Twoja Historia

Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Pułkownik Kostek-Biernacki – bohater narodowy czy czarny charakter sanacji?

Wacław Kostek-Biernacki, 1914 r

Pułkownik Wacław Kostek-Biernacki to postać, którą trudno jest jednoznacznie ocenić. Z jednej strony zaangażowany człowiek Piłsudskiego i wojewoda interesujący się problemami mieszkańców, z drugiej – zwolennik torturowania osadzonych i wieszania wrogów. Jaki był naprawdę?

Wacław Biernacki urodził się 28 września 1884 roku w Lublinie (pod zaborem rosyjskim). Już jako młody chłopak angażował się w działalność konspiracyjną m.in. poprzez redagowanie pisemka „Ognisko” czy przemycanie nielegalnych druków do Galicji. Podczas rewolucji w 1905 roku z ramienia PPS oraz Organizacji Bojowej PPS aktywnie uczestniczył w działaniach na rzecz odzyskania niepodległości. Sam Józef Piłsudski nadał mu przydomek „Konstanty”, który w zdrobniałej formie „Kostek” stał się jednym z członów nazwiska Biernackiego.

Działalność rewolucyjna przyszłego pułkownika rozpoczęła się od szmuglowania „bibuły” na granicy austriacko-rosyjskiej. 1 maja 1905 roku uczestniczył w krwawej warszawskiej demonstracji Socjaldemokracji Królestwa Polskiego i Litwy, której przewodniczył Feliks Dzierżyński. To wydarzenie utrwaliło w Biernackim przekonanie, że partia musi walczyć zbrojnie, dlatego podczas IX Zjazdu PPS w listopadzie 1906 roku opowiedział się po stronie PPS-Frakcji Rewolucyjnej.

Organizacja Bojowa

W połowie 1905 roku Kostek-Biernacki został złapany na gorącym uczynku, gdy przemycał socjalistyczną „bibułę”. Trafił na 6 miesięcy do więzienia w Piotrkowie. Wkrótce po wyjściu z aresztu został członkiem Organizacji Bojowej PPS i z końcem roku przeszedł inicjację, mordując dwóch policjantów na placu Bernardyńskim w Warszawie. Następnie zajął się szkoleniem ochotników na bojowników wykonujących ataki terrorystyczne. Brał także udział w napadach na konwoje kolejowe przewożące gotówkę.

W 1907 roku w wyniku obławy na członków Organizacji Bojowej Kostek-Biernacki trafił do więzienia przy ul. Daniłowiczowskiej w Warszawie. Wkrótce w wyniku pomyłki został wypuszczony na wolność, którą nie cieszył się jednak zbyt długo. Znów aresztowano i osadzono – tym razem w więzieniu na Zamku Lubelskim.

Czytaj też: Marszałek – terrorysta? Ile osób zabił Józef Piłsudski w zamachach, które organizował w młodości?

Ucieczka z więzienia

W niedzielę 26 maja 1907 roku 41 osadzonych, w tym Wacław Biernacki, zbiegło z lubelskiego więzienia. Uciekinierzy wydostali się poprzez otwór kanalizacyjny znajdujący się w wieży. Następnie po półtorakilometrowym podziemnym marszu wynurzyli się z wieńczącej kanał rzeki.

Kostek-Biernacki ponownie zaangażował się w działalność bojówki, mimo iż z powodu ucieczki był poszukiwany przez organy ścigania. W drugiej połowie 1907 roku uczestniczył m.in. w egzekucjach policyjnych prowokatorów czy napadzie na pociąg przewożący pieniądze.

Ten rok stał się jednak także końcem jego działalności rewolucyjnej i terrorystycznej, gdyż z początkiem 1908 roku przeniósł się do Galicji, a następnie wyjechał do Francji, gdzie zaciągnął się do Legii Cudzoziemskiej. W służbie nie pozostał zbyt długo – już we wrześniu 1908 roku zdezerterował i uciekł do Galicji. Wkrótce wstąpił do Związku Walki Czynnej.

Czytaj też: Jaką rolę Józef Piłsudski odegrał w zamachu na cara Aleksandra III i za co naprawdę zesłano go na Syberię?

Służba w Legionach

Po powrocie do kraju Kostek-Biernacki został instruktorem Związku Walki Czynnej oraz inspektorem Związku Strzeleckiego na Galicję Wschodnią. Następnie służył w sformowanych przez Piłsudskiego Legionach Polskich.

Jako szef żandarmerii odpowiedzialny był za dyscyplinę, a także za przechwytywanie szpiegów. Wówczas miał przylgnąć do Biernackiego przydomek „Kostek-Wieszatiel”, ponieważ jego ulubionym sposobem na wymierzenie kary szpiegom było wieszanie ich. Później często go przywoływano, gdy pełnił funkcję komendanta więzienia w Brześciu oraz w czasie procesu przetrzymywanych wrogów politycznych.

W 1914 roku mianowano go porucznikiem, a w 1918 roku, po wojnie z bolszewikami, otrzymał tytuł majora. Ale najlepszy czas dla Biernackiego miał nadejść dopiero w latach 30., gdy marszałek Piłsudski doszedł do władzy.

Czytaj też: Bitwa pod Kostiuchnówką 1916. Najbardziej krwawa bitwa Legionów Polskich

Twierdza Brześć

W 1930 roku Biernackiego awansowano na dowódcę „oddziału specjalnego” przy Wojskowym Więzieniu Śledczym nr 9 w twierdzy w Brześciu nad Bugiem. Miał za zadanie przygotować miejsce odosobnienia dla około 150 posłów, którzy zostaną uwięzieni na zlecenie marszałka Piłsudskiego w specjalnie do tego przygotowanym budynku ogrodzonym murem zwieńczonym drutem kolczastym.

Brama Chełmska w zespole Twierdzy Brzeskiej

Świeżo upieczony komendant zadbał o własnoręcznie napisany regulamin. Aresztowania rozpoczęły się w nocy z 9 na 10 września 1930 roku, a wśród najbardziej rozpoznawalnych więźniów był Wincenty Witos. Jeden z przetrzymywanych, poseł PPS Adam Pragier, usłyszał od Biernackiego:

Pan obraziłeś mojego przełożonego, tak jakbyś pan obraził mnie samego, mógłbym pana kazać tu pod ścianą rozstrzelać i nikt by mi słowa nie powiedział.

Z kolei jeden z liderów PPS Herman Lieberman przywołał groźbę Biernackiego:

I jeśli on [Kostek-Biernacki] każe ich zabić, to oni ich zabiją, a gdy każe okaleczyć, to ich okaleczą.

W liście ponad 40 uczonych Uniwersytetu Jagiellońskiego do profesora Adama Krzyżanowskiego autorzy opisują sytuację 19 „wrogów politycznych” marszałka Piłsudskiego osadzonych w Brześciu oraz traktowanie więźniów przez Biernackiego i jego podwładnych:

Więźniowie ci, byli ministrowie Rzeczypospolitej Polskiej, posłowie na Sejm Polski (wśród nich mężowie odznaczeni najwyższymi orderami cywilnymi i wojskowymi), byli bez wyjątku zmuszani do prac poniżających.
W szczególności zmuszano ich najbrutalniejszymi środkami moralnymi i fizycznymi do czyszczenia podłóg w celach, biurach i korytarzach więziennych, do dźwigania i mycia kubłów pełnych nieczystości i odchodów (…).

byli głodzeni przez dwa miesiące, otrzymując po ćwierć bochenka chleba dziennie, tudzież bydlęcą strawę w postaci zup ze zgniłej kapusty, nie płukanej marchwi, ziemniaków i pastewnych buraków. (…) Za nie dość szybkie i dokładne wykonanie każdego rozkazu, nawet za nie dość dokładne oddanie ukłonów wojskowych (stawanie na baczność i ukłon) oprócz wyzwisk i obelg spadały na więźniów dodatkowe kary dyscyplinarne w postaci ciemnicy, twardego łoża i postu.

(…) Niejednokrotnie w ciągu nocy więźniów budzono i pod pozorem rewizji wprowadzano ich do innych, ciemnych i zimnych cel, tam rozebranych do naga stawiano do ściany, gdy równocześnie z pobliża dochodziły jęki i rozlegały się strzały. Ponad to wszystko niektórzy więźniowie byli bici, a mianowicie policzkowani, bici pięściami celem »doraźnego skarcenia«, a w niektórych wypadkach wręcz katowani (…).

Kostek-Biernacki, będąc szefem „oddziału specjalnego”, cały czas dowodził 38. Pułkiem Piechoty Strzelców Lwowskich. Przeniesienie go do służby cywilnej nastąpiło dopiero w maju 1931 roku. Następnie od lipca do początku września 1932 roku był wojewodą nowogrodzkim i w tym samym miesiącu został mianowany wojewodą poleskim, którą to funkcję sprawował aż do wybuchu II wojny światowej. Właśnie w tym okresie był utożsamiany – nie do końca słusznie – z obozem w Berezie Kartuskiej.

Czytaj też: Masowe aresztowania, nadużycia władzy i przemoc. Jak Piłsudski rozprawił się z opozycją?

Bereza Kartuska

W Miejscu Odosobnienia w Berezie Kartuskiej strażnicy dopuszczali się znęcania nad aresztowanymi. Jedną z ulubionych i najokrutniejszych form dręczenia była gimnastyka trwająca nawet 7 godzin. Osadzeni wykonywali bez żadnego odpoczynku komendy i ćwiczenia jak kilkugodzinny bieg, marsz kaczym chodem czy 200 przysiadów bez przerw.

Część więźniów omijała gimnastyka, ponieważ byli kierowani do robót fizycznych, w ramach których czyścili toalety niemal gołymi rękami, nosili ciężkie kamienie, kopali i zakopywali rowy czy wydobywali wodę, przywiązani do kieratu w niewygodnej, mocno pochylonej pozycji. Wśród form dręczenia była również „ścieżka zdrowia” czy zmuszanie do załatwiania potrzeb fizjologicznych w toalecie raz na dobę na komendę „raz, dwa, trzy, trzy i pół, cztery”.

Ruiny budynku obozowej administracji, na pierwszym planie pomnik z 1962 roku

Miejsce Odosobnienia w Berezie Kartuskiej podlegało wojewodzie poleskiemu, którą to funkcję sprawował Biernacki. Dokonywał on zresztą inspekcji obozu i z jednej strony akceptował sposób traktowania osadzonych przez strażników, lecz z drugiej informował MSW o skandalicznym stanie ubrań czy zbyt małych porcjach żywieniowych oraz dbał o poprawienie poziomu opieki medycznej. Nawet nieprzychylny mu Stanisław Cat-Mackiewicz pozytywnie ocenił Biernackiego na stanowisku wojewody:

Jako wojewoda nowogródzki, potem poleski, był nie tylko sprężysty, ale i sprawiedliwy dla ludności w tym sensie, że pilnował, aby urzędnicy nie krzywdzili ludności na własną rękę.

Czytaj też: Obóz w Berezie Kartuskiej. „Hańba na honorze Drugiej Rzeczypospolitej”

Ucieczka z Polski i proces władz komunistycznych

Podczas II wojny światowej Wacław Kostek-Biernacki uciekł do Rumunii, gdzie został internowany przez władze państwowe. Próbował szukać pomocy u generała Kazimierza Sosnkowskiego, ale nie był on wówczas wystarczająco wpływowy, a wódz naczelny gen. Władysław Sikorski określał Biernackiego jednym z najczarniejszych charakterów sanacji.

W marcu 1945 roku władze komunistyczne zwróciły się do Rumunów o odesłanie Kostka-Biernackiego. W czerwcu 1946 roku trafił przed Najwyższy Trybunał Narodowy. Był sądzony w oparciu o dekret rządu z 22 stycznia 1946 roku o „odpowiedzialności za klęskę wrześniową i faszyzację życia państwowego”, w ramach którego przewidziana została kara pozbawienia wolności za „udział w dręczeniu osoby przebywającej lub osadzonej w miejscu odosobnienia, obozie, areszcie lub zakładzie karnym z powodu jej działalności politycznej lub społecznej”.

Proces trwał około 7 lat, gdyż władza komunistyczna chciała z niego zrobić propagandowe widowisko. W marcu 1953 roku Biernacki usłyszał zarzut „przestępczej działalności” w okresie sprawowania funkcji wojewody nowogrodzkiego i poleskiego. Został oskarżony m.in. o dręczenie komunistycznych aktywistów i szkalowanie dobrego imienia ZSRR, a także o stworzenie regulaminu oraz sprawowanie pieczy nad Miejscem Odosobnienia w Berezie Kartuskiej.

Wacław Kostek-Biernacki w Szkole podoficerskiej Batalionu zapasowego 22. Pułku piechoty w Siedlcach – wiosną 1920 roku

14 kwietnia 1953 roku Sąd Wojewódzki w Warszawie wydał wyrok śmierci dla Kostka-Biernackiego. Po apelacji Sąd Najwyższy 7 sierpnia 1953 roku złagodził wymiar kary do 10 lat więzienia. Z relacji innego osadzonego, Józefa Marchwińskiego, wynika, że w więzieniu:

Kostka-Biernackiego bito niemiłosiernie. Pięścią, biczem, moczonym powrozem. Opowiadał mi, jak kazano mu stać w nieskończoność przez całe dni z twarzą zwróconą do ściany, z wzniesionymi nad głowę lub założonymi do tyłu na szyję rękoma. Za zmianę pozycji lub oparcie się o mur bito do utraty przytomności, a następnie cucono przy pomocy kubła zimnej wody.

Opowiadał, jak między palce wkładano mu ołówki, a następnie miażdżono dłonie. Wbijano mu pod paznokcie drzazgi. […] Podczas przesłuchania musiał całymi godzinami siedzieć na jednej cienkiej nodze odwróconego stołka. Ta noga wbijała mu się w kiszkę stolcową.

Doniesienia Marchwińskiego są jedynym dowodem na takie traktowanie Biernackiego, co nie nie zmienia faktu, że z powodu złego stanu zdrowia Kostek-Biernacki opuścił więzienie w 1955 roku, a niespełna dwa lata później zmarł.

Bibliografia:

  1. Cichoracki, Droga ku anatemie. Wacław Kostek-Biernacki (1884–1957), IPN 2009.
  2. W. Śleszyński, Obóz odosobnienia w Berezie Kartuskiej 1934–1939, Instytut Historii Uniwersytetu w Białymstoku 2001.
  3. Nehring, Zapomniani żołnierze niepodległości, Editio 2018.
  4. Chwalba, Legiony Polskie 1914–1918, Wydawnictwo Literackie 2018.
  5. Ucieczka więźniów, „Ziemia Lubelska”, 27 maja 1907.
  6. Leczyk, Sprawa brzeska: dokumenty i materiały, Warszawa 1987.
  7. J. Marchwiński, J. Kligert, Nieznane losy Kostka-Biernackiego, Zeszyty Historyczne, Paryż 1971.

Komentarze (7)

  1. Anonim Odpowiedz

    No biedny Kostia, każdy dostaje to na co zasłużył, a fortuna kołem się toczy, najpierw on przesladował innych a potem jego prześladowani. Chociaż to o tyle dziwne że Sanacja od Komunistów niewiele się różniła w sposobie sprawowania władzy. Sanacji doszła do władzy w wyniku przewrotu wojskowego, natomiast Komuniści przyjechali z Armią Zdradziecką na czołgach. I jedni i drudzy utrzymywali się u władzy dzięki aparatów represji – policji i wojsku. A także zarówno jedni i drudzy fałszowanie wybory oraz prześladowani swoich przeciwników politycznych. Podobnie też traktowali gospodarkę koncentrując się na przedsiębiorstwach państwowych, chociaż Komuniści poszli jeszcze dalej i prawie całkowicie zlikwidowali prywatną własność. Co ciekawe i jedni i drudzy nie przeprowadzili całkowitej reformy rolnej, tylko częściową. Mógł więc Biernacki zrobić błyskotliwa karierę w Komunistycznym aparacie represi jakim było UB i chyba tylko to że zalazł późniejszym działaczom Komunistycznym za skórę, sprawiło że potraktowali bo tak samo jak innych przedstawicieli Sanacji. A mógł być dla nich cennym nabytkiem do mokrej roboty.

    • niepoprawny politycznie Odpowiedz

      Oj anonimie, anonimie, (zbyt) łatwo wydajesz sądy…, a…

      …warto może jeszcze dodać, że był to minister ostatniego rządu przedwrześniowego (to mu najprawdopodobniej zresztą uratowało życie, komuniści nie chcieli bowiem mieć na sumieniu ministra było nie było, jednak legalnego polskiego rządu), no i całe życie pisał, a to opowiadania, a to nawet poezje – i to, te ostatnie, w ilości dość znacznej…
      Jako już student filozofii na Uniwersytecie Jagiellońskim był bowiem mocno zainteresowany wierzeniami ludowymi i prasłowiańskimi oraz magią. Pisał opowiadania o tymże właśnie – zawsze co prawda mocno przesycone okrucieństwem. Stwierdził nawet w jednym z utworów, że „zabijanie jest największą ludzką potrzebą”.
      …………………..
      No cóż można powiedzieć, że taki był wtedy świat – po jednej strasznej wojnie i przed drugą jeszcze straszniejszą…

      Z innych „cieplejszych” stron jego osobowości: kochał kulturę chłopską, atmosferę kresowej wsi, uwielbiał np. chodzić w łykowych łapciach – nawet jako wojewoda. Można wręcz zaryzykować twierdzenie, że był prekursorem nowoczesnej agroturystyki :)
      Ale to żołdacka, psychopatyczna po część, jego osobowości zaczęła zapewne u niego – w pewnych zwłaszcza okolicznościach, dominować nad tą bardziej ludzką – m. in. „odpowiedzialną” za romantyczna w swym charakterze poezję. A ta przez znawców literatury jest oceniona bardzo wysoko, określana nawet mianem takiej na miarę „gogolowskiej”!

      Najprawdopodobniej stoi on też z grupą skrajnie oddanych sanacji piłsudczyków, przez niektórych członków obozu władzy zwanych „prystorowcami”; za niewyjaśnionymi zniknięciami, zabójstwami wrogów Piłsudskiego – np. gen. Zagórskiego.

      No i ciekawy jest epizod jego rzekomej próby „przejęcia władzy” w Krakowie w 1923 r. w imieniu robotników, i planu marszu na Warszawę, inspirowanego najpewniej wydarzeniami w Italii; oraz w 1929. udział w z kolei haniebnym „najściu oficerów na sejm”.
      Co do Brześcia zaś to trzeba być niezwykle ostrożnym ze stawianiem zarzutów. Dla mnie autorytetem jest tutaj bowiem mimo, że skuteczny polityk, to przy tym człowiek kryształowo uczciwy, idealista – Walery Sławek. A ten kategorycznie tak stwierdził w sejmie: „Zbadałem sprawę i stwierdzam, że sadyzmu i znęcania nie było. Próbujecie oczernić oficerów, którzy chwalebniejszą niż wy mają przeszłość.” (…)

      A za jego końcowe lata więzienia – przebywania w katowniach komunistycznych, także, a może i głównie, odpowiada szczerze go nienawidzący gen. Sikorski, który nie zgodził się na jego przyjazd – powrót do polskiego wojska, gdy ten przestał być już internowany końcem 1943 roku (mimo, że Sikorski już wówczas nie żył to jego wcześniejszego polecenia w tej sprawie – rozkazu, nikt nie śmiał – praktycznie nie odwołano go do dziś…).

        • Anonim

          Kiedy myślę dlaczego do dziś Sikorski ma dobrą prasę to na myśl przychodzą mi trzy wydarzenia. Jego udział w bitwie Warszawskiej 1920 który Piłsudski i Sanacja zupełnie zmarginalizowali. Drugi fakt to uwolnienie Polaków deportowanych w latach 1939-1941 z terenu okupowanych przez Rosje ziem 2RP do Kazachstanu i na Syberię oraz utworzenie armii Andersa. A całości dopełnia śmierć w dość dziwnych okolicznościach. Jeśli był zamach to na czyje zlecenie – Rosji, Anglii czy …Polaków ? Co do Walerego Sławka i HK Stelle to jest faktem że Sławek i Piłsudski byli agentami wywiadu wojskowego Austro-Węgier. Najzabawniejsze w tym jest to że Piłsudski miał pretensje że Sławek był Stefanem 1, a on tylko Stefanem 2. Czy Sławek został zamordowany, być może, chociaż osobiście uważam że dostał propozycję nie do odrzucenia i został zmuszony do popełnienia samobójstwa, podobnie jak później Wieniawa-Dlugoszewsi w USA ( i tu ciekawostką, ten mściwy Sikorski zgodził się żeby będący w tragicznej sytuacji finansowej Wieniawa został Polskim przedstawicielem na Kubie, co wiązało się z poprawą jego sytuacji finansowej a nawet dostał do dyspozycji auto. Komu to się nie spodobało, oczywiście kolegom Wieniawy z Sanacji ). Sławek zwyczajnie przegrał walkę o władzę z duetem Rydz-Mościcki i miał zostać aresztowany, ale dostał propozycję samobójstwo i twoja rodzina będzie żyć w dostatku lub więzienie i proces, gdzie być może chciano wykorzystać też to że był agentem Austro-Węgier. Zresztą Sławek sam jest sobie winien to on manipulować przy Konstytucji i systemie prezydenckim, co było robione pod Piłsudskiego, ale po 1935 obruciło się przeciwko Sławkowi. Cóż z tego że był Sławek najlepszym i najbardziej wartościowym człowiekiem Sanacji z czym mogę się zgodzić. Jeśli zawsze podczas walki dobra ze złem wygrywa zło które jest bardziej przewrotne, bezwzględne i pozbawione zasad. Tak właśnie działali Rydz i Mościcki, najpierw usunęli Sławka z parlamentu, później pozbawił zaplecza politycznego a na koniec zwyczajnie zaszczuli doprowadzając Sławka do śmierci.Mościcki to najgorszy prezydent którego miała 2RP. Natomiast Rydz to bardziej złożona postać bo co by o nim nie powiedzieć to w latach 1936-1939 rozpoczął prawdziwą modernizację WP, oczywiście popełniał całą masę błędów jako NW i Marszałek ( na jego miejscu powinien być Sosnkowskiego który był za uczciwy i nie za bardzo interesował się polityką ), ale jednak.podjął konkretne dzialani z budową COP na czele. Bez tej modernizacji WP przez Rydza przegraliśmy we wrześniu 1939 w jeszcze gorszym stylu,

      • Anonim Odpowiedz

        Może masz racji że oceniłem Biernackiego jedynie od politycznej i kryminalnej strony jego działalności. Ale Neron też chciał być poetą i muzykiem, a zapamiętane tylko jego krwawą działalność, zupełnie jak u Biernackiego. Hitler również był malarzem ( nawet nieźle malował ) i architektem amatorem,, wegetarianinem, albo przynajmniej spozywał mało mięsa, a nawet uchwalił nowoczesne przepisy o ochronie zwierząt, a zapamiętano go wyłącznie za zbrodnie i przestępstwa, podobnie jak Biernackiego. Co do obciążania Sikorskiego o powojenne lata Biernackiego to teraz ty trochę przesadzasz, Sikorski nie żył od 1943, po nim NW został Sosnkowski, następcą Piłsudskiego i faktyczny dowódca 1 Brygady, do której należał też Biernacki i co i nic też olał Biernackiego. Później NW byli Anders i Komorowski i też nic, a przecież wszyscy byli z jednej opcji politycznej. Tak więc był Biernacki jednym z wielu którzy się ustawili po puczu Piłsudskiego, którym dowodził jednak Dreszer w 1926. Bez 1926 Biernacki zniknął by w tłumie, a został wojewodą Poleskim. Zresztą warto prześledzić losy tych wszystkich którzy razem z Piłsudskim doszli do władzy po przewrocie wojskowym i wprowadzeniu rządów dyktatorskich w 2 RP po 1926 roku. Wszyscy oni, po 01.09.1939, nie potrafili się odnaleźć w nowej rzeczywistości, bez stanowisk, bez władzy i co najważniejsze bez pieniędzy. Z niebytu trafili na piedestał, a kiedy Niemcy powiedzieli w 1939 sprawdzam wrócili do niebytu. A Sikorski był na pewno dobrym dowódcą armii, NW już tylko średnim a politykiem słabym i często mściwym i małostkowym. Ale duża w tym zasługą obozu politycznego który reprezentował Biernacki, to za to jak był traktowany w czasie rządów Sanacji – Sikorski się mscił na swoich prześladowcach, szkoda że czasami cierpieli na tym uczciwi ludzie.

        • niepoprawny politycznie

          Pełna zgoda, szczególnie co do oceny Sikorskiego, który chyba najlepszy był w marketingu swej własnej osoby – zresztą dla większości obecnych Polaków ciągle to jest tylko i wyłącznie wielki polityk, wódz i bohater narodowy zamordowany na dodatek – no właśnie przez kogo i czy w ogóle?, ale… na pewno nie jest powszechnie postrzegany jako bezwzględny dyktator, którym po wrześniu de facto Sikorski jednak był.

          A co do jego rozkazu odnośnie Biernackiego: zapewne jego następcom było wygodnie go nie zmieniać… Nikt nie chciał się bowiem identyfikować – i tu racja, z człowiekiem mocno z kolei związanym z kompletnie przegranym we wrześniu, reżimem – obozem sanacyjnych nieudaczników – tu też pełna zgoda.
          Dodajmy obozem będącym żenującą kliką, która najprawdopodobniej w drodze do władzy – koteryjnej walce we własnym gronie, dokonała mordu – upozorowując samobójstwo, chyba najlepszego, najwartościowszego polityka sanacyjnego – Walerego Sławka.

          Co prawda wielu mówi, że była zbrodnia owszem wśród swoich, ale… byłych agentów HK-Stelle, bo to te struktury – byłego austro-węgierskiego wywiadu (ponoć istniejące zresztą do dzisiaj) miały stać za władzą sanacji…

  2. marek Odpowiedz

    Artykuł jest tendencyjny. Po pierwsze działalność przeciwko zaborcom to nie działalność terrorystyczna tylko niepodległościowa. Po drugie pomija wiele rzeczy, które mogłyby świadczyć na jego korzyć. Np. jak trzymał w garści urzędasów będąc wojewodą. Bali go się jak ognia. Potrafił w przebraniu skontrolować ich działalność. Był też niezłym pisarzem, tworzył literaturę grozy.To był człowiek od brudnej roboty, każda władza takich potrzebuje. I każda takich ma. No i kwiatki typu „tytuł majora” :lol:

Dodaj komentarz

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.