Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Czym były milicyjne „ścieżki zdrowia”? Przypominamy relację z pierwszej ręki

Milicjanci z filmu "Czarny czwartek" opowiadającego o wydarzeniach grudnia 1970 (fot. Startscream, lic. CCA-SA 3.0)

fot.Startscream, lic. CCA-SA 3.0 Milicjanci z filmu „Czarny czwartek” opowiadającego o wydarzeniach grudnia 1970 (fot. Startscream, lic. CCA-SA 3.0)

Ohydne bestialstwo milicjantów przeszło do historii. A ścieżka zdrowia stała się jednym z niechlubnych symboli zajść grudniowych 1970 roku.

Mianem ścieżki zdrowia określano formę znęcania się nad uczestnikami strajków lub demonstracji ulicznych, polegająca na zmuszaniu osoby zatrzymanej do przejścia przez szpaler funkcjonariuszy MO bijących na oślep pałkami milicyjnymi.

Początek nowej tortury

Po raz pierwszy zastosowana podczas pacyfikacji protestów robotniczych na Wybrzeżu w grudniu 1970 roku. Niezwykle brutalną „ścieżkę zdrowia” przeszli uczestnicy starć z milicją 14 grudnia 1970 (pobito ich w gmachu Komendy Miejskiej MO w Gdańsku), a także członkowie Głównego Komitetu Strajkowego w Gdyni, zatrzymani w nocy z 15 na 16 grudnia 1970 roku.

Na szeroką skalę znęcano się w ten sposób nad rzeczywistymi lub domniemanymi uczestnikami protestów społecznych w Radomiu.

Osobista relacja. Jak wyglądały ścieżki zdrowia?

Jak relacjonował jeden z pobitych, Waldemar Michalski:

Pierwszego dnia ścieżkę zdrowia przeszedłem w drodze z «żuka» do milicyjnej «nyski», ok. 50 m. Kazali iść wolno, żeby każdy mógł uderzyć. Bili pięściami, pałkami, butami. Pod sam koniec upadłem. Pod gradem pałek nie dałem rady wstać. Ci, co dotarli, ciągnęli mnie…

Milicjant z pałką. W rzeczywistości to aktor grający w filmie Czarny czwartek. Janek wiśniewski padł, w którym opowiedziana została historia masakry grudniowej z 1970 roku (fot. Starscream, lic. CCA-SA 3.0)

fot.Starscream, lic. CCA-SA 3.0 Milicjant z pałką. W rzeczywistości to aktor grający w filmie Czarny czwartek. Janek wiśniewski padł, w którym opowiedziana została historia masakry grudniowej z 1970 roku (fot. Starscream, lic. CCA-SA 3.0)

Zawieziono nas pod Komendę MO. Od «nyski» na I piętro ścieżka zdrowia… kiedy odwozili nas do strzyżenia – od drzwi pokoju aż do samochodu «ścieżka» 40 m… Nowa te 10 m korytarzem do stolika… Potem ścieżka zdrowia (10 m) do celi nr 9 – trzeba było iść wolno, bo jak który nie zdążył uderzyć, to kazali wracać.

W celi… za 15 min. wpadli milicjanci… i więźniarką zawieźli do kolegium, oczywiście aż do schodów była ścieżka. Ale za dużo było «klientów», więc tą samą ścieżką zawrócono nas do więźniarki, potem znów była ścieżka z więzienia do więzienia. Ścieżkę zdrowia przeszedłem jeszcze rano wywożony do Kielc, tam ścieżki nie było i dali nam wreszcie jeść.

Metoda ta była również często stosowana przez funkcjonariuszy MO w okresie stanu wojennego wobec uczestników strajków i demonstracji ulicznych organizowanych przez podziemną „Solidarność”.

Polecana literatura:

J. J. Lipski, KOR, Londyn 1983, s. 34.

Źródło:

Powyższy tekst ukazał się pierwotnie jako jedno z haseł Abecadła PRL-u. Pozycja autorstwa Zdzisława Zblewskiego została opublikowana nakładem wydawnictwa Znak w 2008 roku.

Tytuł, lead, ilustracje wraz z podpisami, wytłuszczenia, podział akapitów oraz śródtytuły pochodzą od redakcji. Tekst poddano podstawowej obróbce redakcyjnej.

Fascynujący obraz życia w komunistycznej Polsce

Komentarze (2)

  1. Anonim Odpowiedz

    a bazie tego artykułu chciałem nadmienić, że w latach `80 do ZOMO szli swoiści ochotnicy – zwykle jak nie chciałeś iść do LWP to brali do ZOMO .

  2. AdamM Odpowiedz

    Czy sa jakies dane dotyczące ilości osób represjonowanych w ten sposób? Czy wiadomo ile zginęło bądź zaginęło w ten sposób?

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. z siedzibą w Poznaniu (61-885), ul. Półwiejska 17/15 oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.