Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Znaleziono szczątki Liberatora, który został zestrzelony w trakcie misji pomocowej dla Polskiego Państwa Podziemnego

Poszukiwania Liberatora (fot. materiały prasowe Stowarzyszenia "Wizna 1939")

fot.materiały prasowe Stowarzyszenia „Wizna 1939” Poszukiwania Liberatora (fot. materiały prasowe Stowarzyszenia „Wizna 1939”)

Amerykański ciężki samolot bombowy wyruszył z lotniska Brindisi we Włoszech, skąd operowały maszyny latające z pomocą dla polskiego podziemia. Eskadra RAF została zaatakowana w rejonie Krakowa przez niemieckie myśliwce. Właśnie odnaleziono szczątki zestrzelonego wówczas samolotu.

16 października 1944 roku, gdy eskadra samolotów RAF leciała z misją pomocową dla Polskiego Państwa Podziemnego, znajdujący się z lewej strony klucza Liberator został ostrzelany przez niemiecki nocny myśliwiec. Jak opisują to Dariusz Szymanowski i Marcin Sochoń ze stowarzyszenia „Wizna 1939”, załoga stoczyła walkę, jednak nie mogła uratować maszyny. Samolot został uszkodzony, jeden z silników zapalił się. Pilot starał się ugasić pożar pikując w dół, po czym spróbował wylądować na polach w okolicach miejscowości Kocina i Krzczonów. Niestety Liberator się rozbił. Z ośmioosobowej załogi uratował się tylko strzelec pokładowy, który w ostatniej chwili zdołał wyskoczyć nad wsią Kocina, gdzie przejęli go akowcy.

Jak czytamy w komunikacie prasowym:

W sobotę 21 kwietnia br., na zaproszenie „Społecznego Komitetu Upamiętnienia Poległych Pilotów SAAF RAF w katastrofie Liberatora B24L EW-250 w 1944 r.”, Stowarzyszenie „Wizna 1939” zorganizowało i przeprowadziło prace badawcze w rejonie miejsca upadku samolotu.     

Poszukiwania Liberatora - odkopany silnik maszyny (fot. materiały prasowe Stowarzyszenia "Wizna 1939")

fot.materiały prasowe Stowarzyszenia „Wizna 1939” Poszukiwania Liberatora – odkopany silnik maszyny (fot. materiały prasowe Stowarzyszenia „Wizna 1939”)

Celem badań było dokładne oznaczenie miejsca katastrofy samolotu oraz zlokalizowanie szczątków maszyny. Pierwsze fragmenty Liberatora znaleziono już na  początku wykopalisk. Wykorzystany detektor wskazał, że pod powierzchnią ziemi w miejscu, gdzie znajdowały się osoby zaangażowane w prace znajduje się duży obiekt metalowy. Okazało się, że to właśnie tam uderzył jeden z silników. Fragment samolotu wydobyto, a teren następnie uporządkowano. Poszukiwania dalszych elementów maszyny mają zostać podjęte jesienią. Tymczasem, jak informują członkowie stowarzyszenia „Wizna 1939”, trwają prace nad upamiętnieniem załogi.

Źródła informacji:

  • Komunikat prasowy Stowarzyszenia „Wizna 1939”.

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.