Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Nowe badania dowodzą, że słynny Ötzi, „człowiek lodu”, w każdej chwili mógł umrzeć na zawał lub przejść udar

Rekonstrukcja wyglądu człowieka lodu (fot. Thilo Parg, lic. CC BY-SA 3.0)

fot.Thilo Parg, lic. CC BY-SA 3.0 Rekonstrukcja wyglądu człowieka lodu (fot. Thilo Parg, lic. CC BY-SA 3.0)

Ötzi, znany jako „człowiek lodu”, znaleziony przez dwójkę turystów był zamrożony w alpejskim lodowcu. Po przeprowadzeniu badań okazało się, że to człowiek, który zmarł około 3300 roku p.n.e. Teraz lekarze twierdzą, że atak serca mógł mu się przytrafić w każdej chwili.

Szczątki Ötziego to jedne z najdokładniej przebadanych ludzkich zwłok. Dzięki zachowaniu ich w lodzie uczeni mogli sprawdzić niemal wszystkie najważniejsze szczegóły. Zbadano między innymi kolor jego włosów, grupę krwi oraz jego tatuaże. Dzięki dociekaniom archeologów znamy także chociażby zawartość jego żołądka – ostatnim posiłkiem, który spożył było mięso jelenia i kozicy, roślinne korzonki, owoce i ziarna.

Nowe odkrycia dotyczące „człowieka lodu” wiążą się między innymi właśnie z jego dość tłustą dietą. Otóż, jak się okazuje, każdy współczesny lekarz kardiolog po przebadaniu Ötziego musiałby z nim odbyć poważną rozmowę. Ten z pozoru zdrowy mężczyzna, liczący 160 cm wzrostu, 50 kilogramów i 40-53 lat, był na prostej drodze do zawału i udaru, w dodatku miał w organizmie bakterie powodujące boreliozę, cierpiał na nietolerancję laktozy oraz miał w przewodzie pokarmowym bakterie powodujące wrzody.

Przeprowadzone niedawno szczegółowe badanie tomografem brzucha i klatki piersiowej ujawniło, że „człowiek lodu” miał naturalne predyspozycje do miażdżycy oraz obecne już w chwili śmierci zwapnienia naczyń krwionośnych. Jak podają naukowcy, lodowa mumia Ötziego jest najstarszym przykładem wykrycia występowania płytek miażdżycowych w organizmie człowieka.

„Człowiek lodu”, gdyby zetknął się z dzisiejszą medycyną, z pewnością uniknąłby większych kłopotów zdrowotnych. Lekarze zaproponowaliby mu leki obniżające ciśnienie oraz przejście na lekką dietę, najlepiej wegetariańską lub śródziemnomorską. Pozwoliłoby mu to uniknąć dalszego rozwoju choroby. Co ciekawe, jego przypadek (człowieka szczupłego, niepalącego i zażywającego wiele ruchu) dowodzi, że w rozwoju chorób układu krążenia ogromna rolę odgrywa czynnik genetyczny.

Źródła informacji:

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.