Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Nowa teoria na temat Stonehenge. Niektórym naukowcom bardzo się nie spodobała

Stonehenge (fot. ExtraMilePhotoUK, lic. CCA-SA 3.0 U)

fot.ExtraMilePhotoUK, lic. CCA-SA 3.0 U Stonehenge (fot. ExtraMilePhotoUK, lic. CCA-SA 3.0 U)

Na temat najsłynniejszego europejskiego megalitu, związanego prawdopodobnie z kultem lunarnym i solarnym wypowiedzieli się już niemal wszyscy. Teraz swoje trzy grosze postanowił dorzucić geomorfolog. Jego teoria wielu osobom bardzo się nie podoba.

Historia kromlechu Stonehenge sięga niemal trzeciego tysiąclecia przed naszą erą. Megalityczny krąg wzniesiony został z dwóch rodzajów kamienia, pochodzących z dwóch różnych miejsc.

Nowa teoria odnosi się do źródeł tego budulca. Popularne jest twierdzenie, że na miejsce kamień dotarł przetransportowany ręką ludzką. Cytowany przez serwis livescience.com Brian John, geomorfolog i autor książki „The Stonehenge Bluestons” komentuje to w sposób następujący:

Ludzie pokochali tę historię… wszyscy ci bohaterscy przodkowie, harujący, zbierający te kamienie w zachodniej Walii, a później przewożący je aż do Stonehenge. Wszyscy lubimy heroiczne opowieści i myślę, że to właśnie dlatego ludzie po prostu to zaakceptowali mniej więcej na pierwszy rzut oka, bez żadnego kwestionowania dowodów na których jest to oparte.

Ze swojej strony John wysunął własną propozycję wyjaśnienia, skąd wzięły się kamienie, z których zbudowano Stonehenge. Otóż jego zdaniem to nie ludzie , a sama natura przytransportowała je na miejsce. Geomorfolog twierdzi, że podróżowały one pchane przez masy lodowca. Nie jest to zupełnie nowa teoria – po raz pierwszy zaproponowano takie wytłumaczenie w 1902 roku, jednak w latach dwudziestych odrzucił ją znany brytyjski geolog. Mimo to, John obstaje przy swoim.

Megalit zbudowany jest z dwóch rodzajów kamienia – sarsenów (pochodzących prawdopodobnie z Marlborough Downs, ważących średnio 25 ton i mierzących około 9 metrów) oraz błękitnych kamieni (bluestons, nazywanych tak od odcienia jaki przybierają gdy są mokre, ważących do 4 ton i pochodzących z kilku miejsc zachodniej Walii). Brian John twierdzi w swojej opublikowanej niedawno książce, że błękitne kamienie znalazły się w Stonehenge dzięki lodowcowi.

Stonehenge , zachód słońca (fot. by simonwakefield, lic. CCA 2.0 Generic)

fot.by simonwakefield, lic. CCA 2.0 Generic Stonehenge , zachód słońca (fot. by simonwakefield, lic. CCA 2.0 Generic)

Jak wyjaśnia, większość z nich to nie filary konstrukcji, a raczej nieregularne głazy, płyty, charakterystyczne dla skał uwięzionych wewnątrz lodowca. Jego zdaniem zostały one zepchnięte w okolice Stonehenge właśnie przez lodowiec Morza Irlandzkiego, który pół miliona lat temu pokrył część Wysp Brytyjskich. Dodaje jeszcze, że w jego opinii nie ma żadnych dowodów na to, że to ludzie transportowali z dalszych rejonów głazy do Stonehenge, które wygląda na budowlę niedokończoną. Specjalista od rzeźby powierzchni ziemi jest zdania, że wynika to z tego iż przyciągniętych przez lodowiec błękitnych kamieni w okolicy było zbyt mało.

Przeciwko tej hipotezie stanowczo protestują archeolodzy. Ich zdaniem obecność w okolicach Stonehenge między innymi narzędzi kamiennych oraz ślady aktywności z czasów neolitu dowodzą udziału ludzi w transporcie kamieni. Badacze utrzymują także, że udało im się przeanalizować ślady ruchu od wydobycia kamieni, aż po ich miejsce docelowe w kromlechu. Będziemy śledzić dalszy ciąg tej dyskusji.

Źródło informacji:

Komentarze (1)

  1. Dżyzas Odpowiedz

    To ma sens. Pomyślcie, bloki kamienne ważące kilkadziesiąt ton przetransportowane siłą ludzkich mięsni lub ciagniete przez setki wołów? Proszę. A obecność narzędzi może świadczyć o tym, że bloki kamienne były obrabiane już na miejscu. Ehhhh, zatwardziałość umysłów naukowców powoduje, że nauka staje się religią ze swoim zbiorem dogmatów. Pozdro mordeczki.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. z siedzibą w Poznaniu (61-885), ul. Półwiejska 17/15 oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.