Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Tajna broń ruchu oporu. W jaki sposób Francuzki wykorzystały modę przeciwko nazistom?

W czasie okupacji prawdziwe paryżanki były "wyjątkowo wytworne" - na złość Niemcom.

fot.Carl Van Vechten/domena publiczna W czasie okupacji prawdziwe paryżanki były „wyjątkowo wytworne” – na złość Niemcom.

Naziści, podbiwszy Paryż, zapragnęli przenieść stolicę światowej mody do Berlina lub Wiednia. Wypowiedzieli wojnę francuskim projektantom, na każdym kroku utrudniając im pracę. Jak Francuzi obronili haute couture i co zrobili, by nadrobić wojenne straty?

W czasie okupacji nawet komuniści uważali paryską modę za broń ruchu oporu. Gospodyni surrealistów, Lise Deharme, napisała w „Les Lettres Françaises”:

Tak, przez te cztery lata prawdziwe paryżanki były wyjątkowo wytworne; prezentowały elegancję koni wyścigowych. Ze łzami w oczach, lecz i z uśmiechem na ustach, piękne, dyskretne, zuchwałe i z perfekcyjnym makijażem, wprawiały Niemców w złość. Miały piękne włosy i skórę… a ich szczupłe figury kontrastowały z tłustą brzydotą tych przerośniętych pstrągów w szarych strojach [kobiet ze niemieckich służb pomocniczych]. O tak, to ich denerwowało. Te paryżanki były częścią ruchu oporu.

Haute couture przypominało eleganckie mieszkanki Paryża: mimo że bardzo odchudzone, zachowało standardy francuskiego smaku i rzemiosła. Gdyby jednak Niemcy spełnili swoje zamiary, francuski przemysł modowy w ogóle by nie przetrwał.

"Paryskiego haute couture nie można nigdzie przenieść ani w całości, ani po kawałku" pisał Lucien Lelong, szef Związkowej Izby Krawiectwa.

fot.National Photo Company/domena publiczna „Paryskiego haute couture nie można nigdzie przenieść ani w całości, ani po kawałku” pisał Lucien Lelong, szef Związkowej Izby Krawiectwa.

„Istnieje w Paryżu albo nie istnieje wcale”

W sierpniu 1940 roku Niemcy poinformowali Luciena Lelonga, szefa Chambre Syndicale de la Couture (Związkowej Izby Krawiectwa), że wielcy francuscy projektanci i wykwalifikowani pracownicy z ich atelier zostaną przewiezieni do Berlina. Z ich wiedzą i doświadczeniem Berlin i Wiedeń mogłyby stać się głównymi ośrodkami mody w nowej Europie, natomiast Paryż przestałby się liczyć. „Możecie wdrożyć siłą, co tylko chcecie” – napisał Lelong w odpowiedzi, „ale paryskiego haute couture nie można nigdzie przenieść ani w całości, ani po kawałku. Ono istnieje w Paryżu albo nie istnieje wcale”.

Nie były to puste słowa. Na rynku pracowało około 13 tysięcy wykwalifikowanych specjalistów. Używane przez nich materiały i dekoracje pochodziły z wyspecjalizowanych wytwórni, które rozwijały się we Francji od pokoleń; przemieszczenie w inne miejsce tak bardzo rozprzestrzenionego i tak głęboko zakorzenionego przemysłu byłoby niemożliwe. Niemcy musieli się z tym pogodzić, ale pozostali zdeterminowani, aby zniszczyć potęgę paryskiej mody.

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.