Twoja Historia

Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Marko Bezruczko. Symbol polsko-ukraińskiego braterstwa broni

fot.domena publiczna Marko Bezruczko (drugi z lewej)

Generał Marko Bezruczko dowodził obroną Zamościa w wojnie bolszewickiej. Po wielu latach Polacy przypomnieli sobie o nim i o dawnych sojusznikach. 

Na prawosławnym cmentarzu wolskim w Warszawie znajduje się, jedna z wielu w Polsce, kwatera żołnierzy Ukraińskiej Republiki Ludowej oraz kilkadziesiąt innych nagrobków z „krzyżami kozackimi”. W jednym z nich, jak głosi napis na krzyżu, pochowany jest generał Marko Bezruczko. Przez wiele lat kwatera była zapomniana, a kwiaty składali głównie przedstawiciele środowisk ukraińskich. Tak samo zapomniana, jak udział ukraińskich sojuszników w wojnie bolszewickiej. To się jednak zmienia, między innymi dzięki akcji upamiętnienia „Płomień Braterstwa” prowadzonej przez polskich i ukraińskich harcerzy. Sam generał doczekał się upamiętnień w  Warszawie, Wrocławiu i Gdańsku.

fot.Михайло Дяченко/CC BY-SA 4.0 Bezruczko objął dowodzenie obroną Zamościa, a ukraińscy saperzy zajęli się jego ufortyfikowaniem

Marko Bezruczko urodził w 1883 r. na Zaporożu. Ukończył seminarium nauczycielskie, ale wybrał karierę w rosyjskiej armii. Skończył szkołę wojskową w Odessie i Akademię Wojskową w Petersburgu. W czasie I wojny walczył na froncie niemieckim, gdzie został ranny. Po czym przeniesiono go do sztabu głównego. Gdy proklamowano niepodległość Ukraińskiej Republiki Ludowej, Bezruczko wstąpił do armii ukraińskiej. Walczył z „białymi” Rosjanami Denikina i bolszewikami. Wycieńczone walkami ukraińskie wojsko cofnęło się na Wołyń, zostało rozbrojone przez Polaków, a żołnierze zostali internowani w Łańcucie, razem z nimi Bezruczko.

Czytaj też: Lenin w Polsce przed I wojną światową. Po co przyjechał do Krakowa i co tu robił?

Na czele 6. dywizji

Postępy bolszewików groziły unicestwieniem URL, ale bolszewicy zagrażali też Polsce, z czego doskonale zdawał sobie sprawę Józef Piłsudski. Marszałek dążył do stworzenia federacji państw, które wspólnie mogłyby się oprzeć zagrożeniu ze strony Rosji i Niemiec. Z inicjatywy Piłsudskiego oraz głowy państwa URL Symona Petlury zawarto sojusz wojskowy i polityczny wymierzony przeciw bolszewikom. Zaczęto tworzyć ukraińskie wojsko. Jego szeregi zasilili internowani żołnierze i inni będący w Polsce. Częścią ukraińskiej armii była 6. Dywizja Strzelecka, której dowództwo objął ppłk. Marko Bezruczko.

fot.domena publiczna Defilada w Kijowie

Wspólna ofensywa wojsk polskich i ukraińskich doprowadziła do zajęcia Kijowa. Dywizja Bezruczki wkroczyła do Kijowa i wzięła udział we wspólnej defiladzie z Polakami. Jednak losy wojny wkrótce się odmieniły. Bolszewickie kontrofensywy, zwłaszcza w wykonaniu słynnej armii konnej Budionnego, spychały Polaków i Ukraińców na Zachód. W czasie odwrotów 6. dywizja, złożona z karnych, doświadczonych żołnierzy skutecznie osłaniała polskie jednostki. W rozkazie z 22 czerwca 1920 r. gen. Rydz-Śmigły pisał: „6. dywizja ukraińska, zachowując hart ducha, mimo że cofając się oddaje swoją ojczyznę na pastwę wroga, jak wierny, dobry towarzysz broni pilnuje naszego północnego skrzydła”. W innej polskiej opinii o 6. Dywizji Siczowej czytamy: „Bardzo karna, zdyscyplinowana, doświadczona jednostka”.

Czytaj też: Podróże z historią. Wilkowo ukraińska Wenecja

W obronie Zamościa

Bolszewicy dotarli na przedpola Warszawy, a 6. dywizja pod Zamość. Bezruczko objął dowodzenie obroną miasta, a ukraińscy saperzy zajęli się jego ufortyfikowaniem. Ukraińska dywizja razem z polskimi wojskami broniła miasta i walczyła na jego przedpolach z konnicą Budionnego, wiążąc znaczące siły idące ku Warszawie.

Polskie wojsko odepchnęło bolszewików od Warszawy. Nie wiadomo, jak potoczyłyby się losy wojny, gdyby Polacy i Ukraińcy nie zatrzymali konnicy pod Zamościem. Dzięki skutecznym ofensywom sojusznicze wojska wyzwalały kolejne tereny. Niestety, 12 października 1920 r. Polska i Rosja sowiecka podpisały preliminaria pokojowe i tym samym polsko-ukraiński układ sojuszniczy został przez Polskę jednostronnie zerwany. Piłsudski był już na bocznym torze, wpływy zyskała Endecja. Ukraińskie wojsko jeszcze przez ponad miesiąc prowadziło samodzielne operacje nad Dniestrem, jednak nie sprostało bolszewikom – 21 listopada przekroczyło Zbrucz i zostało na terenie Polski internowane.

fot.Loraine/CC BY-SA 4.0 Grób Marko Bezruczki

Generał chorąży Marko Bezruczko przebywał w obozie dla internowanych w Szczypiornie do 1924 r. W tym obozie właśnie Józef Piłsudski wygłosił pamiętne słowa do ukraińskich żołnierzy: „Ja Was, panowie, przepraszam, bardzo przepraszam”. Jednocześnie Bezruczko pełnił funkcję kierownika Ministerstwa Spraw Wojskowych w emigracyjnym rządzie URL. Po opuszczeniu obozu działał bardzo aktywnie na rzecz diaspory ukraińskiej, ponownie był też ministrem w emigracyjnym rządzie. Zmarł w lutym 1944 r.

W 1999 r. prezydenci Polski i Ukrainy odsłonili pomnik żołnierzy URL na cmentarzu na warszawskiej Woli. Jednak dopiero teraz obrońca Zamościa staje się coraz bardziej rozpoznawalnym symbolem polsko-ukraińskiego braterstwa broni.

Bibliografia:

  1. Mirosław Szumiło Marko Bezruczko, Biuletyn IPN, styczeń 2020
  2. Emilian Wiszka, Zapomniany Sojusznik, Nasze Słowo, sierpień 2010

Komentarze (1)

  1. Anonim Odpowiedz

    Janczarek napisał hymn pochwalny dla Ukrainca z URL Marko Bezruczki, który według niego bronił Zamościa. Ale o ile oskarżanie Polaków o pogromy żydów wychodzi Janczarkowi znakomicie, to dlaczego nie wspomniał o tym że jego „bohaterscy” Ukraińcy z Bezruczko na czele właśnie w Zamościu przeprowadzili pogrom żydów ? Czyżby Żydzi nie dość ochoczo witali Ukraińskich „wyzwolicieli” z URL ? Bo na terenach kontrolowanych w latach 1918-1920, przez Ukraińców z URL i ZURL, zamordowali oni co najmniej 50 tysięcy żydów. A tej Ukraińskiej obrony Zamościa było raptem 2, słownie dwa dni ( 29-30.08.1920 ) bo już w dniu 31.08.1920, dotarły kolejne oddziały WP ( w Zamościu był cały czas 31 pułk którym dowodził kpt. Boltuć ), którymi dowodził gen. Stanisław Haller. Swoją prawdziwą twarz Ukraińscy antysemici pokazali jednak dopiero w 1941 roku we Lwowie, kiedy korzystając ze zgody Niemców zamordowali rodacy Bezruczko od 2 do 4 tysięcy żydów. Widzi Janczarek 280 żydów zabitych w latach 1918-1919, część z nich zabili Polacy, ale żydów zabitych przez Ukraińców jakoś nie dostrzega, bo co to te marne 50 tysiecy. Ale szekle za opluwanie Polski i Polaków lecą. No i narracja się Janczarkowi nie zgadza bo nie byli to znienawidzony przez niego endecy, katolicy i ogólnie polscy antysemici tylko Ukraińcy, narodowcy, prawosławni, kochający żyda Ukrainscy antysemici.

Dodaj komentarz

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.