Twoja Historia

Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Putin był agentem Stasi? Właśnie znaleziono jego legitymację!

Władimir Putin (fot. Kremlin.ru, lic. CCA 4.0 I)

fot.Kremlin.ru, lic. CCA 4.0 I Władimir Putin (fot. Kremlin.ru, lic. CCA 4.0 I)

Praktycznie odkąd Władimir Putin wypłynął na rosyjskiej scenie politycznej wiadomo było, że ma za sobą owocną karierę w radzieckich służbach specjalnych. Przez lata był oficerem KGB. Właśnie okazało się, że działał na rzecz nie tylko tej komunistycznej służby.

Jak donosi niemiecki „Bild”, w archiwach Stasi, czyli Ministerstwa Bezpieczeństwa NRD, odnaleziono legitymację tajnej policji wydaną na… Władimira Putina. Tak, TEGO Putina.

Dokument znajdował się w części archiwów poświęconej kadrom i edukacji. Jak podaje portal rp.pl, wydano ją 31 grudnia 1985 roku, a ważna była do końca 1989 roku, co jednak wymagało wbijania do niej co kwartał odpowiednich stempelków.

Putin w chwili wydania legitymacji miał 33 lata. Rezydował wówczas w Dreźnie, gdzie został oddelegowany do pracy w miejscowym oddziale KGB. Do funkcjonariusza dołączyła jego żona Ludmiła wraz z córeczką. W czasie służby przyszłego prezydenta w tym mieście rodzina powiększyła się o kolejną córkę.

Podwójny agent, czy rekruter?

Jak podaje fakt24.pl, szef oddziału Urzędu Federalnego Pełnomocnika ds. Materiałów Państwowej Służby Bezpieczeństwa w Dreźnie Konrad Felber zgodził się porozmawiać z „Bildem”. Wyjaśnił gazecie, że choć doskonale wiedziano o tym, że Putin pracował w Dreźnie jako agent KGB, nie zdawano sobie sprawy, że posiada również legitymację Stasi. Jak czytamy dalej w materiale opublikowanym na fakt24.pl:

[…] legitymacja Stasi pozwalała Władimirowi Putinowi na wchodzenie i wychodzenie z biur bez żadnego problemu. „Sprawiało to, że werbunek agentów stawał się łatwiejszy, ponieważ nie musiał nikomu mówić, że pracuje dla KGB” – podkreślił Konrad Felber. Nie wiadomo dlaczego Putin nie zniszczył legitymacji, ale zwrócił ją przed powrotem do Moskwy na początku 1990 roku.

Strona rosyjska nie wyklucza, że dokument z podpisem Władimira Putina i jego fotografią w cywilnym ubraniu opublikowany przez „Bild” jest autentyczny.

Źródła informacji:

  1. „Bild”: Władimir Putin był agentem Stasi, rp.pl [dostęp 11.12.2018].
  2. Niemieckie media: Putin był także agentem Stasi, interia.pl [dostęp 11.12.2018].
  3. Putin w niemieckich służbach specjalnych. Odnaleziono legitymację z jego nazwiskiem, tvp.info [dostęp 11.12.2018].
  4. Znaleziono legitymację Stasi należącą do Putina. Był podwójnym agentem?, fakt24.pl [dostęp 11.12.2018].

Komentarze (5)

  1. zxc Odpowiedz

    I z czego tu robić sensację? Ciekawe czy Amerykanie torturujący, w naszych ośrodkach swoich więźniów, mieli legitymacje UOP-u?

    • Jacek Odpowiedz

      Słuszne pytanie. Sowieci torturujący w waszych ośrodkach więźniów mieli przecież legitymacje MBP. Czyli porządek był.

    • Anonim Odpowiedz

      Ty sobie doczytah przygłupie zasrany, który z naszych ówczesnych prezydentów pozwolił amerykańskiemu CIA przylecieć do naszego i kogo przesłuchiwali tam i za co byli oskarżeni i przestań pierdolony tlusty kucu o wszystko oskarżać USA, bo gdyby nie ten kraj to byś stary skurwysynie do dziś mieszkal w kraju pod rządami sowieckiego buta

  2. Krzysztof Odpowiedz

    To trochę tak, jak gdyby uczyniono rabinowi zarzut, że jest Żydem. A tak poważniej nieco, to z artykułu wynika, że owa legitymacja była de facto czymś w rodzaju stałej przepustki. Skoro tak, to naprawdę nie ma z czego tu robić sensacji.
    A dlaczego zwrócił? Bo nie była mu potrzebna, a przepisy przewidywały obowiązek zwrotu legitymacji po zakończeniu służby, jak w każdej innej służbie mundurowej świata. Z takim dokumentem wiążą się bowiem pewne określone uprawnienia, które po samym jego okazaniu mogą być przez okaziciela wykonywane. Choćby prawo dokonania przeszukania albo zatrzymania osoby. Dlatego też emerytowani policjanci i wywiadowcy całego świata legitymacje służbowe muszą bezwzględnie zwrócić. Zarówno po to, by uniemożliwić im bezprawne posługiwanie się nimi, jak i wykradzenie ich im w tym samym celu. Z tego zatem też nie ma co robić sensacji.

    • zak1953 Odpowiedz

      Masz świętą rację. Gadający po niemiecku Putin dzięki tej legitymacji mógł samodzielnie działać w stosunku do obywateli NRD. Bo legitymującemu się dokumentem STASI Putinowi żaden enerdowiec nie mógł odmówić rozmowy, co byłoby możliwe wobec KGB.

Dodaj komentarz

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.