Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Workutałag. Jeden z najgorszych radzieckich łagrów

Liczba ofiar obozu w Workucie wciąż jest nieznana. Na zdjęciu obóz między 1940 a 1945 rokiem.

fot.Tomasz Kizny/CC BY-SA 3.0 Liczba ofiar obozu w Workucie wciąż jest nieznana. Na zdjęciu obóz między 1940 a 1945 rokiem.

Ta część powojennej historii wciąż nie została dokładnie opisana, choć przez system radzieckich łagrów przeszły miliony ludzi. Niektóre z obozów cieszą się szczególnie złą sławą. O jednym z najgorszych – Workutałagu – opowiada profesor Norman Davies.

Gdyby w książkach do historii miarą ilości miejsca poświęconego danemu zagadnieniu było ludzkie cierpienie, Workuta stanowiłaby temat jednego z najobszerniejszych rozdziałów. Od roku 1932 do roku 1957 to górnicze miasto w arktycznym rejonie Rosji zajmowało centralną pozycję w największym w Europie kompleksie obozów koncentracyjnych.

W stalinowskim „archipelagu GUŁagów” Workutałag ustępował tylko leżącej w północno-wschodniej Syberii Kołymie, której bramę wieńczyło hasło PRACA TO SPRAWA HONORU, ODWAGI I BOHATERSTWA. W czasie buntu zeków w 1953 roku w Workucie było około 300 tysięcy dusz. W ciągu lat straciło tam życie więcej ludzi niż w Oświęcimiu, a umierali powoli i w rozpaczy. Ale wspomina o nich niewiele książek mówiących o historii.

Zapomniane zbrodnie

Istnieją wprawdzie liczne relacje naocznych świadków, z których kilka opublikowano w języku angielskim, ale czytało je tylko niewielu ludzi. Istnieje nawet szczegółowy przewodnik po „wyposażeniu” ponad 200 sowieckich łagrów, napisany w latach siedemdziesiątych przez pewnego Żyda, któremu udało się przeżyć. Relacja ta przeszła niemal bez echa. Poza opisami znanych kategorii – obozy, więzienia i psichbolnice (czyli więzienia-szpitale dla psychicznie chorych) – zawiera ona rozdział poświęcony „obozom śmierci”.

Były to instytucje w rodzaju tych, które powstały w Paldiskach (Estonia), Otmutninsku (Rosja) czy w Chołowce (Ukraina), gdzie więźniowie musieli pracować bez żadnego zabezpieczenia przy ręcznym czyszczeniu łodzi podwodnych o napędzie atomowym czy wydobywaniu rud uranu. Śmierć na skutek napromieniowania stawała się tylko kwestią czasu.

Artykuł stanowi fragment książki Normana Daviesa "Europa. Rozprawa historyka z historią", wydanej nakładem wydawnictwa Znak.

Artykuł stanowi fragment książki Normana Daviesa „Europa. Rozprawa historyka z historią”, wydanej nakładem wydawnictwa Znak.

W szczytowym okresie epoki głasnosti mieszkańcy okolic Mińska na Białorusi zaczęli kopać w lesie w pobliskich Kuropatach. Wiedzieli, że ziemia kryje tam szczątki mężczyzn, kobiet i dzieci, wymordowanych podczas fali terroru sprzed pięćdziesięciu lat. Odkryli kilka okrągłych dołów; we wszystkich znajdowały się masowe groby, w których pochowano około 3000 osób. Wiedzieli, że pod sosnami jest jeszcze kilkadziesiąt – jeśli nie kilkaset – podobnych dołów. Ale w roku 1991 kazano im przestać kopać. Ustawili przy drodze krzyż i zostawili lasowi jego tajemnicę.

W roku 1989 rosyjska organizacja „Memoriał”, która zajmuje się ujawnianiem prawdy o czasach stalinowskich, odkopała w pobliżu Czelabińska na Uralu wielką zbiorową mogiłę z lat trzydziestych. Ogromny dół zawierał 80 tysięcy szkieletów. Przedziurawione kulami
czaszki były jednoznacznym świadectwem tego, co się stało.

To nie byli więźniowie, których zamęczono na śmierć pracą w łagrach. Miejscowy fotograf opowiadał, że „ludzi zabierano z mieszkań i rozstrzeliwano w tamtym miejscu, razem z dziećmi”. Chciałoby się zapytać, ile podobnych miejsc kryją jeszcze w sobie ogromne połacie Rosji?

Źródło:

Powyższy tekst ukazał się pierwotnie w ramach monumentalnej pracy profesora Normana Daviesa: Europa. Rozprawa historyka z historią (w przekładzie Elżbiety Tabakowskiej, Znak 2010).

Tytuł, lead, ilustracje wraz z podpisami, wytłuszczenia oraz śródtytuły pochodzą od redakcji. Tekst został poddany podstawowej obróbce redakcyjnej, w celu wprowadzenia częstszego podziału akapitów. Dla zachowania jednolitości tekstu usunięto przypisy znajdujące się w wersji książkowej.

Polecamy najlepsze książki Normana Daviesa:

Komentarze (8)

  1. Anonim Odpowiedz

    Mam prośbę: używając tego porównania, piszcie „niż w Auschwitz”, nie: „niż w Oświęcimiu”. I w tytule, i w tekście.
    Zwłaszcza że – sprawdziłem! – pochodzi ono od redakcji. Norman Davies w swojej książce w ogóle nie robi porównania Workuty z Auschwitz.

    • Członek redakcji |Anna Winkler Odpowiedz

      Drogi Anonimie, dziękujemy za komentarz. Rzeczywiście lepiej użyć określenia Auschwitz. Tytuł zmieniamy. Treść artykułu pochodzi jednak z książki i tego zmienić nie możemy.

    • grzegorz Odpowiedz

      Mój wujek został aresztowany w lipcu 1944 roku pod Wilnem, za przynależność do AK i był zesłany do łagru w Uchcie koło Workuty. Zmarł tam w 1949 roku. Pisał do mamy o strasznym głodzie „jadłbym myszy i szczury, nie mówiąc o tym, co jadła nasza Aza (pies)…”. W artykule jest drobna nieścisłość, Żydzi bardzo rzadko byli więźniami, byli za to bardzo często NKWDzistami

  2. Zbig Odpowiedz

    Podpis pod zdjęciem ” Liczba ofiar obozu w Workucie wciąż jest nieznana” – tytuł artykułu ” Straciło tam życie więcej ludzi niż w Oświęcimiu” – skoro nie wiadomo ile ludzi zginęło w Workucie , to skąd wiadomo , że więcej niż w Oświęcimiu ???

  3. Odzio Odpowiedz

    „W ciągu lat straciło tam życie więcej ludzi niż w Oświęcimiu, a umierali powoli i w rozpaczy”. Jakoś nie zmieniliście. Portal historyczny, a takie określenia! Zapamiętajcie frazę: Kowalskiego przywieźli do Oświęcimia i osadzili w (KL) Auschwitz. Oświęcim to miasto. Auschwitz to obóz. Zapamiętacie?

  4. Lestek Odpowiedz

    Rosja to jednak stan umysłu i to bardzo przerażający. Patrząc na wybryki i psychoze obecnej Rosji to kraj nie utrzyma się we współczesnym świecie. No chyba że uda im się doprowadzić do wojny. Wtedy zepchna nas w nicość a cywilzację o setki lat.

  5. Anonim Odpowiedz

    Krótko wszystko rozumiem a co norman davies ma do tego wszystko zostało opisane w książce archipelag gułag solzynicyna czy to książka jest nie wiarygodną bo autor jest Rosjaninem jest wielu autorów którzy próbują się określać jako znawcy tematu i robić streszczenia na podstawie wspomnień ludzi którzy przeżyli to piekło niech autor tego artykułu przeczyta archipelag gułag i zrobi streszczenie ma artykuł jak znalazł pozdrawiam

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.