Twoja Historia

Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Brytyjski naukowiec ogłasza, że rozszyfrował tajemniczy manuskrypt Wojnicza. Ekspertka twierdzi: pokrętna logika

Manuskrypt Wojnicza (fot.domena publiczna)

fot.domena publiczna Manuskrypt Wojnicza (fot.domena publiczna)

W najnowszym numerze czasopisma naukowego poświęconego językom romańskim opublikowano artykuł naukowca, który twierdzi, że złamał tajemnicę manuskryptu Wojnicza. Specjalistka od średniowiecznych woluminów masakruje jego teorię.

Gerard Cheshire z University of Bristol opublikował pracę poświęconą pismu i językowi, jakiego użyto do sporządzenia słynnego manuskryptu Wojnicza. Nazwa tej pergaminowej, oprawionej w skórę księgi pochodzi od jej odkrywcy, polskiego kolekcjonera Michała Wojnicza, który natknął się na nią w 1912 roku. Dzieło pochodzące z około 1450–1520 roku zapisane jest nieznanym alfabetem w niezrozumiałym języku i ozdobione różnymi malowidłami. Po wielu perypetiach manuskrypt trafił do Yale University, gdzie znalazł się w Bibliotece Rzadkich Ksiąg i Rękopisów.

Do tej pory zajmowało się nim wielu badaczy, jednak żaden z nich nie zdołał go rozszyfrować. Pojawiały się teorie mówiące, że zawiera ona magiczne zaklęcia, wiadomości od kosmitów, czy jest po prostu mocno rozbudowanym dowcipem z czytelnika i znaczy kompletnie nic. Bezskutecznie próbował go odczytać słynny łamacz kodów Alan Turing.

Naukowiec z Bristolu ogłosił właśnie, że wie, czym jest i co dokładnie zawiera tajemnicza książka. Zdaniem Gerarda Cheshire manuskrypt Wojnicza został spisany w języku, który badacz nazywa protoromańskim. Jego zdaniem mowa ta wymarła i nie została zarejestrowana. Dodatkowo do sporządzenia księgi użyto nieznanego systemu pisma, nieposiadającego interpunkcji, co potrójnie utrudnia jego zrozumienie.

Cheshire twierdzi, że ów wymarły język powstał ze zmieszania łaciny ludowej oraz innych języków basenu Morza Śródziemnego we wczesnym średniowieczu, po upadku Imperium Romanum. Później miał on wyewoluować w różne języki romańskie. Właśnie dlatego jest znany jako protoromański. Do tej pory nie znaleziono żadnych pisemnych dowodów na jego istnienie. Zdaniem badacza, pismo, którego użyto do sporządzenia manuskryptu, jest unikalne dla wyspy Ischia, gdzie go spisano.

Cheshire twierdzi, że alfabet z manuskryptu Wojnicza, podobnie jak alfabet łaciński, składa się z liter od a do z. Ich krój jest dla nas jednak obcy, ponieważ wywodzi się albo z innego znaku graficznego, albo oznacza akcenty fonetyczne bądź szczególne użycie danej litery.

Do ilu razy sztuka?

Nie pierwszy raz naukowcy twierdzą, że złamali kod manuskryptu. Wielokrotnie wcześniej zdarzało się, że ktoś ogłaszał sukces na tym polu, a później okazywało się, że odkrycie jest mieszaniną znanych specjalistom faktów i tajemniczych teorii, których nie sposób udowodnić. Nic dziwnego, że „Ars Technica” poprosiła Lisę Fagin Davies, doktorkę Medieval Studies z Yale University, o komentarz odnośnie najnowszych rewelacji Gerarda Cheshire.

Manuskrypt Wojnicza (fot.domena publiczna)

fot.domena publiczna Manuskrypt Wojnicza (fot.domena publiczna)

Badaczka zajmowała się dotąd między innymi katalogowaniem średniowiecznych manuskryptów znajdujących się w kolekcjach wielu prestiżowych instytucji oraz napisała wiele prac z dziedziny kodykologii (nauki o księgach pisanych ręcznie z czasów późnego antyku i średniowiecza) oraz studiów nad manuskryptami. Jak bezlitośnie stwierdza naukowczyni:

Podobnie jak w przypadku większości potencjalnych tłumaczy Wojnicza, logika jego wniosku jest pokrętna i aspiracyjna: zaczyna się od teorii o tym, co może oznaczać konkretna seria glifów […]. Następnie bada dowolną liczbę średniowiecznych słowników języka romańskiego, dopóki nie znajdzie słowa, które wydaje się pasować do jego teorii. Następnie twierdzi,  że ponieważ znalazł słowo w języku romańskim, które pasuje do jego hipotezy, jego hipoteza musi być słuszna. Jego „tłumaczenia” z tego, co jest zasadniczo bełkotem, amalgamatem wielu języków, same w sobie są aspiracjami, a nie rzeczywistymi tłumaczeniami.

Badaczka podkreśla jeszcze, że główny argument Gerarda Cheshire nie ma podstaw. Fagin-Davies stwierdza wprost – język „protoromański” nie istnieje i jest sprzeczny z ustaleniami paleolingwistyki.

Jak widać, manuskrypt Wojnicza nadal pozostaje zagadką.

Źródła informacji:

  1. Cheshire G.,The Language and Writing System of MS408 (Voynich) Explained, „Romance Studies” 36/2018 [dostęp 16.05.2019].
  2. No, someone hasn’t cracked the code of the mysterious Voynich manuscript, arstechnica.com [dostęp 16.05.2019].

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.