Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Bijące serce partii. Krótka historia pałki milicyjnej

Milicjant z pałką. W rzeczywistości to aktor grający w filmie Czarny czwartek. Janek wiśniewski padł, w którym opowiedziana została historia masakry grudniowej z 1970 roku (fot. Starscream, lic. CCA-SA 3.0)

fot.Starscream, lic. CCA-SA 3.0 Milicjant z pałką. W rzeczywistości to aktor grający w filmie „Czarny czwartek. Janek wiśniewski padł”, w którym opowiedziana została historia masakry grudniowej z 1970 roku (fot. Starscream, lic. CCA-SA 3.0)

Stała się symbolem PRL-u i przedmiotem niezliczonych dowcipów politycznych. Pałka milicyjna wcale jednak nie towarzyszyła Polsce Ludowej od samego początku.

Jak pisali Jacek Kuroń i Jacek Żakowski w książce PRL dla początkujących, w pierwszych latach Polski „ludowej” pałka była kojarzona z okupacyjną „policją granatową”, toteż decyzję o jej użyciu „w służbie socjalizmu” podjęto na szczeblu Rady Ministrów dopiero w marcu 1955 roku.

Ostatecznie pałki trafiły do rąk milicjantów jesienią 1956 na podstawie dwóch zarządzeń ministra spraw wewnętrznych: z 24 marca 1956 roku „w sprawie wprowadzenia do użytku służbowego w Milicji Obywatelskiej pałki gumowej oraz określenia zasad jej użycia” oraz z 6 listopada 1956 roku „w sprawie przydzielenia funkcjonariuszom MO pałek gumowych oraz zasad ich użycia”.

„Znajdzie się pała na dupę Generała”

Ze względu na materiał, z którego pałka była zrobiona, nazywano ją potocznie „łamigłówką”, „gumą” lub po prostu „pałą” („Znajdzie się pała na dupę Generała” – skandowano w latach 80. podczas demonstracji przeciwko polityce autorów stanu wojennego), stąd używane zwłaszcza w latach 80. wyrażenia „pałowanie” (bicie pałką) oraz „spałować kogoś” (pobić kogoś pałką milicyjną).

W Marcu ’68, a następnie w okresie stanu wojennego pałka była nazywana ironicznie „bijącym sercem partii”. Wśród pałek wyróżniano krótką białą pałkę służbową, potocznie zwaną „bananem”, oraz znajdującą się na wyposażeniu „zomowców” pałkę bojową, długości 75 cm, o której w latach 80. pieszczotliwie mówiono „lola”.

Teraz takie obrazki służą jako atrakcja w galeriach handlowych. Jeszcze całkiem niedawno było zupełnie inaczej (fot. Artur Andrzej, lic. domena publiczna)

fot.Artur Andrzej Teraz takie obrazki służą jako atrakcja w galeriach handlowych. Jeszcze całkiem niedawno było zupełnie inaczej (fot. Artur Andrzej, lic. domena publiczna)

Przedwojenne inspiracje?

W niektórych środowiskach pałka jeszcze w latach 60. wywoływała skojarzenia z okresem dwudziestolecia międzywojennego, dlatego też w Marcu ’68 protestujący przeciwko antysemickiej kampanii prasowej studenci nazywali bijących ich przedstawicieli ­ aktywu robotniczego oraz funkcjonariuszy ZOMO „pałkarzami”. Stanowiło to zapewne świadomą aluzję do używanego przed wojną określenia radykalnej młodzieży narodowej, w latach 30. organizującej ekscesy antyżydowskie na uniwersytetach.

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.