Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Czy Francja wreszcie uzna swoje kolonialne zbrodnie przeciw Algierii? Wiele na to wskazuje

Kolaż z fotografiami z wojny algierskiej (fot. Madame Grinderche, lic. domena publiczna)

fot.Madame Grinderche, lic. domena publiczna Kolaż z fotografiami z wojny algierskiej (fot. Madame Grinderche, lic. domena publiczna)

Prezydent Emmanuel Macron wydał oświadczenie, w którym wezwał do otwarcia archiwów i wyjaśnienia losów ludzi, którzy zniknęli w Algierii w czasie krwawych walk o niepodległość francuskiej kolonii oraz przyznał, że stosowano wówczas tortury. Rodziny zabitych i historycy wreszcie dowiedzą się prawdy?

Impulsem do tego oświadczenia była sprawa Maurice’a Audina. Ten francuski matematyk był asystentem na Uniwersytecie w Algierze oraz aktywistą antykolonialnym. Audin został aresztowany w czasie bitwy o Algier.

Była to zapoczątkowana serią ataków terrorystycznych w 1956 roku wielomiesięczna walka partyzancka o stolicę kraju, będąca elementem powstania trwającego od 1952 roku (zakończonego w 1962 roku), w czasie którego coraz bardziej nakręcała się spirala przemocy. 11 czerwca 1957 roku w domu Audina zjawili się przedstawiciele władz, pojmali go i zabrali na przesłuchania.

Po raz ostatni widział go żywego znajomy. Skatowanego po torturach matematyka przywleczono do niego, by go zastraszyć pokazując, co go czeka. W 1962 roku Algieria oficjalnie proklamowała niepodległość oraz wprowadziła konstytucję, rodzina Audina nigdy jednak nie otrzymała informacji, co się z nim stało.

Macron przywraca wstydliwą pamięć?

Być może teraz dzięki decyzji francuskiego prezydenta tak zwana „sprawa Audina” i wiele równie dramatycznych historii z czasów francuskiego kolonializmu zostanie wreszcie wyjaśniona. Gdy Macron wygłaszał swoje przemówienie towarzyszył mu Benjamin Stora, czołowy francuski badacz historii Algierii, który stwierdził, że dotychczas Francja na swoją kolonialną przeszłość spuszczała kurtynę milczenia. Naukowiec był z prezydentem także w czasie oficjalnego spotkania z Josette Audin, osiemdziesięciosiedmioletnią wdową po zamordowanym przez siły rządowe matematyku.

Maurice i Josette Audin (fot. domena publiczna).

fot.domena publiczna Maurice i Josette Audin (fot. domena publiczna).

Ostatni raz oświadczenie podobnej wagi wydał Jacques Chirac w 1995. Przeprosił on wówczas w imieniu francuskiego rządu za współudział jego kraju w Holokauście oraz za pomoc Niemcom w wyłapywaniu własnych obywateli. W następstwie tego stanowiska nad Sekwaną zaczęto miedzy innymi wielowymiarowo nauczać o tragedii Żydów w czasie wojny.

Nie wiadomo, czy Emmanuel Macron planuje w przyszłości odnieść się także do masakry algierskich pro-niepodległościowych demonstrantów, do której doszło z rąk policji francuskiej w Paryżu w październiku 1961 roku. Zginęło  wówczas według różnych szacunków około 200 osób.

Źródła:

  1. France’s Macron admits to military’s systematic use of torture in Algeria war, washingtonpost.com [dostęp 14.09.2018].
  2. France’s Macron admits to military’s systematic use of torture in Algeria war, historynewsnetwork.org [dostęp 14.09.2018].

Komentarze (3)

  1. DPS Odpowiedz

    Ciekawe, czy przeproszą także za używanie schwytanych algierskich powstańców jako króliki doświadczalne przy próbach z pierwszą francuską bombą atomową ?

  2. Anonim Odpowiedz

    Kiedy Algierczycy podziekuja Francuzom za awans cywilizacyjny.Zniesienie niewolnictwa, budowę dróg, szkół, szpitali, zakaz zabijania żon i córek. Kiedy przeprasza za swoj terroryzm, zabijanie francuskich rolnikow, bomby w kawiarniach. Kiedy uznaja ze sa idiotami ktorzy woleli cywilizacje kóz. Dzisiaj jako zamorski departament Francji zyliby jak paczki w masle. Dzisiaj maja bród i biede, terroryzm, zamachy stanu i marza o myciu kibli we Francji. Kolonializm byl wspaniala karta w historii i Francja powinna byc dumna

    • Członek redakcji |Anna Winkler Odpowiedz

      Szanowny Anonimie, rzeczywiście zwłaszcza we Francji w XX wieku pojawiały się podobne głosy, że związek z Francją oznaczał dla wielu państw trzeciego świata awans cywilizacyjny, a metropolia nie ponosi w żaden sposób odpowiedzialności za ich losy po wyzwoleniu. Trudno jednak przyjmować takie tezy bezkrytycznie. Narzucając koloniom swoje rządy, Francuzi pozbawili je doświadczeń wynikających z budowania własnej państwowości; tereny te były też przez wiele dekad podporządkowane gospodarczo potrzebom metropolii. Sami zresztą wiemy, jak trudno tworzyć państwo po latach zniewolenia – może należałoby więc wykazać więcej zrozumienia w stosunku do innych?

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.