Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

O co naprawdę chodzi Izraelowi? W obecnej aferze olbrzymią rolę odgrywają wewnętrzne gry polityczne w Jerozolimie

Binjamin Netanjahu na karykaturze politycznej (ryc. DonkeyHotey, lic. CC BY 2.0)

Binjamin Netanjahu na karykaturze politycznej (ryc. DonkeyHotey, lic. CC BY 2.0)

„Gorąca debata, wywołana nowelizacją ustawy o IPN, zbytnio skoncentrowała się na samej Polsce. Tak jakby sytuacja w Izraelu nie miała tu żadnego znaczenia, a przecież ma, i to bardzo duże”. O tym pisze dla nas prof. Łukasz Tomasz Sroka.

Zanim przeczytasz: zobacz nasze doniesienia dotyczące nowelizacji Ustawy o IPN i reakcji izraelskich prawodawców, a także poprzednie felietony Łukasz T. Sroki poświęcone innym aspektom tematu: dotychczasowym relacjom polsko-izraelskim na tle globalnym oraz politycznej odpowiedzialności za rozpętaną aferę.

Parę lat temu podczas prywatnego przyjęcia u jednej z przyjaciółek w Tel Awiwie usłyszałem taką opinię: „Wiesz, w Izraelu wszystko jest takie samo jak gdzie indziej, tylko bardziej, tylko mocniej”. O ile więc spory polityczne występują w bodaj wszystkich państwach świata, to w Izraelu ich atmosfera jest wyjątkowo gorąca. Problemy z mniejszościami narodowymi też nie są czymś niespotykanym w świecie, ale konflikt izraelsko-palestyński należy do szczególnie ostrych. W ten sposób moja przyjaciółka wymieniała jeszcze szereg innych przykładów.

Spór o premiera

W ostatnim czasie w Izraelu toczy się bardzo intensywny spór dotyczący premiera Netanjahu. To już postać pomnikowa dla izraelskiej polityki. Wielu pamięta o jego osobistych zasługach dla państwa. Nie bez znaczenia jest też fakt, że Netanjahu pochodzi ze znanej i szanowanej w Izraelu rodziny. Jego brat zginął bohatersko w 1976 roku, gdy stał na czele elitarnej jednostki Sajjeret Matkal i osobiście dowodził akcją odbicia pasażerów porwanego samolotu w Entebbe (Uganda).

Prof. Łukasz Tomasz Sroka na fotografii wykonanej w archiwum w Tel Awiwie. W tle widoczny portret Ben Guriona.

Prof. Łukasz Tomasz Sroka na fotografii wykonanej w archiwum w Tel Awiwie. W tle widoczny portret Ben Guriona.

Mam wielu znajomych w Izraelu, którzy nie potrafią spokojnie rozmawiać o swoim premierze. Jedni, gdy o nim mówią, nie kryją swego wzruszenia. Innych przepełnia oburzenie. Pewne jest, że posiada on znaczącą pozycję międzynarodową. Wypracował sobie unikalne kontakty chociażby z obecnymi przywódcami USA, Indii i Grecji. Z perspektywy izraelskiej to bardzo ważne państwa.

Wewnętrzna opozycja od wielu lat bezskutecznie szuka sposobu na odsunięcie Netanjahu od władzy. Pod jego adresem formułowano już wiele oskarżeń, ale on okazał się niewzruszony. Imputuje mu się, że jest typem trybuna ludowego. To akurat częściowo jest prawdą, ale przecież chodzi o cechę raczej typową dla charyzmatycznego polityka. Netanjahu świetnie odnajduje się na światowych salonach, ale potrafi też nawiązać kontakt z tłumem.

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.