Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Czy Auschwitz należało zbombardować?

W 1944 roku eksterminacja europejskich Żydów trwała w najlepsze. Czy można było wcześniej położyć jej kres?

fot.domena publiczna W 1944 roku eksterminacja europejskich Żydów trwała w najlepsze. Czy można było wcześniej położyć jej kres?

Do zniszczenia komór gazowych w obozach wzywał aliantów między innymi Światowy Kongres Żydów. Dawid Ben Gurion pytał, czy równie obojętnie patrzono by na śmierć Anglików, Amerykanów lub Rosjan. Dlaczego ostatecznie nie zrzucono bomb na Auschwitz? I czy w ogóle było to możliwe?

W 1944 roku alianci świetnie zdawali sobie sprawę z tego, co dzieje się w Auschwitz i innych niemieckich obozach koncentracyjnych. „Jest to prawdopodobnie największa i najstraszniejsza zbrodnia, jaką popełniono w dziejach świata” – ocenił 11 lipca tego roku premier Wielkiej Brytanii, Winston Churchill. Nikt nie wątpił, że sprawcy powinni zostać surowo ukarani.

Zanim jednak sprawiedliwość mogła zostać wymierzona, pojawiło się pytanie, czy da się przerwać prowadzoną z morderczą bezwzględnością eksterminację ludności żydowskiej. Temat ten porusza w swojej najnowszej książce „Holokaust. Nowa historia” brytyjski specjalista w zakresie dziejów II wojny światowej i zbrodni nazistowskich, Laurence Rees. „Różne ugrupowania żydowskie sugerowały jedyną możliwą odpowiedź na zbrodnię – zrzucić na obóz bomby” – opowiada.

Wykonalne?

Choć plan zbombardowania nazistowskiej fabryki śmierci zyskał wstępną aprobatę Churchilla, nigdy go nie zrealizowano. Brytyjskie ministerstwo lotnictwa podkreślało, że trudno będzie zniszczyć komory gazowe, nie krzywdząc przy tym więźniów Birkenau. Przekazano więc to zadanie Amerykanom. Jednak John McCloy, podsekretarz stanu w Departamencie Wojny, chciał raczej „ukręcić sprawie łeb” – jak pisał później jeden z jego podwładnych. Wątpił, by taka interwencja była w ogóle wykonalna, zwłaszcza, że bombowce uczestniczyły już w „innych, ważniejszych operacjach”.

W 1944 roku alianci zdawali sobie sprawę ze zbrodni popełnianych na masową skalę w Auschwitz. Na zdjęciu przybycie zakarpackich Żydów do obozu.

fot.domena publiczna W 1944 roku alianci zdawali sobie sprawę ze zbrodni popełnianych na masową skalę w Auschwitz. Na zdjęciu przybycie zakarpackich Żydów do obozu.

Ocena ta brzmi niemal lekceważąco. Cóż, wiele wskazuje na to, że aliantami kierowały między innymi obawy przed… podejmowaniem „zbyt dużych” zobowiązań względem Żydów. Już w marcu 1943 roku minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii, Anthony Eden, ostrzegał przed składaniem propozycji „zabrania wszystkich Żydów z danego kraju”. „[…] na świecie nie ma po prostu tylu statków i innych środków transportu, żeby ich wywieźć” – wyjaśniał. Laurence Rees uznaje to za pustą wymówkę:

Czy Brytyjczycy i Amerykanie naprawdę pozwoliliby na masakrę swoich żołnierzy tylko dlatego, że nie można użyć statków, aby przewieźć ich przez kanał La Manche, zwłaszcza że podczas wojny znajdowały się statki, by przetransportować kilkaset tysięcy nieprzyjacielskich jeńców przez Atlantyk do Ameryki Północnej? Nie, usprawiedliwienie Edena brzmi po prostu niewiarygodnie.

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.