Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

80 lat po fakcie Niemcy w końcu zapłacą odszkodowania żydowskim uchodźcom

Pomnik dzieci przewiedzionych do Wielkiej Brytanii w ramach operacji Kindertransport autorstwa Franka Meislera przy dworcu Liverpool Street Station w Londynie.

fot.StoneColdCrazy/CC BY-SA 3.0 Pomnik dzieci przewiedzionych do Wielkiej Brytanii w ramach operacji Kindertransport autorstwa Franka Meislera przy dworcu Liverpool Street Station w Londynie.

Program Kindertransport ocalił życie około 10 000 dzieciom pochodzenia żydowskiego. Wywieziono je z kontrolowanej przez nazistów Europy do Wielkiej Brytanii. Wiele z nich już nigdy nie zobaczyło rodziców i rodzeństwa. Wygląda na to, że Niemcy wreszcie poniosą za to odpowiedzialność.

W tym tygodniu na konferencji w sprawie materialnych roszczeń Żydów wobec Niemiec ogłoszono, że niemiecki rząd dokona jednorazowej wpłaty w wysokości 2800 dolarów na konto każdej z żyjących jeszcze osób, która jako dziecko została zmuszona do emigracji w ramach operacji Kindertransport.

Między 2 grudnia 1938 roku a 14 maja 1940 roku około 10 000 dzieci i nastolatków poniżej 17 roku życia zostało przetransportowanych do Wielkiej Brytanii. Przerzut był zorganizowany przez żydowską siatkę działającą na całym kontynencie przy wsparciu sponsorów z Wysp, którzy umożliwiali wjazd uchodźców na teren kraju na podstawie tymczasowych wiz. Najmłodsi trafiali często do zastępczych rodzin, starsi byli kierowani do sierocińców, na farmy lub do pracy fizycznej. Wielu z nich nigdy więcej nie ujrzało swoich biologicznych rodzin.

Zgodnie z raportem Vanessy Romo z National Public Radio prace nad uzyskaniem rekompensaty prowadzono już od trzech lat. Niemiecki rząd zadeklarował, że pieniądze zostaną przelane w 80 rocznicę pierwszego udanego transportu dzieci. Jak informował Stuart Eizenstat – negocjator na konferencji – trafią one do około 1000 żyjących jeszcze uchodźców, z których większość wciąż przebywa na terenie Wielkiej Brytanii. Jest to symboliczny gest. „Te dzieci przeszły niewyobrażalną psychiczną traumę, która dręczy je aż do dziś. W żaden sposób nie jesteśmy w stanie naprawić takiej szkody, życia w separacji od rodziców i rodzin” – mówił Eizenstat.

Jak donosi portal History.com, Kindertransport była jedną z najbardziej udanych operacji tego typu, ale otaczająca ją polityka była skomplikowana. Odkąd NSDAP doszła w Niemczech do władzy, życie tamtejszych Żydów stawało się coraz trudniejsze. Przewidując ciężkie czasy, wielu usiłowało wydostać się poza granice kraju. Zmasowany ruch migracyjny doprowadził do konferencji w Evian w 1938 roku, gdzie przedstawiciele 32 krajów spotkali się, by przedyskutować zaistniałą sytuację. Niestety, mimo wyrazów poparcia dla Żydów, niewiele faktycznie zrobiono, by im pomóc. Większość krajów, w tym Stany Zjednoczone, Francja czy Wielka Brytania nie zmieniły swojej polityki względem imigrantów, pozostawiając ofiary nazizmu bez drogi ucieczki.

Dopiero po „nocy kryształowej”, Wielka Brytania zadecydowała, że będzie przyjmowała żydowskie dzieci. Podczas gdy ten akt jest często przedstawiany jako jedno z najbardziej szlachetnych posunięć ze strony wyspiarskiego kraju, historycy zwracają uwagę, że trzeba go postrzegać w odpowiednim kontekście. Rodzice transportowanych dzieci nie mieli prawa przekroczyć granicy razem z nimi, a umowa mówiła, że po zakończeniu kryzysu mali imigranci mają wrócić do domu. Rząd nie przeznaczył dla tych uchodźców żadnych pieniędzy, zaznaczając, iż mają być sponsorowani przez prywatne osoby lub organizacje.

Grupa małych uchodźców w porcie londyńskim w 1939 roku.

fot.Bundesarchiv/CC BY-SA 3.0 de Grupa małych uchodźców w porcie londyńskim w 1939 roku.

Nie każdy, kto adoptował żydowskie dziecko, robił to z dobroci serca. Niektóre maluchy trafiały do domów, w których je dręczono lub traktowano jak służbę. Od roku 1940 rząd zaczął internować część dzieci powyżej 16 roku życia jako tak zwanych „wrogich obcych”, w wyniku czego około 1000 uczestników programu Kindertransport zostało wysłanych do obozów bądź wywiezionych do kolonii karnych w Kanadzie lub Australii.

Jednocześnie nie należy zapominać, że operacja Kindertransport ocaliła tysiące dzieci od pewnej śmierci. Jak mówił Erich Reich, przewodniczący Stowarzyszenia Żydowskich Uchodźców z Kindertransport: „Jestem przekonany, że moi znajomi z tamtego okresu doceniają tak jak ja ten gest ze strony niemieckiego rządu. Żadne pieniądze nie zrekompensują naszych strat moralnych i materialnych, ale taka nagroda stanowi dowód uznania naszej historii. Musieliśmy żyć w obcym kraju, odseparowani od rodziców, uczyć się obcego języka i kultury. Kindertransport to naprawdę wyjątkowa historia mówiąca o trudach ratowania życia”.

Czy również Polacy powinni domagać się od Niemców reparacji wojennych? Pisaliśmy o tym TUTAJ.

Źródła informacji:

      1. E. Blakemore, The Heartbreaking WWII Rescue That Saved 10,000 Jewish Children From the NazisHistory.com (dostęp: 22.12.2018).
      2. J. Daley, Germany to Compensate Child Refugees Who Escaped the Nazis on the Kindertransport to BritainSmithsonian.com (dostęp: 22.12.2018).

     

Komentarze (4)

  1. Anonim Odpowiedz

    Ta miłość do do przecinków jest chyba mocno jednostronna i nieodwzajemniona, bo w tekście błędów interpunkcyjnych i językowych sporo…. .

  2. Anonim Odpowiedz

    Czy te dzieci zaplacily za transport, wikt i zakwaterowanie? To raczej UK moze domagac sie pieniedzy. Ach ta semicka bezczelnosc i pazernosc. Boleslaw Prus w Lalce wywrozyl im ze oni musza doczekac sie awantury….

  3. Bogdan Wojak Odpowiedz

    ANONIM POWYZEJ —ZAPIS POWI NIEN BYC WYMAZANY -ALE MU ODPOWIEM -ANGLILIA NIE ZAPLACILA NIC ZA OPIEKE TYCH DZIECI – TYLKO OSOBY PRYWATNE — DZIECI DOSTANA JEDNORAZOWA POMOC OD NIEMIEC — PANSTWA KTÓREGO BYLI OBYWATELAMI

Odpowiedz na „Bogdan WojakAnuluj pisanie odpowiedzi

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. z siedzibą w Poznaniu (61-885), ul. Półwiejska 17/15 oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.