Twoja Historia

Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Leibstandarte SS – prywatna armia Hitlera, która odpowiadała za jego bezpieczeństwo

Leibstandarte SS defiluje przed Hitlerem w styczniu 1937 roku.

fot.materiały promocyjne Leibstandarte SS defiluje przed Hitlerem w styczniu 1937 roku.

Utworzona w 1933 roku jako osobista ochrona Hitlera Leibstandarte SS stała się jedną z najsłynniejszych i budzących największą grozę jednostek Waffen-SS. Fanatyczni „bodyguardzi” Führera nie mieli żadnych skrupułów, gdy przychodziło im mordować w imię swojego wodza.

Kiedy przyszły dyktator dopiero zaczynał swoją polityczną karierę, nad jego bezpieczeństwem czuwała Stabswache – grupa ośmiu zaufanych członków SA. Wraz z rozwojem nazistowskich organizacji oraz wzrostem znaczenia lidera NSDAP tworzono kolejne jednostki mające za zadanie strzec Führera.

Po przejęciu władzy przez Hitlera sformowano Leibstandarte – elitarny oddział SS, którego zadaniem było ochraniać Führera i jego rezydencje. Członkowie tej formacji musieli należeć do niemieckiej „rasy panów”, mieć udokumentowane aryjskie pochodzenie, nordycki wygląd, ponad 180 cm wzrostu i nie mogli być karani.

Najlepsi z najlepszych

Ze względu na szczególną rolę Leibstandarte jej mundur wyróżniał się kilkoma szczegółami. Była to pierwsza jednostka, która używała jako emblematu podwójnej runy sig. Ponadto tylko jej członkowie nosili białe rękawiczki i pasy do munduru galowego, a na prawy rękaw zakładali opaskę z imieniem i nazwiskiem Hitlera ręcznie haftowanym pismem Sütterlina.

Takie opaski stały się powszechne w nazistowskich Niemczech jako identyfikatory różnego rodzaju formacji wojskowych, od Afrika Korps po dywizje powietrznodesantowe, ale ta należąca do Leibstandarte była najbardziej pożądana ze wszystkich, gdyż oznaczała przynależność do elity III Rzeszy.

Opaska na ramię Leibstandarte SS.

fot.materiały promocyjne Opaska na ramię Leibstandarte SS.

Dowódcą tej jednostki został Josef „Sepp” Dietrich, jowialny bawarski zbir i jeden z najwcześniejszych zwolenników Hitlera. W czasie I wojny światowej służył w jednej z pierwszych niemieckich jednostek pancernych, a po zakończeniu konfliktu pracował jako policjant i kierownik warsztatu samochodowego.

W 1928 roku wstąpił do SS i został mianowany szefem ochrony lidera nazistów. Kolejne awanse wyniosły go do stopnia SS Oberstgruppenführera, czyli czterogwiazdkowego generała. Cechowało go bezwarunkowe oddanie Führerowi i był ważnym członkiem jego najbliższego otoczenia.

Lojalność podkomendnych Dietricha musiała być absolutna. Tak jak w całym SS, wszyscy członkowie Leibstandarte musieli złożyć przysięgę osobistej wierności Hitlerowi, której treść nie wspominała o konstytucji czy narodzie niemieckim: „Zaprzysięgam Ci, Adolfie Hitlerze, jako Führerowi i Kanclerzowi Rzeszy Niemieckiej, moją lojalność i męstwo. Ślubuję Tobie i moim wyznaczonym przez Ciebie przełożonym posłuszeństwo aż do śmierci. Tak mi dopomóż Bóg”.

Dodatkowo szczególny status Leibstandarte jako osobistej ochrony Führera dawał tej jednostce pewną niezależność od reszty SS, czyniąc z niej coś na kształt prywatnej armii niemieckiego dyktatora. Oczywiście formacja ta była czymś więcej niż tylko grupą ochroniarzy. Obywatele III Rzeszy znali ją z wykonywania najważniejszych zadań reprezentacyjnych.

Wierni do końca

Jej członkowie brali udział w paradach w czasie uroczystości takich jak urodziny Hitlera i służyli w roli kompanii honorowej w trakcie wizyt dygnitarzy państwowych. Leibstandarte uczestniczyła też we wszystkich defiladach wojskowych urządzanych po kolejnych niemieckich zwycięstwach: w Zagłębiu Saary w 1935 roku, w Nadrenii w 1936, w Wiedniu w 1938, w Pradze i Warszawie w 1939 oraz w Paryżu w 1940.

W ukryciu przed opinią publiczną działania jednostki były znacznie bardziej nikczemne, na przykład w czerwcu 1934 roku odegrała ona kluczową rolę w czystce dokonanej na przywództwie SA z Ernstem Röhmem na czele. Z czasem Leibstandarte stała się także formacją wojskową. W 1939 roku utworzono w jej ramach pierwszy pułk bojowy, a później całą dywizję Waffen-SS.

Artykuł stanowi fragment książki Rogera Moorhouse'a „Trzecia Rzesza w 100 przedmiotach”, wydanej nakładem wydawnictwa Znak Horyzont.

Artykuł stanowi fragment książki Rogera Moorhouse’a „Trzecia Rzesza w 100 przedmiotach”, wydanej nakładem wydawnictwa Znak Horyzont.

Oczywiście członków ochrony Hitlera poddawano gruntownej indoktrynacji. Całe SS miało być poprawne ideologicznie, ale w przypadku Leibstandarte przywiązywano do tego szczególnie dużą wagę. Podkomendni Dietricha musieli uczestniczyć w cotygodniowych szkoleniach dotyczących nazistowskiej teorii rasowej oraz zagrożenia, które stanowili podobno dla narodu niemieckiego Żydzi, masoni i marksiści. Jak stwierdzał meldunek wydany przez jednego z dowódców SS, formacja miała być „oddziałem szturmowym reżimu” i stanowić „niezłomne narzędzie w ręku Führera”.

Nic dziwnego zatem, że po wybuchu wojny Leibstandarte szybko zasłynęła z okrucieństwa: ze spalenia dziesiątek wsi i z mordów na ludności cywilnej. Przykładowo w leżącym na zachód od Warszawy Błoniu jednostka rozstrzelała we wrześniu 1939 roku 50 Żydów. Jej żołnierze okryli się największą hańbą w 1940 roku, kiedy zabili w Wormhout we Flandrii 80 francuskich i brytyjskich jeńców wojennych.

Leibstandarte walczyła na polach bitew w Grecji, we Włoszech oraz na froncie wschodnim. W 1943 roku odegrała tam kluczową rolę w odbiciu Charkowa oraz w bitwie na Łuku Kurskim. Rok później w Normandii kilka należących do niej czołgów Tygrys pod dowództwem Michaela Wittmanna zadało potężne straty brytyjskiej 7 Dywizji Pancernej w bitwie o Villers-Bocage.

Fanatyczni do samego końca, żołnierze jednostki odegrali pierwszoplanową rolę w zaciętych walkach w czasie ofensywy ostatniej szansy przeprowadzonej przez Niemców w Ardenach w grudniu 1944 roku. Wyposażona w czołgi Tygrys i Pantera, Leibstandarte przełamała amerykańskie linie obronne, ale jej natarcie zahamował brak paliwa.

Jednocześnie jej zbrodniczy dorobek powiększył się o kolejny masowy mord, popełniony na 84 amerykańskich jeńcach wojennych zastrzelonych w miejscowości Malmedy. W efekcie prezentowana tu opaska, wzbudzająca niegdyś szacunek, pod koniec wojny wywoływała jedynie obrzydzenie.

Źródło:

Powyższy tekst ukazał się pierwotnie w książce Rogera Moorhouse’a Trzecia Rzesza w 100 przedmiotach, która została wydana nakładem Znaku Horyzont.

Tytuł, ilustracje wraz z podpisami, wytłuszczenia, wyjaśnienia w nawiasach kwadratowych oraz śródtytuły pochodzą od redakcji. Tekst został poddany podstawowej obróbce redakcyjnej w celu wprowadzenia częstszego podziału akapitów.

Więcej o materialnej historii nazistowskich Niemiec:

Komentarze (3)

  1. gabon77 Odpowiedz

    formacja zbrodnicza – jak najbardziej tak, lecz gwoli ścisłości trzeba dodać ,że Waffen-SS byli też najlepiej wyszkolona formacją na frontach IIwś, najbardziej elitarni z elitarnych,

  2. Adam Odpowiedz

    bandyta zawsze zostaje bandytą. szkolony jest, czy nie. bandyta szef, bandycki naród, bandytą każdy hitlerowski pies!!!

    • zak1953 Odpowiedz

      Adamie, rozumiem iż piszesz o sobie. Ale ty sam nie jesteś jeszcze narodem, jak ci się wydaje. A to, że piszesz o sobie w liczbie mnogiej jest uleczalne. Polska ma koncie tak liczne nieprawości, iż nie przyznałbyś się do bycia Polakiem, znając dobrze historię swego kraju albo mniej poddając się politycznej indoktrynacji.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. z siedzibą w Poznaniu (61-885), ul. Półwiejska 17/15 oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.