Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Co było dla nazistów ważniejsze: ideologia czy ekonomia?

U podstaw nazistowskich zbrodni leżała ideologia, ale szybko zauważono również płynące z nich korzyści ekonomiczne.

fot.Bundesarchiv / CC-BY-SA 3.0 U podstaw nazistowskich zbrodni leżała ideologia, ale szybko zauważono również płynące z nich korzyści ekonomiczne.

Choć obsesja na punkcie rasowej czystości zaczęła się od bestialskiej ideologii, funkcjonariusze III Rzeszy chętniej angażowali się w te akcje, które przynosiły wymierne zyski. Które zbrodnie uznali za najbardziej „korzystne” i co robili, gdy okazywało się, że rachunek ekonomiczny jest po stronie ofiar? 

Stworzone przez ludzi piekło na ziemi, które pochłonęło mnóstwo ofiar, nie tylko żołnierzy walczących z bronią w ręku, ale także cywilów, było przede wszystkim wytworem diabolicznej ideologii. Okazywało się, że o tym, kto ma żyć, a kto powinien umrzeć, decydowały w pierwszej kolejności kwestie ideologiczne.

Terror i masowe uśmiercanie ludności cywilnej w Polsce oraz na froncie wschodnim w czasie drugiej wojny światowej jest tego niezbitym dowodem. Najwyraźniejszym przykładem ustanawiania ideowych priorytetów był Holokaust Żydów, będących jedną z pierwszych grup ofiar skrajnej przemocy, który szybko zamienił się w ludobójstwo na masową skalę.

„Ciężar dla państwa”

Ideologia nazistowska szła jednak ręka w rękę z imperatywami o charakterze gospodarczym. Wyraźnie widać to było w Niemczech podczas tzw. „akcji eutanazyjnej”, która rozpoczęła się w 1939 roku. Dotyczyła ona głównie eliminacji „degeneratów rasowych” wskazanych przez zasady eugeniki. Hitler wcześniej był zdania, że z każdą tego typu akcją masową musi poczekać do czasu wybuchu wojny. W październiku 1939 roku antydatował swój tajny rozkaz rozpoczęcia „akcji eutanazyjnej” na 1 września 1939 roku, co było wyraźnym znakiem, iż uznał wybuch wojny za właściwy moment rozpoczęcia działań będących przecież jawnym naruszeniem podstawowej zasady humanitaryzmu: prawa do życia.

Ofiarą "akcji eutanazyjnej" padło nawet 200 000 ludzi, w tym niepełnosprawni i chorzy psychicznie.

fot.Bundesarchiv / Friedrich Franz Bauer / CC-BY-SA 3.0 Ofiarą „akcji eutanazyjnej” padło nawet 200 000 ludzi, w tym niepełnosprawni i chorzy psychicznie.

Akcję w takiej samej tajemnicy przerwano w sierpniu 1941 roku, gdy jej szczegóły zostały ujawnione i ostro sprzeciwił się jej biskup Münster, Klemens August von Galen. Do tego czasu jednak uśmiercono około 70 000 pacjentów szpitali psychiatrycznych. Ta liczba znacznie przekraczała przewidywaną liczbę osób nadających się do „akcji eutanazyjnej” według zaleceń niemieckich lekarzy.

Rozkaz przerwania akcji z sierpnia 1941 roku nie stał się bynajmniej punktem zwrotnym oznaczającym zakończenie procesu eksterminacji „bezużytecznych” chorych cierpiących na problemy psychicznie. Osoby takie trafiały teraz w tajemnicy do obozów koncentracyjnych. Liczbę ofiar „akcji eutanazyjnej” szacuje się łącznie na ponad 200 000. Lekarze i pielęgniarki byli często bezpośrednio zaangażowani w proceder umyślnego uśmiercania pacjentów.

Komentarze (1)

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.