Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Polscy kawalerzyści wcale nie szarżowali z szablą na czołgi. Jak wyglądało ich zwycięstwo pod Mokrą w pierwszym dniu II wojny światowej?

Legendę o szarżujących z szablą na czołgi kawalerzystach utrwalił między innymi Andrzej Wajda w filmie "Lotna".

fot.kadr z filmu Andrzeja Wajdy „Lotna” (1959) Legendę o szarżujących z szablą na czołgi kawalerzystach utrwalił między innymi Andrzej Wajda w filmie „Lotna”.

Uważasz, że obrona Polski w 1939 roku była pasmem katastrof, a Wehrmacht dosłownie rozjechał Wojsko Polskie jak walec drogowy? Nic bardziej mylnego. O tym, że pokonanie sąsiadów znad Wisły wcale nie będzie łatwe, Niemcy przekonali się już 1 września pod wsią Mokra. 

Zgodnie z przewidywaniami polskiego dowództwa, we wrześniu 1939 roku główne uderzenie niemieckie z południa było skierowane na styk armii „Łódź” i „Kraków”. I właśnie tam, w okolicach oddalonej o około 20 kilometrów od Częstochowy wsi Mokra, tuż po wybuchu wojny rozegrało się jedno z pierwszych polsko-niemieckich starć. Mimo dysproporcji sił obrońcy Rzeczpospolitej udowodnili w jej trakcie świetne przygotowanie kadry i bohaterstwo żołnierzy. A także umiejętne posługiwanie się skąpymi zasobami broni pancernej i przeciwpancernej.

Polskich pozycji  broniła przede wszystkim Wołyńska Brygada Kawalerii pod komendą pułkownika Juliana Filipowicza. Obsadziła ona kompleks leśny, ciągnący się od Kłobucka do rzeki Liswarty. Dokładnie w to miejsce uderzyła 4 Dywizja Pancerna, stanowiąca szpic należącego do 10 Armii XVI Korpusu Armijnego generała Ericha Höpnera.

Błędy generała

Generał Georg-Hans Reinhardt, dowódca atakującego oddziału, był przekonany, że łatwo poradzi sobie z ułanami. Nie próbował nawet ich okrążyć, co wcale nie musiało być takie trudne. Wprawdzie Wołyniacy obsadzili dwunastokilometrowy odcinek, ale tym samym nadmiernie się rozproszyli. Nawet dwukrotnie przekroczyli standard wyznaczony przez „Ogólne Zasady Walki” z 1938 roku. W obronie stałej, polegającej na utrzymywaniu zajmowanych pozycji, dopuszczano rozciągnięcie brygady kawalerii do sześciu, a w sprzyjającym terenie – do ośmiu kilometrów. Cóż, skoro pas obrony powierzony Armii „Łódź” był po prostu zbyt szeroki…

W bitwie pod Mokrą naprzeciwko siebie stanęły 4 Dywizja Pancerna generała Reinhardta i Wołyńska Brygada Kawalerii pułkownika Filipowicza.

fot.Lonio17/CC BY-SA 4.0 W bitwie pod Mokrą naprzeciwko siebie stanęły 4 Dywizja Pancerna generała Reinhardta i Wołyńska Brygada Kawalerii pułkownika Filipowicza.

Niemiecki oficer, może przez to, że sam był kawalerzystą, chciał cwałować do celu najkrótszą drogą. Rzucił więc swoją pancerną jednostkę do brawurowego uderzenia centralnie na pozycje wchodzącego w skład Wołyńskiej Brygady Kawalerii 21 Pułku Ułanów Nadwiślańskich. Jak się później okazało, szarżując bez wsparcia piechoty stanowiska dysponującego bronią przeciwpancerną przeciwnika popisał się nie lada głupotą. Uważał, że sami czołgiści po prostu rozjadą polską kawalerię. Wysłał z nimi zaledwie nieliczne grupki strzelców i patrole motocyklowe.

Tymczasem Polacy bynajmniej nie zamierzali nacierać na czołgi. Ten obraz to wymysł hitlerowskiej propagandy, utrwalony później przez komunistycznych agitatorów. I artystów takich, jak Wojciech Żukrowski, autor krytycznie przedstawiającego ułanów opowiadania „Lotna”, oraz Andrzej Wajda, który tę opowieść sfilmował.

Komentarze (11)

  1. Wierny wielbiciel Odpowiedz

    Wszystko fajnie, tylko dlaczego autor pisze tę warszawską odmianę „Wołyniak” zamiast „wołynianin” jak to być powinno? Pozdrawiam

  2. Astar Odpowiedz

    PzKpfw IV nie był czołgiem ciężkim. Do 1941 roku na wyposażeniu armii niemieckiej nie było tego typu czołgów.

  3. AUTOR Odpowiedz

    Pełna zgoda. Co nie znaczy, że w 1939 roku nie był najcięższym czołgiem niemieckim. I tak to powinno wybrzmieć.

  4. Historyk Odpowiedz

    Po co pisac takie bzdury? Czemu to ma sluzyc? Wedle danych niemieckich, podkreslam wewnetrznych, na uzytek OKH. Straty byly nikle, w zasadzie strat totalnych, czyli sorzet byl gotow do akcji po naprawach polowych. Polacy musieli sie wycofa. A straty wlasne wlasne byly olbrzymie.
    Porownujac wyposazenie wielkich jednostek Wehrmachtu i WP, zadna polska wielka jednstka nie byla w stanie nawiazac riwnorzednej walki z jej niemieckim odpowiednikiem.
    Po co te legendy… Bo po 90 latach nie da sie sprawdzic? Otoz da sie!!!

    • AUTOR Odpowiedz

      Szanowny Panie Historyku,

      Dlaczego posługuje się Pan takimi sformułowaniami jak „bzdury”? To niesympatyczne. W dodatku może prowokować oceny, że kompensuje Pan kompleksy. Czy z innymi historykami również polemizuje Pan w takim stylu? Czy też pozwala Pan sobie tylko w anonimowej korespondencji?

      Uprzejmie proszę, by zechciał Pan jeszcze raz przeczytać uważnie swój list. Przekona się Pan, że polemizuje tylko z własnymi projekcjami, a nie z moim tekstem. Czemu ma to służyć?

  5. Anonim Odpowiedz

    Czy to ma być sienkiewiczowskie bajanie ku pokrzepieniu serc? Polecam przemówienie Stasia Tarkowskiego („W pustyni i puszczy”) do ludu Wahima po pobiciu paskudnych Samburu pod wodzą tegoż Stania szarżującego na słoniu.

  6. MP Odpowiedz

    Ułańska szarża czołgów pod Mokrą ? – owszem ale wymuszona sytuacją . Saperzy 27PP zniszczyli most kolejowy na Liswarcie pod Krzepicami .
    Brak piechoty był wynikiem kłopotów z logistyką . Bezimienny Wartownik mostu odpalając sznur Bickforda w decydujący sposób wpłynął na przebieg bitwy .
    Przez lata spoczywał obok na ” wiecznej warcie ” .
    Zawsze miałem kłopot z oszacowaniem strat agresora – ilości zniszczonych czołgów . Podawane liczby 50 do 100 wydawały się mało prawdopodobne . Jednak dzięki kolejnym rozpoznanym zdjęciom możemy to sami bezpośrednio zweryfikować .Otóż obecnie mamy ujęcia z 2 września około 15 ciężko uszkodzonych pojazdów 36 Pułku Pancernego . Pozostawiono je gdyż nie rokowały możliwości szybkiej naprawy oraz znajdowały się w bezpiecznej odległości od Polskich pozycji obronnych . Uwzględniając relacje Kombatantów ogólna liczba 30-40 czołgów PR36 zniszczonych i uszkodzonych pod Mokrą wydaje się oczywista . Pozostaje około 45 czołgów PR35
    Część ( około 20 ) zniszczona haubicami Śmiałego tu również mamy potwierdzenie w fotografiach . Ogólną liczbę trafionych i zatrzymanych czołgów możemy spokojnie ocenić na około 80 szt. To nie propaganda a fakty . Inną sprawą jest że cały nienaruszony 1 .09. 1939 potencjał warsztatów czołgowych pracował nad ich szybkim przywróceniem do linii . Nasze straty dające się udowodnić około 100 poległych Ułanów i zapewne około 200 Rannych . Jeśli ktoś uważa Bitwę za sukces lokalny jego sprawa . Co tam rusałki w komentarzach pod artykułem piszą
    jak zwykle wywołuje mój radosny uśmiech pobłażania :)))

  7. Anonim Odpowiedz

    Jedno z wielu, jednostkowych, tak zwanych i mocno wątpliwych, „moralnych zwycięstw”, składających się na finalną totalną klęskę. Gloria victis. Zadziwiająca jest ta nasza przypadłość, każąca przekuwać oczywiste przegrane w „moralne zwycięstwa”, poprzez uwypuklanie i gloryfikowanie, epizodycznych i nie mających znaczenia dla efektu końcowego, zdarzeń.

  8. Piotr Radko Odpowiedz

    Ciekawy opis, dziękuję Panu. Tak przy okazji , czy wie Pan w jakim rejonie operował 13 PAL, w którym walczył i zginął mój dziadek Henryk. Jego pułk na stałe stacjonował w Równym i z tego co wiem w dniach 5-8 września toczyli walki w okolicach między Łodzią a Tomaszowem Mazowieckim. Jakby Pan miał jakieś informacje to bym prosił o ich przekazanie. Dziękuję za cierpliwość u u pozdrawiam Piotr Radko.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.