Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Co najważniejsi ludzie w III Rzeszy naprawdę myśleli o Hitlerze?

W otoczeniu Adolfa Hitlera pojawiali się najróżniejsi ludzie. Co o nim myśleli?

fot.Adrian Grycuk/CC BY-SA 3.0 pl W otoczeniu Adolfa Hitlera pojawiali się najróżniejsi ludzie. Co o nim myśleli?

Już na etapie budowania partii Hitler zgromadził wokół siebie grono zaufanych ludzi, do końca pomagających mu w realizacji ludobójstwa. Czy widzieli w nim szaleńca, przy którym sami zdobędą władzę, czy przeciwnie – dali uwieść się jego charyzmie? Co sprawiło, że tak wiernie trzymali się tyrana?

Wiele wskazuje na to, że Adolf Hitler, przynajmniej na początku swojej kariery, nie wywierał na swoich współczesnych najlepszego wrażenia. Kiedy w 1919 roku zaczął się pojawiać – także jako mówca – na monachijskich zebraniach, wywoływał mieszane uczucia. Nazistowski architekt Albert Speer oraz przyszły członek NSDAP Hermann Rauschning widzieli w nim zwykłego „drobnomieszczanina”. Pierwszy z przyszłych współpracowników przywódcy partii krytykował także literacką niezgrabność początkowych szkiców „Mein Kampf”.

„Prowincjonalne maniery”

Nie całkiem przekonany do Hitlera był również jego bliski współpracownik z tego okresu, Ernst Hanfstaengl. Chociaż niezaprzeczalnie dostrzegał talent mężczyzny jako mówcy, maniery przyszłego wodza III Rzeszy porównywał do obejścia „kelnera z restauracji dworcowej”. „Służalczy i niepewny, a jednocześnie często kąśliwy” – wtórował mu w ocenie Hitlera Gerhard Rossbach, przyjaciel Ernsta Röhma.

Przyszły wódz III Rzeszy z trudem przebijał się wśród wykształconych i zamożnych członków monachijskiej elity. Już jednak na tym etapie poznał swoich przyszłych wiernych współpracowników. Jednym z nich był Alfred Rosenberg, który później stał się głównym ideologiem nazizmu. Tak pierwsze zetknięcie dwóch liderów NSDAP opisują David Kinney i Robert K. Wittman w książce „Dziennik diabła”:

Rosenberg spotkał przyszłego przywódcę partii pewnego dnia pod koniec 1919 roku, gdy Hitler odwiedził Eckarta. Rosenberg i Hitler zaczęli rozmawiać o starożytnym Rzymie, o komunizmie oraz o niestabilnej sytuacji Niemiec po wojennej klęsce. „Skłamałbym, gdybym stwierdził, że [Hitler] wywarł na mnie wielkie [wtedy] wrażenie i że od razu stałem się jego zaślepionym wielbicielem”, napisał Rosenberg już po drugiej wojnie światowej w swojej norymberskiej celi.

Alfred Rosenberg początkowo nie miał najlepszego zdania o możliwościach intelektualnych Hitlera.

fot.Bundesarchiv, Bild 146-1994-006-30A / CC-BY-SA 3.0 Alfred Rosenberg początkowo nie miał najlepszego zdania o możliwościach intelektualnych Hitlera.

Kurt Lüdecke, zamożny zwolennik nazistów, który wspierał partię finansowo, ujął to jeszcze dosadniej: Rosenberg w istocie „nie miał wysokiego mniemania o intelekcie Hitlera”.

To dość niskie mniemanie poszło szybko w niepamięć. Jak wielu innych, i Rosenberg dał się uwieść charyzmie Hitlera, słuchając jego publicznych przemówień. Wystarczyła chwila, by został dosłownie zahipnotyzowany. „Klamka zapadła i już po tym pierwszym kwadransie stałem po stronie Adolfa Hitlera” – pisał później do przyjaciela.

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.