Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

„Najważniejsza decyzja od wprowadzenia stanu wojennego”. Jak doszło do uchwalenia ostatniej amnestii w PRL-u?

Jeszcze w połowie lat 80. za działalność opozycyjną groziły wieloletnie wyroki więzienia. Na zdjęciu manifestacja KPN (1987).

fot.Maciej Gawlikowski/CC BY-SA 4.0 Jeszcze w połowie lat 80. za działalność opozycyjną groziły wieloletnie wyroki więzienia. Na zdjęciu manifestacja KPN (1987).

W drugiej połowie lat 80. członkom antykomunistycznej opozycji w PRL wciąż groziły wieloletnie wyroki. Naciski na wypuszczenie więźniów sumienia stopniowo się jednak nasilały. Władza, która nie zamierzała rezygnować z represji, stanęła przed prawdziwym dylematem. Jak go rozwiązano?

W październiku 1985 roku w więzieniach siedziało, według rzecznika rządu, 363 działaczy Solidarności. Problem więźniów sumienia mocno ciążył na wizerunku ekipy Jaruzelskiego za granicą, uniemożliwiając normalizację stosunków politycznych i gospodarczych PRL z państwami zachodnimi. A w kraju stanowił podstawową przeszkodę na drodze do kompromisu.

Pod koniec października władze zapowiedziały zwalnianie „niektórych sprawców przestępstw niekryminalnych”. Do grudnia więzienia opuściło blisko 200 osób. Jednak zastępca prokuratora generalnego zapewniał, że ułaskawienia nie obejmą „przestępców szczególnie groźnych”, czyli czołowych działaczy Solidarności. „Władza stanęła przed najważniejszą decyzją od ogłoszenia stanu wojennego” – komentował Jan Lityński z Regionalnej Komisji Wykonawczej Regionu Mazowsze. Zwolnienie wszystkich więźniów politycznych, czego oczekiwał Zachód, „stworzyłoby sytuację, w której faktycznie uznaje się istnienie działającej jawnie, choć bez podstaw prawnych, opozycji solidarnościowej. Czyli że ulegają zmianie zasady polityki pogrudniowej: rozpoczyna się okres względnego i ograniczonego kompromisu” .

Władza, Kościół i obywatele

Aparat bezpieczeństwa sprzeciwiał się jednak otwarciu cel. W MSW oceniano, że opozycja słabnie. Większy wpływ na sytuację społeczno-polityczną miał Kościół katolicki, który „staje się coraz wyraźniej świadomym swych celów i planowo działającym przeciwnikiem socjalistycznego państwa”. Zdaniem bezpieki Solidarność była mniej groźna. Z punktu widzenia SB wypuszczanie ujętych działaczy podziemia było aberracją – blokowało „szansę pełnego i skutecznego sparaliżowania inicjatywnych kadr przeciwnika”. Trzeba było zatem „surowo i nieustępliwie karać »weteranów« i »zawodowców« kontrrewolucji”, unikać natomiast dotkliwych represji wobec mniej znaczących osób.

Policyjne propozycje można określić jako politykę selektywnych represji – ostrych wobec dowódców, a łagodniejszych w stosunku do żołnierzy solidarnościowej kontrrewolucji. Amnestii nie zalecano. Te oceny rozmijały się z nastrojami społecznymi. Według CBOS około 40 proc. Polaków opowiadało się w grudniu 1985 roku za bardziej liberalnym stosunkiem władz do antyustrojowej opozycji i za szeroką amnestią (…).

„Władza stanęła przed najważniejszą decyzją od ogłoszenia stanu wojennego” – komentował Jan Lityński z Regionalnej Komisji Wykonawczej Regionu Mazowsze.

fot.Kancelaria Senatu RP/CC BY SA 3.0 pl „Władza stanęła przed najważniejszą decyzją od ogłoszenia stanu wojennego” – komentował Jan Lityński z Regionalnej Komisji Wykonawczej Regionu Mazowsze.

Takie same opinie prezentowali w poufnych rozmowach z rządem przedstawiciele Kościoła. „Czy władza nie powinna rozwiązać tego, co słusznie podsuwa podziemna opozycja?” – pytał arcybiskup Jerzy Stroba na posiedzeniu Komisji Wspólnej 23 grudnia 1985 roku. „Opozycja nie jest tylko nieszczęściem dla kraju, władz, ale stanowi także i bogactwo”. Biskupi wskazywali swoim rozmówcom z rządu, że partia i państwo to dwie różne rzeczy. Państwo jest własnością wszystkich obywateli – ich prawa muszą być respektowane. Ksiądz Alojzy Orszulik postulował, by władze wyszły naprzeciw oczekiwaniom społecznym.

To samo usłyszeli sekretarz KC PZPR Stanisław Ciosek i wicepremier Zbigniew Gertych wczesną wiosną 1986 roku od świeckich działaczy katolickich. Odbyło się wówczas kilka rozmów z nestorem środowiska Znaku Stanisławem Stommą, prezesem warszawskiego Klubu Inteligencji Katolickiej (KIK) Andrzejem Święcickim i sekretarzem KIK Andrzejem Wielowieyskim.

Komentarze (1)

  1. piotrek Odpowiedz

    Dogadaliście się, nawet tow. Czarzasty o tym mówił… nie udawajcie patriotów inaczej, jesteście straceni, nikt was nie słucha…

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. z siedzibą w Poznaniu (61-885), ul. Półwiejska 17/15 oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.