Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Czy Hitler odciął sobie jądro? Czy był ćpunem? Norman Davies pochyla się nad psychiką zdegenerowanego dyktatora

Adolf Hitler

Adolf Hitler

Chociaż istniejące dowody są ze sobą sprzeczne, jego życie seksualne musiało być albo doskonale wysublimowane, albo obrzydliwie perwersyjne. We wszystkich stadiach jego błyskotliwe uwertury paraliżował strach przed niepowodzeniem.

Podobno wkrótce po zajęciu Austrii przez armię niemiecką w marcu 1938 roku Adolf Hitler wydał dowódcy Wehrkreis XVII rozkaz zniszczenia wsi Dollersheim w ramach „ćwiczenia w strzelaniu do celu”.

Mieszkańców ewakuowano, a wszystkie zabudowania we wsi – z cmentarzem włącznie – zamieniono za pomocą artylerii w kupę gruzów. Przyczyn tej bestialskiej operacji należy zapewne upatrywać w tym, że ojciec Hitlera i babka ze strony ojca, Maria Anna Schickelgruber, byli pochowani w Dollersheim i że Hitler właśnie poznał pewne fakty z młodości swojego ojca.

Według raportu gestapo, młoda Fräulein Schickelgruber poczęła ojca Hitlera w czasie, kiedy jako niezamężna dziewczyna była służącą w pewnym żydowskim domu. Implikacje tego odkrycia były – z punktu widzenia Hitlera – wielce niepokojące.

Na podstawie tego incydentu, a także innych wskazówek, można sądzić, że Hitlera dręczyło dotkliwe poczucie tłumionej winy, wstydu i nienawiści do samego siebie, wynikającej z jego pochodzenia, jego krwi, jego ciała i jego charakteru. Nie trzeba brać rozmaitych sprzecznych dowodów dosłownie, żeby dojść do wniosku, iż Hitler jest pierwszorzędnym przedmiotem badań dla „psychohistorii”.

Pocztówka pamiątkowa z okazji Dnia Wehrmahtu dla żołnierzy Wehrkreis XVII

Pocztówka pamiątkowa z okazji Dnia Wehrmahtu dla żołnierzy Wehrkreis XVII

„Hitler ma tylko jedno z jaj; Göring – dwa, małe, że aż strach”

Szczególnie interesująca – a może też istotna dla opisu stanu umysłu Hitlera podczas wojny – jest jego rozszalała hipochondria. Wiatach 1936-1945 bezgranicznym zaufaniem obdarzał lekarza podejrzanego autoramentu, niejakiego doktora Theo Morella, który mu stale aplikował potężne dawki glukozy, witamin, leków energizujących i pobudzających apetyt, uspokajających, nasennych i przeciwskurczowych – na ogół w formie zastrzyków dożylnych. Z powodu obsesji na punkcie wzdęć Hitler uzależnił się od wielkiej codziennej dawki pigułek przeciwko powstawaniu gazów, na bazie atropiny i strychniny.

Rywale Morella bezskutecznie donosili oficerom Gestapo, że osobisty lekarz wodza systematycznie go truje.

Żołnierze miewają intuicję. W którymś momencie drugiej wojny światowej, maszerując w rytm wspaniałych taktów marsza Colonel Bogey, jakiś brytyjski żołnierz ułożył taki oto niezapomniany refren:

Komentarze (1)

  1. Przemysław Lipowski Odpowiedz

    Po przeczytaniu kilku artykułów publikowanych na twojahistoria.pl autorstwa Normana Davisa stwierdzam, że facet nie jest rzetelnym historykiem. Wcześniej wyczytałem bzdurę o tym jakoby Hitler był absolwentem ASP (nie przyjęto go na studia), a teraz jakieś bzdury o rzekomym samookaleczeniu (jądro stracił podczas I WŚ).

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.