Twoja Historia

Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Otto Skorzeny – najlepszy komandos Hitlera

fot.Bundesarchiv, Bild 183-R81453 / CC-BY-SA 3.0; koloryzacja: Ruffneck88 /Swoimi akcjami przeszedł do historii, zyskując miano „najgroźniejszego człowieka w Europie”. Udział w operacji odbicia włoskiego dyktatora Mussoliniego zapewnił mu nieśmiertelną sławę. Zaskarbił sobie także sympatię samego Führera, który najtrudniejsze, a zarazem najważniejsze misje powierzał właśnie jemu. Jednak po wojnie Skorzeny zniknął, unikając odpowiedzialności. Kilka lat temu w ręce historyków trafiły dokumenty, które rzucają nowe światło na powojenne życie nazisty. Gdzie ukrywał się najlepszy komandos Hitlera?

Szybowiec ze Skorzennym na pokładzie zbliżał się do celu. Komandos natychmiast rozpoznał lądowisko, które osobiście wybrał do realizacji zadania. Wcześniej widział je tylko na zdjęciach. Widok zbliżającej się ziemi przyprawił go o dreszcze. Nie było to żadne lądowisko. Raptem mała, urwista łączka, w dodatku wysoko w górach. Dostrzegł to także pilot, który odwrócił głowę w kierunku dowódcy, próbując wyczytać jego intencje. Skorzeny nie mógł się jednak wycofać. Wykonywał przecież rozkaz samego Führera. Nie namyślając się długo krzyknął: „Lądowanie awaryjne!”. Tak rozpoczęła się operacja „Dąb”, której celem było odbicie włoskiego dyktatora Benito Mussoliniego. Kim był Otto Skorzeny i dlaczego to właśnie jemu Hitler powierzył tak ważną misję?

Drab z blizną

Otto Skorzeny urodził się 12 czerwca 1908 roku we Wiedniu. Jego rodzina przeniosła się do Austrii z terenów Wielkopolski. Dumą familii były tradycje wojskowe, które stawiano chłopcu za wzór. Jednak dorastający Otto ani myślał iść tą samą drogą, co jego przodkowie. Przejawiał za to talent do przedmiotów ścisłych, co w późniejszym czasie zaowocowało zapisaniem się na studia na Politechnice Wiedeńskiej.

Wśród kolegów z roku Otto wyróżniał się wzrostem. Mierzył prawie dwa metry. Był wysportowany i mógł pochwalić się tężyzną fizyczną. To skłoniło go do zapisania się do elitarnego studenckiego klubu szermierskiego. Podczas jednego z pojedynków Skorzeny nabawił się pamiątki na całe życie – blizny na twarzy, która stała się jego znakiem rozpoznawczym. Był z niej dumny i traktował ją niczym medal świadczący o męstwie. Jego gabaryty oraz przerażająca szrama, sięgająca od ucha aż po brodę, wprawiały w strach wiele osób.

Otto Skorzeny był dumny ze swojej blizny

fot.domena publiczna Otto Skorzeny był dumny ze swojej blizny

Czytaj też: Fritz Darges – pechowy adiutant Hitlera

Szaleńcza misja

Po studiach Otto założył własną firmę konstruktorską i rozpoczął pracę w zawodzie. W tym samym czasie zapisał się do NSDAP. Był gorącym zwolennikiem Hitlera. Tak jak on chciał przyłączenia Austrii do III Rzeszy. Gdy wybuchła II wojna światowa, Skorzeny porzucił swoje dotychczasowe życie. Próbował zapisać się do Luftwaffe, lecz z powodu wzrostu nie został przyjęty. Wstąpił do SS. Wziął udział w ofensywie na Holandię i Francję, ale jedynie jako inżynier w stopniu oficera. Prawdziwej walki posmakował dopiero na froncie wschodnim. Z końcem roku 1942 został wycofany z Rosji z powodu poważnej rany głowy. Za swoje zasługi otrzymał Krzyż Żelazny.

Po rekonwalescencji pozostawał bez przydziału. Postanowił to wykorzystać Ernst Kalterbrunner, szef Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy. Na polecenie Hitlera miał on stworzyć oddziały do zadań specjalnych. Jako że przyjaźnił się ze Skorzenym, w kwietniu 1943 roku nominował go na dowódcę. Już latem tego samego roku wyszkolony komandos otrzymał pilny telefon. Został wezwany do Wilczego Szańca. W samolocie dowiedział się, że Wielka Rada Faszystowska aresztowała Mussoliniego i odsunęła go od władzy. W obawie przed ewentualną kapitulacją Włoch Hitler musiał szybko działać. Skorzeny zdawał sobie sprawę, że zaproszenie do kryjówki wodza miało z tym związek.

Na miejscu Hitler od razu przeszedł do rzeczy. Szukał człowieka, który znał Włochy i był gotowy na szaleńczą misję odbicia uwięzionego Mussoliniego. Po krótkiej weryfikacji okazało się, że taką osobą jest Hauptsturmführer Otto Skorzeny. Po krótkiej rozmowie i przedstawieniu najważniejszych aspektów misji Führer oddelegował podwładnego pod rozkazy generała Kurta Studenta – legendy Wermachtu. Skorzeny wiedział, że generał nie przewidywał udziału jednostek SS w całym przedsięwzięciu. Aby temu zaradzić, w dniu wylotu do Rzymu przybył ze swoimi ludźmi na lotnisko i postawił Studenta przed faktem dokonanym.

Czytaj też: Ostatnie chwile ulubieńca Hitlera – proces i egzekucja, po której nie ma śladu

Wyścig o względy Hitlera

Na miejscu niemieckie jednostki musiały ustalić, gdzie Włosi uwięzili dyktatora. Dopiero po dwóch miesiącach coś zwróciło ich uwagę. Nasłuch radiowy odnotował wzmożoną pracę radiostacji na górze Gran Sasso. Po rozpoznaniu okazało się, że na szczycie tego dwutysięcznika znajduje się hotel Campo Imperatore, do którego prowadziła tylko jedna droga – kolejka linowa. Ponadto wywiad zauważył w okolicy kilku strażników. Niemcy byli pewni, że to tam przetrzymywano dyktatora. Hotel był idealną kryjówką.

W grę wchodziło tylko rozpoznanie lotnicze. W czasie przelotu nad Gran Sasso Skorzeny dostrzegł w okolicach hotelu małe lądowisko. Później przyjrzał mu się jeszcze dokładnie na zdjęciach i poinformował o spostrzeżeniach wszystkich dowódców. Plan był gotowy.

Skorzeny był gorącym zwolennikiem Hitlera. Tak jak on chciał przyłączenia Austrii do III Rzeszy.

fot.Bundesarchiv, Bild 183-J08001 / CC-BY-SA 3.0 Skorzeny był gorącym zwolennikiem Hitlera. Tak jak on chciał przyłączenia Austrii do III Rzeszy.

Rankiem 12 września 1943 roku przystąpiono do realizacji operacji „Dąb”. Oddziały majora Otto Haralda Morsa miały za zadanie opanować stację kolejki linowej, która znajdowała się u podnóża góry. W razie czego planowano wysłać tą drogą wsparcie na szczyt dla grupy drugiej. Ta z kolei o godzinie 13:00 za pomocą szybowców chciała dostać się na lądowisko wskazane przez Skorzenego. W pierwszej grupie leciał Student i jego ludzie, w drugiej – komandosi SS. Nie przypadkiem w takiej kolejności. Był to cichy wyścig o to, kto pierwszy uwolni Mussoliniego. Student chciał wykazać się przed Hitlerem i sobie przypisać ewentualny sukces. Skorzeny miał dokładnie taki sam cel i był w stanie zaryzykować wszystko.

Operacja „Dąb”

Gdy szybowiec pierwszej grupy osiągnął bezpieczny pułap, zdecydował się zaczekać na pozostałe samoloty, które leciały w szyku. Wtedy jedna maszyna oderwała się od kolumny i skróciła drogę. Był to szybowiec, w którym leciał Skorzeny. Ten ryzykowny manewr pozwolił mu wysunąć się na przód. Po kilku minutach komandos SS rozpoznał wybrane przez siebie lądowisko, na widok którego wydał rozkaz awaryjnego lądowania.

Maszyna z hukiem uderzyła o ziemię, zatrzymując się tuż przez hotelem. Po chwili z nieba spadały inne szybowce. Skorzeny ze swoimi ludźmi przystąpił do akcji. Zdezorientowani włoscy strażnicy nie stawiali oporu i poddali się bez walki. Wyścig o to, kto pierwszy uwolni Mussoliniego, trwał. Ludzie Studenta zaczęli wchodzić do pomieszczeń na parterze. Każdy szukał  dyktatora. W pewnym momencie w oknie na pierwszym piętrze mignęła sylwetka mężczyzny. Skorzeny pierwszy to zauważył. Przemierzając w pośpiechu kręte schody, odnalazł pokój, wszedł i powiedział: „Duce! Przysłał mnie Führer. Jest Pan wolny”.

Skorzeny z uratowanym z więzienia Mussolinim

fot.Bundesarchiv, Bild 101I-567-1503C-15 / Toni Schneiders / CC-BY-SA 3.0 Skorzeny z uratowanym z więzienia Mussolinim

Cała akcja trwała kilka minut. Dalszy plan zakładał przetransportowanie Mussoliniego dwumiejscowym samolotem do Rzymu, a stamtąd do Wiednia. Oprócz pilota było tylko jedno miejsce. Mimo to Skorzeny również wsiadł na pokład. Wiedział, że jeśli ruszy z Mussolinim, to we Wiedniu odbierze gratulacje z rąk samego Hitlera. Przed odlotem wykonano jeszcze fotografię. Włoski dyktator wygląda na niej na przestraszonego. Być może było to spowodowane perspektywą lotu przeciążonym samolotem. Jednak chociaż maszyna z trudem wystartowała i manewrowała w powietrzu, dotarła do celu. W stolicy Austrii stało się dokładnie tak, jak przewidywał Skorzeny. Otrzymał Krzyż Rycerski oraz awansował na majora. W ten sposób oszukał Studenta i Morsa, stając się jedynym bohaterem całej akcji.

Czytaj też „Operacja Brunhilda”. Dlaczego Niemcy MUSIELI odbić Brzeg Dolny?

Najgroźniejszy człowiek w Europie

Później Skorzeny otrzymał od Hitlera jeszcze kilka zadań specjalnych. Jednym z nich było wsparcie niemieckiej ofensywy w Ardenach. Komandosi SS przebrani w amerykańskie mundury siali chaos i zamieszanie wśród prawdziwych żołnierzy amerykańskich. To właśnie po tym wydarzeniu Amerykanie nadali mu przydomek „najgroźniejszego człowieka w Europie”. Gdy nastał koniec wojny, wielu nazistów starało się uniknąć odpowiedzialności. Podobnie było ze Skorzenym, który znajdował się na liście najbardziej poszukiwanych nazistów.

Po uratowaniu Mussoliniego Skorzeny otrzymał Krzyż Rycerski oraz awansował na majora

fot.Bundesarchiv, Bild 101I-567-1503A-07 / Toni Schneiders / CC-BY-SA 3.0 Po uratowaniu Mussoliniego Skorzeny otrzymał Krzyż Rycerski oraz awansował na majora

W połowie maja 1945 roku został zatrzymany w okolicach Salzburga. Po dwóch latach stanął przed sądem w Dachau. Przebieg procesu do dziś budzi kontrowersje. Skorzeny został bowiem… uniewinniony. Nieoficjalnie mówi się, że stały za tym służby amerykańskie, które chciały zwerbować go do współpracy. Pomocne okazały się dla niego zeznania Foresta Yeo-Thomasa, brytyjskiego agenta, bohatera wojennego i więźnia obozu w Buchenwaldzie. Tego samego, który walczył w wojnie polsko-bolszewickiej. Stanął on w obronie esesmana.

Jakiś czas później Skorzeny został ponownie aresztowany – tym razem przez rząd niemiecki. Przetransportowano go do obozu dla jeńców wojennych, z którego uciekł latem 1948 roku. Pomogli mu w tym byli komandosi SS przebrani w mundury amerykańskie. Ślad po nim zaginął. Z późniejszych badań wiadomo, że skorzystał ze wsparcia tajnej organizacji Odessa, która umożliwiała nazistom ucieczki do Hiszpanii i Ameryki Południowej. Skorzeny osiedlił się w Madrycie, gdzie prowadził własną firmę. Robił różne interesy. Również nielegalne. Kontaktował się z handlarzami broni, gangsterami czy innymi eksnazistami.

Prawda wychodzi na jaw

W tym czasie były komandos sporo podróżował, poznając takie osoby jak Gamal Abdel Naser czy Juan Peron. Potwierdziły to prywatne dokumenty, zdjęcia i nagrania, które pojawiły się w 2011 roku na aukcji internetowej. Okazało się, że po jego śmierci żona oddała wszystko zaprzyjaźnionej madryckiej rodzinie. W końcu jeden z jej członków postanowił wystawić wszystko na sprzedaż. Historycy natychmiast zajęli się analizą dokumentów.

Wyszło wówczas na jaw, iż w cieniu reżimu Franco Skorzeny dorobił się fortuny. Mieszkał w luksusowej willi, prowadził wystawne życie oraz otaczał się najważniejszymi osobami w państwie. Na przykład w 1961 roku Skorzeny spotkał się z synem Mussoliniego, gdy ten koncertował w Madrycie. Na zdjęciach widać, jak pokazuje mu zegarek, który otrzymał od jego ojca w podzięce za ratunek. Na odwrocie czasomierza wygrawerowana była data akcji. Nowe znajomości nie sprawiły, że Skorzeny zapomniał o starych przyjaźniach. Kontaktował się z takimi zbrodniarzami jak Josef Mengele, Adolf Eichman czy Klaus Barbie. Odwiedzał ich przy okazji podróży do Boliwii czy Argentyny. Zdjęcia są tego dowodem. Na jednym z nich były komandos Hitlera wygłupia się do aparatu wraz z „katem Lyonu”.

Otto Skorzeny do końca życia popierał Hitlera

fot.Anefo/CC0 Otto Skorzeny do końca życia popierał Hitlera

Od lat 60. izraelska agencja wywiadowcza Mosad wiedziała, gdzie znajduje się Skorzeny. Nawiązała z nim nawet współpracę w zamian za gwarancję, że nie będzie prześladowany. Chodziło głównie o zablokowanie udziału nazistowskich naukowców w projekcie rakietowym Egiptu. Był to dla Skorzenego początek nowej ery. Stał się szpiegiem tych, których wcześniej miał za wrogów. Wiele wskazuje na to, że zgodził się na to, gdyż bał się, iż podzieli los aresztowanego nieco wcześniej przez Mosad Eichmana.

Co jakiś czas na jaw wychodzą nowe fakty z powojennego życia nazisty, a historycy stawiają nowe hipotezy. Jedna z nich mówi o udziale ludzi Skorzenego w zamachu na prezydenta USA Johna Kennedy’ego! Jedno jest pewne. Skorzeny do końca życia pozostał wierny ideologii nazistowskiej. Dowodzi tego wywiad nagrany z nim przed jego domem na Majorce w 1973 roku. Zapytany, czy żałuje udziału w wojnie po stronie Hitlera, odpowiedział: „Mogę bez problemu brać za to odpowiedzialność, bo to obowiązek każdego żołnierza, aby walczyć i kontynuować wojnę, jeśli tak brzmi rozkaz. Czy to ma sens, niech rozstrzygnie historia. Myślę, że jest jeszcze za wcześnie. Osobiście tego nie żałuję. Mogę powiedzieć, że zrobiłbym dokładnie wszystko w ten sam sposób”.

Bibliografia:

  1. Wołoszański B., SS Nowy Początek, Wołoszański, Warszawa, 2018.
  2. Breuer W., Szalone Misje II wojny światowej, Amber, Warszawa 2016.
  3. Annussek G., Jak Hitler uratował Mussoliniego, Amber, Warszawa, 2007.
  4. Eberle H., Uhl M., Teczka Hitlera. Materiały utajnione przez Stalina, Świat Książki, Warszawa 2005.
  5. Pedro de Echave Garcia, Pablo Azorin Williams, Najgroźniejszy człowiek Europy: Otto Skorzeny w Hiszpanii, Netflix, 2020.

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.