Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Horror Polaków czekających na śmierć w Katyniu. Jak Sowieci traktowali polskich wojskowych, których zamierzali zgładzić?

We wrześniu 1939 roku do sowieckiej niewoli dostało się około ćwierć miliona polskich żołnierzy. Na zdjęciu z 1941 roku polscy jeńcy, którzy przebywali w niewoli do czasu niemieckiej inwazji na ZSRR.

fot.domena publiczna We wrześniu 1939 roku do sowieckiej niewoli dostało się około 250 000 polskich żołnierzy. Na zdjęciu z 1941 roku polscy jeńcy, którzy przebywali w niewoli do czasu niemieckiej inwazji na ZSRR.

„Dokuczliwe też było zimno, szczególnie w nocy. Był wysoki piec obity czarną blachą, ale tylko stał i dymił, a nie grzał” – wspomina Józef Łokucjewski, plutonowy piechoty przetrzymywany w Starobielsku. W jakich warunkach przyszło żyć jeńcom w sowieckich obozach?

Zgodnie z Konwencją Genewską z 1929 roku traktowanie jeńców wojennych powinno wyglądać następująco. Jeńcy wzięci do niewoli znajdują się we władzy państwa nieprzyjacielskiego, a nie pojedynczych osób lub oddziałów wojskowych. Powinni być zawsze traktowani ludzko i chronieni przed atakami przemocy, przed zniewagami i publiczną ciekawością (art. 2). Domy i baraki, w których umieszczano jeńców, winny spełniać wymogi w dziedzinie higieny i zdrowotności (art. 10).

Rząd Związku Radzieckiego nie podpisał Konwencji Genewskiej i tym samym nie przyjął na siebie zobowiązań wynikających z dokumentu. A badając opisy życia polskich jeńców w obozach radzieckich bezsprzecznie można stwierdzić, że na 90 artykułów Konwencji, władze obozowe częściowo przestrzegały zaledwie… dwóch: artykułu 18 oraz 19. Z pierwszego wynika, iż jeńcy muszą oddawać honory, czyli salutować wszystkim oficerom państwa zatrzymującego. Drugi z kolei stanowił, że jeńcom zezwala się nosić odznaki stopni i odznaczeń.

Bolesna prawda

Po wkroczeniu na ziemie polskie 17 września 1939 roku oddziały radzieckie zatrzymały około 250 000 żołnierzy, w tym od 10 do 18 tysięcy oficerów. Zatrzymania te miały miejsce głównie w wyniku dyrektywy ogólnej Wodza Naczelnego – marszałka Edwarda Śmigłego-Rydza. Polscy żołnierze, kierujący się wytycznymi dowództwa, poddawali się Armii Czerwonej zupełnie dobrowolnie.

W końcówce września 1939 Sowieci zaczęli organizować sieć różnorakich obozów przeznaczonych dla zatrzymanych Polaków. Osoby wykształcone, szczególnie aktywne i wychowane na tradycjach niepodległościowych postanowiono odizolować w specjalnie w tym celu stworzonych obozach NKWD. Byli to generałowie, oficerowie, wysokiej rangi urzędnicy wojskowi i państwowi, kadra wywiadu oraz kontrwywiadu, żandarmerii, funkcjonariusze policji. Głównymi obozami stały się Kozielsk, Starobielsk i Ostaszków.

Zgodnie z wytycznymi Naczelnego Wodza marszałka Śmigłego-Rysza polscy żołnierze w większości poddawali się Armii Czerwonej bez walki.

fot.domena publiczna Zgodnie z wytycznymi Naczelnego Wodza marszałka Śmigłego-Rysza polscy żołnierze w większości poddawali się Armii Czerwonej bez walki.

Władze radzieckie dzieliły polskich żołnierzy na oficerów, podoficerów i szeregowców. Nie chodziło o ich należyte traktowanie, lecz o odłączenie „wrogów” od „proletariatu”. Za tych pierwszych uznano także funkcjonariuszy Policji Państwowej, urzędników, żandarmów, sędziów cywilnych i prokuratorów, których wraz z oficerami wywożono jako „szkodników” do obozów prowadzonych przez bezpiekę.

Jeńcy polscy w Związku Radzieckim, oficerowie jak i szeregowi, byli pozbawieni podstawowych praw, które powinny im się należeć z racji samego statusu. Władze radzieckie traktowały ich jak przestępców, co oczywiście było sprzeczne z Konwencją Genewską. O wzięciu do niewoli żołnierzy polskich (również o obozach) władze ZSRR nie informowały ani Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, ani rządu polskiego w Londynie (nie przyjmowano do wiadomości jego istnienia). Na obszarze Związku Radzieckiego nie miały też prawa działać żadne organizacje zajmujące się opieką nad jeńcami.

Komentarze (2)

  1. Jurek Odpowiedz

    Skoro sowieci nie podpisali Konwencji Genewskiej to po cholerę czepiacie się, że nie wykonywali jej wytycznych. I co chwile piszecie, że nie podpisali i olaboga nie stosowali się do niej.

    • Autor Odpowiedz

      Szanowny Czytelniku,

      Historyk w swej pracy sięga najczęściej po źródła historyczne, a takim niewątpliwie jest Konwencja Genewska. Zaistnienie międzynarodowego prawa humanitarnego było wyrazem postępu cywilizacji, oznaką poprawy. Chcąc przedstawić traktowanie jeńców w obozach warto było sięgnąć do tak interesującego źródła.

      Pisząc o Konwencji i zestawiając dokument z rzeczywistością obozów jenieckich w ZSRR ukazuję pełniejszy obraz traktowania żołnierzy. Nie miałem zamiaru „czepiać się”, a zaznaczyć kwestię braku podpisu Związku Radzieckiego.

      Pozdrawiam,
      Autor

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.