oddziały maszerują przez stolicę. Informacja o braku polskich żołnierzy, tak często opiewanych w brytyjskiej prasie, wielu z nich pewnie by zszokowała.

Zgromadzone tłumy podziwiają czołgi jadące w Paradzie Zwycięstwa.

fot.domena publiczna Zgromadzone tłumy podziwiają czołgi jadące w Paradzie Zwycięstwa.

Co się tak naprawdę stało? Czy Anglicy po prostu nie zaprosili swego sojusznika, zwyczajnie go lekceważąc? Polaczek zrobił swoje, Polaczek może odejść? Tak głosił mit zrodzony po paradzie w 1946 roku, chętnie powtarzany przez wielu Polaków, szczególnie tych żyjących w PRL. Jak to jednak z mitami bywa, jest w nim tylko ziarno prawdy. Rzeczywistość była o wiele bardziej skomplikowana.

W połowie 1946 roku funkcjonowały dwa polskie rządy – emigracyjny w Londynie oraz Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej (TRJN) w kraju. Ten drugi zdominowany był przez komunistów, do których dołączyła część dawnych działaczy emigracyjnych w nadziei na wywalczenie opanowanej przez Sowietów Polsce jak największego marginesu swobody. TRJN był od 5 lipca 1945 roku oficjalnie uznawany przez USA, Wielką Brytanię i Francję. Równocześnie państwa te wycofały dotychczasowe poparcie dla rządu w Londynie.

Zgodnie z przyjętą w lecie 1945 roku linią polityczną brytyjskie władze zwróciły się o przysłanie żołnierzy na defiladę zwycięstwa do TRJN. Wydawało się, że Warszawa przyjmie zaproszenie. Na terenie Wielkiej Brytanii pozostawało jednak jeszcze około 140 tysięcy żołnierzy polskich, z których wielu – mimo nacisków władz brytyjskich – nie chciało wracać do kraju. Dali oni jasno do zrozumienia, że na defiladzie nie chcą być reprezentowani przez rząd krajowy. Wsparli ich niektórzy brytyjscy politycy, w tym były premier Winston Churchill. O Polaków zaczęli się też upominać ich towarzysze broni, między innymi z Royal Air Force.

Nie drażnić niedźwiedzia

Ówczesny premier brytyjski, Clement Attlee z Partii Pracy, prowadził wobec ZSRR politykę według zasady „nie drażnić niedźwiedzia”. Obawiał się, że wyzywające gesty pod adresem Stalina wywołają jego agresję i pogrzebią szanse na utrzymanie się w Europie Środkowo-Wschodniej choćby kulawej formy demokracji pod radzieckim nadzorem. Tymczasem pojawienie się w paradzie dużych, wyraźnie wyodrębnionych jednostek wojskowych polskich emigrantów niechybnie wywołałoby wściekłość Moskwy.

Z drugiej strony, zupełne zlekceważenie brytyjskich Polaków też nie wchodziło w grę. Wielu Brytyjczyków uważało, że wchodząc do boju w krytycznym momencie w sierpniu 1940 roku polski Dywizjon 303 przechylił szalę w bitwie o Anglię na rzecz aliantów. Prasa opiewała „niesamowitych Polaków”, a lotnicy z napisem „Poland” na ramieniu stali się obiektami westchnień kobiet i byli zapraszani na arystokratyczne salony.

Komentarze (20)

  1. amk Odpowiedz

    Tak jak większość przegranych spraw – sami sobie to załatwiliśmy. Ani Churchill ani Attlee nie mieli obowiązku niańczyć Polaków – ani w czasie wojny, ani po wojnie. Premier ma obowiązek dbać o SWÓJ WŁASNY kraj. Jeśli w interesie UK było „nie wkurzać Moskwy” – to nie wkurzać.

    Zresztą Churchill akurat do końca miał wyrzuty sumienia na tle tego, co w Europie się stało, snuł nawet jakieś plany (patrz operacja „Unthinkable”) – ale wyrzuty – wyrzutami, a polityka – polityką.

    To tylko my mamy jakieś takie spaczone – mesjańskie i romantyczne wyobrażenie o świecie.
    Reszta wie, że „moralność” i „wdzięczność” to nie są kategorie polityczne. Tam liczy się SKUTECZNOŚĆ – i nic więcej. A teraz zgrzytajcie zębami ile chcecie.

  2. truso Odpowiedz

    tutaj nic nie opłaca się robić bo przyjdą Tatarzy i wszystko spalą – niestety takie kredo funkcjonuje u wszystkich państw graniczących z innymi kulturami. Przez wieki Polska krwawiła w walkach na wschodzie a Niemcy, Belgowie, Holendrzy, Francuzi itp. rozwijali swoje gospodarki. Musimy budować państwo silne ekonomicznie dla każdego obywatela. Tylko takiego kraju ludzie chcą bronić i taki kraj stać na to aby wyjść cało z opresji, sojusze to bzdury. Walka z wrogiem piosenkami, wierszami nie zrobi na nim wrażenia. Rząd który odesłał najlepsze okręty przed 1 września, rząd który nawiał przed wrogiem doskonale wiedzieli jak ogromna jest przewaga ekonomiczna zbliżającego się wroga. Państwo było w powijakach, kto się z nim identyfikował, brakowało wszystkiego. Żołnierz musi walczyć a nie poddawać się do niewoli ale musi mieć o co walczyć. Nie byłoby Katynia czy przychodzenia w łaskę do Angoli i innych gdyby nasze państwo było bogate. Po wojnie przez 50 lat gospodarki hamującej każdy rozpęd i następnych ponad 20 lat łupienia tego co zostało znów jesteśmy daleko, czyżby znów będą musiały powstać jakieś Legiony Polskie, piloci z 303, pancerniacy gen Maczka, Berlingowcy, armia Andersa. Co my na tym świecie robimy chcemy mieć swoje państwo czy nie? A jak jesteśmy u kogoś to zawsze może nam podać czarną polewkę.

  3. Michał Bednarski Odpowiedz

    Ten artykuł jest tak zmanipulowany że aż boli
    Sam fakt że uznano komunistyczny rząd, i do niego poszło zaproszenie wystarczy. I jeszcze się dziwią że polscy piloci nie przyjęli zaproszenia w takich okolicznościach
    Najpierw im dali mokrą szmatą w twarz a potem łaskawie zaprosili. Jeśli autor tego tekstu czuje się zaproszony ilekroć ktoś go zwyzywa i opluje to tak – można stawiać tezę, że Polacy na tą paradę zostali zaproszeni.
    Z resztą nie pierwszy raz na tej stronie mocno manipulują. Na zasadzie, że najpierw jest nagłówek który ustala kierunek myślenia dla leniwych. Potem powiedzą trochę prawdy, a na koniec odpowiednia interpretacja dla tych, co im się chciało doczytać. Żeby przypadkiem nie wyciągnęli niesłusznych wniosków.

    • dyzma Odpowiedz

      Ile Ty synku masz lat, że tak pitolisz??? Ale już wyszedłeś z piaskownicy, pewnie, skoro pisać potrafisz. Historii IPN nie zmieni, choćby chciał.

      • qwas Odpowiedz

        A ty dziadku żołędny wychynąwszy z wczesnego PRL-u gdzieś na Ślonsku, czytaj ze zrozumieniem, a jak szkoła nie nauczyła, co to czytać ze zrozumieniem, bo rzucałeś na nią kamieniami, to się dokształć, a jak zabierasz głos to rób to merytorycznie.

  4. jurek Odpowiedz

    A teraz to trzeba świecić Angolom w oczy niewdzięcznością i uprzedzać inne nacje że taka ich wdzięczność (także w przyszłości….) Może inni się dwa razy teraz zastanowią zanim im pomogą (np. najpierw wystawiać rachunek i dopiero pomagać)

  5. rabarbar Odpowiedz

    Wychodzi na to że wszyscyśmy wyklęci. Spiski, urazy i mity krążą nad nami.
    Prawie wszyscy Polacy sądzą, że walczyliśmy przez całe sześć lat wojny, a tacy Brytyjczycy siedzieli za piecem. A tymczasem było dokładnie odwrotnie.

    • Marcin Odpowiedz

      Żartujesz? Oczywiście że walczyliśmy przez sześć lat wojny. Co nie znaczy że Brytyjczycy w tym czasię się obijali. Walczyli, skutecznie, ale na zapleczu mieli swój własny, wolny kraj. A my terror okupacyjny.

  6. Jacek Gostkowski Odpowiedz

    A jak wyglądała sprawa zapłaty za samoloty używane przez Polskich Lotników w bitwie o Anglie.czy naprawdę zapłaciliśmy za nie złotem wywiezionym w 1939 z polski czy to koleiny mit?

    • bombacjusz Odpowiedz

      Mit. Anglicy w 1947 anulowali prawie całe zadłużenie rządu RP na Uchodźctwie. Policzyli tylko za usługi cywilne wykraczające poza zakres potrzeb wojennych. Więcej szczegółów w książce „Odyseja Skarbu Rzeczpospolitej”

  7. calm Odpowiedz

    A co śmieszne? zapłatę za samoloty to generał Tatar zabrał ku czerwonym w złocie na wkupne. ONI zapłacili mu ciupą bo taką mają monetę czerwoni, ale o już inna historia. Dziś Mam kupę satysfakcji i hecy z tego że Angole, Szwedzi i Francuzi kupują najwięcej mieszkań w Polsce bo nasz RZĄD jest ksenofobiczny i faszystowski, przez co ciapate nie chcą u nas rezać sąsiadów. I to jest chichot historii !!! Szkoda że nas wydupili po II SW, ale tak czy owak mamy swój pogląd na życie i kręgosłup mimo upływu lat i dalej jesteśmy tam gdzie byliśmy. Dzięki Bogu że ten kraj się budzi i ludzie widzą w sobie nawzajem braci i wspólnotę. NIECH ŻYJE POLSKA !!!

    • Członek redakcji | Anna Dziadzio Odpowiedz

      @hwyhobo: Nie przypominam sobie drogi hwyhobo, abyśmy dołączyli do jakiejkolwiek partii albo jakiejkolwiek byli organem prasowym. Pozdrawiamy :)

  8. Anonim Odpowiedz

    Trudno o komentarz w kraju, w którym w ciągu 20 lat rozgrabiono to co zbudowano w ciągu lat 50
    pozostawiając obecnie ruiny. Ponadto walczy się tylko z tym co było lub co jest, a nie mówi się o co się walczy. Przy chamstwie posłanek i posłów nie można poważnie dyskutować.

  9. Logo Odpowiedz

    Anglia i Francja to zdrajcy a zdrajcy nigdy sie nie ufa na obrone panstwa nie ma ze nie ma kazdy pieniadz powinnien sie znalesc nawet i 14%pkb. Powinnismy miec swoje i nie byc od nikogo zalezni.

  10. Anonim Odpowiedz

    Tego dnia, 8 czerwca 1946 roku, cały zachodni świat świętował pierwszą rocznicę zwycięstwa nad III Rzeszą. Dlaczego?

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.