Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Nazistowski savoir-vivre. Jak i kiedy należało wykonywać hitlerowskie pozdrowienie w III Rzeszy?

Sam Hitler sporadycznie używał nazistowskiego pozdrowienia.

fot.materiały promocyjne Sam Hitler sporadycznie używał nazistowskiego pozdrowienia.

Powitanie słowami „Heil Hitler” w połączeniu z wyciągnięciem prawej ręki było jednym z najbardziej charakterystycznych elementów życia w III Rzeszy. Za uchylanie się od wykonywania gestu groziły surowe konsekwencje. Jakie reguły narzucała w tej kwestii Niemcom nazistowska etykieta?

Chociaż powszechnie uważano, że gest ten wywodzi się ze starożytnego Rzymu, nie ma na to żadnego dowodu. Stał się on popularny w latach 20. XX wieku za sprawą faszystów Mussoliniego, od których zapożyczyli go naziści. Początkowo niektórzy obawiali się, że jest on zbyt włoski, a więc niewystarczająco niemiecki, ale już w 1926 roku był to obowiązkowy sposób powitania wśród członków NSDAP.

Po przejęciu władzy przez Hitlera w 1933 roku niemieckie pozdrowienie wdrażano stopniowo w kolejnych grupach społeczeństwa III Rzeszy. W lipcu do jego używania zobowiązano wszystkich pracowników sektora publicznego oraz osoby obecne w czasie odgrywania hymnu państwowego i Pieśni Horsta Wessela.

Zrób Hitlerka!

Wkrótce opublikowano drobiazgowe wytyczne dotyczące wykonywania tego gestu. Osoby, którym amputowano prawą rękę, mogły posłużyć się lewą, podobnie jak mężczyźni, którzy użyczali prawego ramienia kobiecie. Poza takimi wyjątkami instrukcja nakazywała „wzniesienie wyprostowanej prawej ręki pod takim kątem, by widoczny był spód dłoni”. Jednocześnie należało wypowiedzieć słowa „Heil Hitler” lub przynajmniej „Heil”. Tą samą formułą miały się również kończyć oficjalne listy, chyba że były to zawiadomienia o dymisji lub zwolnieniu z pracy.

W celu rozpowszechnienia Hitlergruß w połowie lat 30. zaczęto stosować emaliowane tabliczki podobne do tej zamieszczonej poniżej. Znajdowały się na nich napisy takie jak: „Nasze pozdrowienie to «Heil Hitler»” lub bardziej poetyckie: „Volksgenosse, trittst du ein, soll dein Gruss «Heil Hitler»”, czyli: „Towarzyszu, gdy wejdziesz do środka, użyj pozdrowienia «Heil Hitler»”. Umieszczano je na ścianach fabryk i zakładów pracy oraz w różnych miejscach publicznych, by zmotywować oddanych zwolenników i napomnieć opornych.

Inne metody propagowania pozdrowienia były mniej bierne. Dzieci uczyły się go w przedszkolach, a słowa „Heil Hitler” znalazły się nawet w ćwiczeniach do nauki pisania. Sumienni rodzice zachęcali swoje pociechy, mówiąc: „mach dein Hitlerchen”, czyli: „zrób Hitlerka”. Z kolei Żydom zakazano w 1937 roku wykonywania tego gestu.

O obowiązku "robienia Hitlerka" przypominały Niemcom tabliczki, takie jak ta.

fot.materiały promocyjne O obowiązku „robienia Hitlerka” przypominały Niemcom tabliczki, takie jak ta.

Do szczególnie ważnych miejsc, w których wykonanie niemieckiego pozdrowienia było wymagane od wszystkich przechodniów, należała Feldherrnhalle w Monachium. Bawarska policja zatrzymała tam w 1923 roku puczystów Hitlera za pomocą ognia z broni palnej.

Władze III Rzeszy umieściły na stałe przed budynkiem wartowników z SS, którzy dbali o to, by nikt nie wyłamał się z obowiązku. Nawet rowerzyści musieli prowadzić swój pojazd jedną ręką. Jeśli ktoś pragnął uniknąć salutu, mógł skręcić w uliczkę Viscardigasse, którą szybko nazwano aleją Lawiranta.

Sprawdzian lojalności

Zaskakującym bastionem oporu przed nowym obyczajem była niemiecka armia, która przez długi czas skutecznie broniła się przed nazistowskim dyktatem w tym zakresie. Zmieniło się to dopiero w 1944 roku, po nieudanym zamachu na życie Führera dokonanym przez pułkownika Clausa von Stauffenberga. Niemieckie pozdrowienie zostało wówczas narzucone wojskowym jako widoczny znak ich posłuszeństwa.

Na ironię zakrawa fakt, że sam Hitler używał swojego pozdrowienia tylko sporadycznie. W większości sytuacji unosił jedynie przedramię, zginając rękę w łokciu, z wewnętrzną stroną dłoni skierowaną w przód. Zazwyczaj wykonywał Deutscher Gruß tylko w czasie formalnych publicznych uroczystości, takich jak defilada wojskowa urządzona w 1939 roku z okazji jego 50. urodzin. Stał wówczas na baczność z wyciągniętym ramieniem przez całe godziny, co wywołało zdumienie otoczenia. Jego sekretarka, Christa Schroeder, podziwiała: „Zawsze się dziwię, skąd on ma tyle siły”.

Artykuł stanowi fragment książki Rogera Moorhouse'a „Trzecia Rzesza w 100 przedmiotach”, wydanej nakładem wydawnictwa Znak Horyzont.

Artykuł stanowi fragment książki Rogera Moorhouse’a „Trzecia Rzesza w 100 przedmiotach”, wydanej nakładem wydawnictwa Znak Horyzont.

Z czasem używanie niemieckiego pozdrowienia stało się sprawdzianem lojalności i publicznym pokazem wierności nazistowskiemu reżimowi, podobnie jak umieszczenie na widocznym miejscu w domu egzemplarza Mein Kampf lub zdjęcia Hitlera. Wielu Niemców wolało tego nie zaniedbywać, niezależnie od swoich przekonań politycznych.

Nacisk na podporządkowanie się reżimowi i stałe zagrożenie donosem tworzyły duszną atmosferę. Może ją zobrazować sugestywna, choć niekoniecznie prawdziwa anegdota o muzyku, który wkroczył na scenę i wyciągnął przed siebie rękę w geście wyglądającym na niemieckie pozdrowienie.

Artysta stał tak w milczeniu z poważną miną, wywołując wśród widzów niepewność, jak powinni się zachować. Wielu podniosło się z siedzeń i odpowiedziało tym samym gestem, aż w końcu przyłączyli się do nich nawet najbardziej niechętni, obawiając się, że w przeciwnym wypadku zostaną uznani za przeciwnych władzy. Dopiero wówczas, gdy wszyscy już stali, muzyk powiedział: „W zeszłym roku śnieg w mojej wsi sięgał tej wysokości”. Bardzo wątpliwe, by gestapo doceniło ten żart.

Źródło:

Powyższy tekst ukazał się pierwotnie w książce Rogera Moorhouse’a Trzecia Rzesza w 100 przedmiotach, która została wydana nakładem Znaku Horyzont.

Tytuł, ilustracje wraz z podpisami, wytłuszczenia, wyjaśnienia w nawiasach kwadratowych oraz śródtytuły pochodzą od redakcji. Tekst został poddany podstawowej obróbce redakcyjnej w celu wprowadzenia częstszego podziału akapitów.

Więcej o materialnej historii nazistowskich Niemiec:

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. z siedzibą w Poznaniu (61-885), ul. Półwiejska 17/15 oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.