Twoja Historia

Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

„Polska była historyczną porażką i zawsze nią pozostanie”. Dlaczego po I wojnie Rzeczpospolita odrodziła się bez Gdańska?

Gdańsk w latach 20. XX wieku.

fot.domena publiczna Gdańsk w latach 20. XX wieku.

Niepodległą Polskę – zgodnie z planami prezydenta Wilsona – zamierzano odtworzyć po I wojnie światowej „z dostępem do morza”. Dla polskich polityków oznaczało to, że Gdańsk musi wejść w skład Rzeczypospolitej. Nie zdołali jednak przekonać do swoich racji przywódców zwycięskich mocarstw. Dlaczego?

Najbardziej rzucającą się w oczy cechą dziejów Gdańska jest niewątpliwie ścieranie się wpływów niemieckich promieniujących na wschód wzdłuż wybrzeża Bałtyku z wpływami polskimi pochodzącymi z głębi lądu. Współcześnie Polaków uczy się w szkołach o szkodliwości średniowiecznego niemieckiego Drang nach Osten, zapominając jednocześnie o tym, że polskie osadnictwo w bardzo podobny sposób napierało na wschód w kierunku Litwy, Białorusi i Ukrainy.

Wielowiekowa rywalizacja

W wypadku Gdańska zmagania, które rozpoczęły się w XIII wieku, gdy miasto zostało lokowane na prawie lubeckim (w 1263 roku), zakończyły się oryginalnym kompromisem: chociaż z punktu widzenia kultury i języka miasto miało charakter w przeważającej mierze niemiecki, jego etos polityczny i lojalność ciążyły ku Polsce. Od początku XIV wieku gdańszczanie mówili głównie po niemiecku, a od 1361 roku należeli do międzynarodowej Ligi Hanzeatyckiej, lecz w ciągu ośmiu wieków dzielących męczeństwo świętego Wojciecha od ery napoleońskiej pod rządami polskimi pozostawali sześcio- lub siedmiokrotnie dłużej niż pod niemieckimi.

Do roku 1308 miasto kontrolowali utrzymujący luźne związki z królami Polski książęta pomorscy, po 1454 roku Gdańsk zdecydował się wejść w skład Królestwa Polskiego. Częścią państwa krzyżackiego pozostawał tylko w okresie 1308–1454. Później miasto stało się „pruskim klejnotem w polskiej koronie” (…).

W XIX-wiecznej erze nacjonalizmu, kiedy Gdańsk stał się głównym miastem nowej prowincji Prus Zachodnich, jego mieszkańcy stopniowo przezwyciężali tradycyjną alergię na wszystko, co pruskie, i w pełni zintegrowali się z nowym, zamożnym królestwem i cesarstwem. Oblężenia w latach 1807 i 1813, [wyznaczających erę pierwszego Wolnego Miasta,] ogłoszono punktami zwrotnymi „wojny wyzwoleńczej”, a stare polskie związki, przemilczane, poszły w zapomnienie.

W ciągu ośmiu wieków dzielących męczeństwo świętego Wojciecha od ery napoleońskiej pod rządami polskimi pozostawali sześcio- lub siedmiokrotnie dłużej niż pod niemieckimi - wyjaśnia Norman Davies.

fot.Hans Krieg/domena publiczna W ciągu ośmiu wieków dzielących męczeństwo świętego Wojciecha od ery napoleońskiej pod rządami polskimi pozostawali sześcio- lub siedmiokrotnie dłużej niż pod niemieckimi – wyjaśnia Norman Davies.

Ostatecznie państwo polskie, do którego mogli odczuwać pewną sympatię, przestało istnieć. Chociaż port stracił w pewnej mierze swoją rolę na rzecz Szczecina, linia kolejowa Berlin – Gdańsk – Królewiec scaliła wybrzeże Bałtyku teraz zasadniczo zintegrowane politycznie, kulturowo i gospodarczo (…).

Czy Gdańsk naprawdę jest dla Polski niezbędny?

Czas próby dla sprzecznych aspiracji [Polaków i Niemców] nadszedł pod koniec I wojny światowej, gdy Niemcy zostały pokonane; konferencji pokojowej przewodzili zwycięscy alianci, a za zasadę przewodnią „nowej Europy” przyjęto samostanowienie narodów. Trzynasty punkt prezydenta Woodrowa Wilsona mówił o utworzeniu niepodległej Polski „z dostępem do morza”. Formuła ta mogła dotyczyć jedynie Gdańska wraz z sąsiadującymi terenami.

Rząd francuski zaakceptował propozycję bez trudu, brytyjski natomiast z ociąganiem i niechętnie, bez wątpienia obawiając się precedensu dla Irlandii. Delegacja polska, której przewodził Roman Dmowski, zakładała, że pomysł zostanie zatwierdzony. Pianista, a zarazem polski premier Ignacy Paderewski oświadczył: „Gdańsk jest dla Polski niezbędny. Nie może ona oddychać bez tego okna na morze”. Złożona z ekspertów międzynarodowych Komisja do spraw Polskich konferencji zgodziła się z tą opinią.

Gromadząca najwyższych przywódców alianckich i podejmująca ostateczne decyzje Rada Czterech wyraziła jednak sprzeciw. Francuski premier Clemenceau nie ukrywał swojej germanofobii i był przychylny Polsce, ale Woodrow Wilson i David Lloyd George mieli odmienne poglądy, a premier Włoch Vittorio Orlando nie określił jednoznacznie swojego stanowiska.

Chociaż wszyscy zgadzali się, że Niemcy ponoszą odpowiedzialność za wojnę, panowało również przekonanie, że poparcie Polski – „zaginionego królestwa” par excellence – wiąże się z nadmiernym ryzykiem. Poza tym postawy państw zachodnich zabarwione były rasizmem w odcieniach imperialnych. „Polska była historyczną porażką – powiedział im generał Jan Smuts – i zawsze nią pozostanie. Oddanie Niemców pod polskie rządy [byłoby] równie złym posunięciem, jak przekazanie ich bandzie czarnuchów”.

Artykuł stanowi fragment książki Normana Daviesa "Zaginione królestwa" (Znak Horyzont 2010).

Artykuł stanowi fragment książki Normana Daviesa „Zaginione królestwa” (Znak Horyzont 2010).

Inicjatywę przejął teraz brytyjski premier David Lloyd George, który obawiał się przyszłych kłopotów związanych z wynikiem konferencji. Jako Walijczyk wiedział, że mniejsze państwa łatwo padają ofiarą mocarstw i – słusznie czy nie – uważał, iż ambitnych nowicjuszy takich jak Polska należy chronić przed ich własnymi wygórowanymi roszczeniami. Co zrozumiałe, nie przepadał też za Dmowskim, który nierozważnie nazwał go „żydowskim agentem”.

Ponadto zdawał sobie sprawę, że bezwzględną większość gdańszczan stanowią Niemcy, więc ścisłe zastosowanie zasady samostanowienia narodów skutkowałoby pozostawieniem miasta w rękach niemieckich. Jego zdaniem dostęp Polski do morza można było zagwarantować, nie przekazując jej Gdańska. Ostatecznie uznał, że najsprawiedliwszym rozwiązaniem będzie nie przyznawać go ani Niemcom, ani Polsce, lecz wskrzesić napoleoński eksperyment z Wolnym Miastem.

Wolne Miasto po raz drugi

Propozycje Lloyda George’a zyskały akceptację Rady Czterech, włączono je do traktatu wersalskiego jako artykuł 102 i wprowadzono w życie wraz z resztą tego układu 1 stycznia 1920 roku. W ten sposób, po raz drugi w swoich dziejach, Gdańsk został oddzielony od otaczających go państw, a jego byt opierał się na udzielonych gwarancjach. W latach 1807–1813 istnienie Wolnego Miasta gwarantowała Francja; a w 1920 roku miało uzyskać gwarancje tworzonej przez aliantów Ligi Narodów.

Podczas gdy napoleońskie Wolne Miasto przetrwało lat sześć, XX-wiecznemu pisany był żywot dziewiętnastoletni. Jego los również miał się rozstrzygnąć na polach bitew – powstałe w rezultacie I wojny, zniknęło w chwili wybuchu II wojny światowej.

Terytorium Wolnego Miasta wynosiło 1893 kilometry kwadratowe, było ono zatem o jedną czwartą mniejsze od Wielkiego Księstwa Luksemburga. Oprócz samego miasta Gdańska obejmowało całą deltę Wisły, odcinek wybrzeża bałtyckiego od Sopotu po Stegnę oraz 252 wsie, z których wiele zamieszkiwali Kaszubi. Inaczej niż w wersji napoleońskiej nie miało w swych granicach Mierzei Helskiej ani Zalewu Wiślanego, kontrolowało wszakże odcinek ważnej strategicznie linii kolejowej Berlin – Królewiec na wschód od mostu w Tczewie. Liczbę jego mieszkańców szacowano w 1923 roku na 366 730.

Status Gdańska wzbudził w Radzie Czterech wiele kontrowersji.

fot.Edward N. Jackson/domena publiczna Status Gdańska wzbudził w Radzie Czterech wiele kontrowersji.

Zatwierdzona w listopadzie 1920 roku konstytucja Wolnego Miasta przewidywała połączenie lokalnej autonomii z nadzorem Ligi Narodów. Demokratyczny ustrój polityczny miał się opierać na powszechnym prawie wyborczym, parlamencie (Volkstag) i stanowiącym władzę wykonawczą senacie.

Miasto posiadało atrybuty suwerennego państwa, takie jak własna waluta, znaczki pocztowe i hymn narodowy, wysocy komisarze Ligi kontrolowali jednak politykę zagraniczną i bezpieczeństwa, dysponowali też prawem weta w stosunku do ustawodawstwa. W ramach tak zwanej konwencji paryskiej wynegocjowano między przedstawicielami Polski i Wolnego Miasta specjalne uzgodnienia mające chronić polskie interesy handlowe; ustanowiono też odrębną, kontrolowaną przez Polskę strefę portową, która była obszarem bezcłowym.

Źródło:

Powyższy tekst ukazał się pierwotnie w ramach pracy profesora Normana Daviesa Zaginione królestwa (w przekładzie Elżbiety Tabakowskiej, Bartłomieja Pietrzyka i Joanny Rumińskiej, Znak 2010).

Tytuł, lead, ilustracje wraz z podpisami, wytłuszczenia oraz śródtytuły pochodzą od redakcji. Tekst został poddany podstawowej obróbce redakcyjnej, w celu wprowadzenia częstszego podziału akapitów i zachowania wewnętrznej spójności. By nie zaburzać jednolitości tekstu usunięto przypisy znajdujące się w wersji książkowej.

Polecamy najlepsze książki Normana Daviesa:

Komentarze (3)

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.