Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Poszanowanie konstytucji? Lech Wałęsa przysięgał jej przestrzegać, a nawet… jej nie przeczytał

Fragment muralu przedstawiającego Lecha Wałęsę w chicagowskim Truman College (fot. Daniel X. O'Neil, lic. CC BY 2.0)

fot.Daniel X. O’Neil, lic. CC BY 2.0 Fragment muralu przedstawiającego Lecha Wałęsę w chicagowskim Truman College (fot. Daniel X. O’Neil, lic. CC BY 2.0)

„W Sejmie polskim podniosłem dwa paluszki w górę i wygłosiłem taką formułkę: »Będę przestrzegał wszelkich praw, a szczególnie Konstytucji«. Tylko zapomniałem, że ja tej Konstytucji nie czytałem” – przyznawał bez ogródek Lech Wałęsa.

„Mam dość słuchania, że obiecałem, a nie dałem”. W ten sposób Lech Wałęsa wyraził swoje zniecierpliwienie podczas spotkania w lubelskiej fabryce samochodów 11 lutego 1993 roku.

Trzeba przyznać, że trudno mu się dziwić – od wyborów prezydenckich minęło już kilka lat, a wyborcy nietaktownie wciąż pamiętają obietnice składane podczas kampanii i domagają się ich realizacji. A przecież powinni wiedzieć, że co innego wybory i gorący okres je poprzedzający, a co innego rzeczywistość po elekcji…

Zapomniałem, że nie czytałem

Wałęsa podczas kampanii zobowiązał się, że zrobi wiele, najczęściej znacznie więcej niż kiedykolwiek mógł odpowiedzialnie obiecać przyszły prezydent szanujący konstytucję i jej zapisy dotyczące uprawnień głowy państwa.

Najprawdopodobniej zresztą nie zdawał sobie sprawy z tego, iż w demokratycznym kraju stosunkowo niewiele może pojedynczy człowiek, nawet jeżeli jest nominalnie wodzem sił zbrojnych, nadzoruje politykę zagraniczną państwa oraz podpisuje ustawy i nominacje na najwyższe stanowiska państwowe.

Być może to atmosfera Radomia tak wpłynęła na Wałęsę, że przyznał się iż nie czytał Konstytucji, której przysięgał przestrzegać (fot. aromia, lic. CC BY-SA 2.5)

fot.aromia, lic. CC BY-SA 2.5 Być może to atmosfera Radomia tak wpłynęła na Wałęsę, że przyznał się iż nie czytał Konstytucji, której przysięgał przestrzegać (fot. aromia, lic. CC BY-SA 2.5)

Jak sam szczerze wyznał na spotkaniu w Radomiu kilka miesięcy później, gdy został zapytany o swój stosunek do konstytucji: „W Sejmie polskim podniosłem dwa paluszki w górę i wygłosiłem taką formułkę: »Będę przestrzegał wszelkich praw, a szczególnie Konstytucji. Tak mi dopomóż Bóg«. Tylko zapomniałem, że ja tej Konstytucji nie czytałem”.

Wyborcy też nie czytali?

Jeśli wziąć pod uwagę, że nie czytali jej także wyborcy, z których żaden nie zaczął pytać jeszcze przed wyborami, jak Wałęsa zamierza wykonać to, co obiecuje, to można przyznać rację elektowi, który powiedział dziennikarzom radiowej Trójki już w marcu 1992 roku: „Macie takiego prezydenta, na jakiego zasłużyliście”.

Można też zrozumieć jego zniecierpliwienie – on przecież naprawdę chciał tego, co obiecywał, ale skąd miał wiedzieć, że zrobić tego nie może, jest wszakże takim samym obywatelem jak każdy z jego wyborców, dlaczego więc mają do niego pretensje?

Źródło:

Powyższy tekst ukazał się pierwotnie jako jedno z haseł Leksykonu polskich powiedzeń historycznych. Pozycja autorstwa Macieja Wilamowskiego, Konrada Wnęka i Lidii A. Zyblikiewicz została opublikowana nakładem wydawnictwa Znak w 1998 roku.

Tytuł, lead, ilustracje wraz z podpisami, wytłuszczenia, podział akapitów oraz śródtytuły pochodzą od redakcji. Tekst poddano podstawowej obróbce redakcyjnej.

Zobacz, z czym walczył Wałęsa i jego towarzysze:

Komentarze (1)

  1. Bartosz W. Odpowiedz

    A czy kogoś dziwi, że ten półgłówek (łagodnie mówiąc) tw. „Bolek” nie przeczytał tej śmiesznej konstytucji? Przecież on się wręcz szczycił tym, że nie przeczytał praktycznie żadnej książki w swoim życiu. Normalnie jak towarzysz Lenin: „My nie kończyliśmy żadnej akademii”.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.