Twoja Historia

Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Pomimo heroicznej obrony Anglii, alianci uważali Polaków za najsłabszych i najbardziej kłopotliwych sojuszników. Jak do tego doszło?

Rząd Stanisława Mikołajczyka nie zdołał zdobyć silnej pozycji w obozie aliantów.

Rząd Stanisława Mikołajczyka nie zdołał zdobyć silnej pozycji w obozie aliantów.

Polacy zaciekle walczyli z nazizmem na wielu frontach II wojny światowej, ale ich pozycja w obozie aliantów stale słabła. Pogarszały się relacje z innymi członkami antyhitlerowskiej koalicji. Coraz głośniej wypowiadano też opinie, że Polacy to „warchoły” i „awanturnicy”. Co się stało?

Polskę uważano w obozie alianckim za najsłabszego członka. Nie dlatego, żeby Polaków opuścił duch – jak Włochów, i nie dlatego, że byli wewnętrznie podzieleni – jak narody Jugosławii. Przeciwnie, dalej walczyli z wielką determinacją – zarówno pod dowództwem brytyjskim, jak i w podziemiu. W gruncie rzeczy to nie oni stworzyli problem.

Odpowiedzialność ponosił wzrost statusu ZSRR w obrębie wielkiej koalicji oraz wciąż nierozwiązane sprawy wynikłe z niewłaściwego postępowania Sowietów wobec Polski w czasie trwania paktu Ribbentrop-Mołotow. Na przykład nie zrobiono nic w celu wyjaśnienia losu 25 000 polskich oficerów, którzy w 1940 roku zaginęli w sowieckiej niewoli. Zachodnie mocarstwa, coraz bardziej wdzięczne Związkowi Sowieckiemu, były skłonne zostawić takie zdarzenia w spokoju albo wręcz – zezwalając na rosnącą falę sowieckiej propagandy – dopuścić do tego, aby szkalowano ich lojalnego polskiego sojusznika.

W kwietniu 1943 roku Goebbels uderzył. W przeddzień ostatecznej likwidacji warszawskiego getta przez SS – akcji, którą skutecznie ukryto przed opinią publiczną – ujawnił światu, że w masowych grobach w Lesie Katyńskim nieopodal Smoleńska odnaleziono ciała 4500 zamordowanych polskich oficerów i że ta zbrodnia stanowi dzieło NKWD. Rewelacja była dobrze udokumentowana. W obiegu znalazły się przerażające fotografie. Przy ekshumacji byli obecni międzynarodowi obserwatorzy, którzy potwierdzili niemiecką wersję wydarzeń. Przypuszczano, że na odnalezienie masowych grobów w innych miejscach Rosji czeka następne 20 000 pomordowanych ofiar.

W 1943 roku Stalin był już w obozie aliantów, ale sprawa wcześniejszego sojuszu niemiecko-sowieckiego i atak sowiecki na Polskę pozostawały nierozliczone. Na zdjęciu Stalin z Joachimem von Ribbentropem w 1939 roku.

fot.Bundesarchiv, Bild 183-H27337 / CC-BY-SA 3.0 W 1943 roku Stalin był już w obozie aliantów, ale sprawa wcześniejszego sojuszu niemiecko-sowieckiego i atak sowiecki na Polskę pozostawały nierozliczone. Na zdjęciu Stalin z Joachimem von Ribbentropem w 1939 roku.

Opinia publiczna Zachodu uważała, że cała ta opowieść jest podjętą przez wroga próbą celowej dezinformacji. Z kilkoma wyjątkami brytyjscy i amerykańscy komentatorzy przyjmowali stanowisko Sowietów: Katyń to w oczywisty sposób zbrodnia hitlerowska, a każdy, kto powtarza bzdury rozpowszechniane przez ministerstwo Goebbelsa, jest winien „antysowietyzmu”. Kiedy polski rząd na uchodźstwie wystąpił do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża z prośbą o mediację w tej sprawie, Kreml zareagował gniewem. Polskich przywódców publicznie potępiono i zerwano stosunki dyplomatyczne między rządem polskim i rządem sowieckim. Goebbels nie posiadał się z radości. Udało się wbić klin w samo serce koalicji.

Należy podkreślić, że w 1943 roku, w wojennej gorączce, nikt spoza kręgów Kremla i NKWD nie mógł wiedzieć na pewno, jaka była prawda o Katyniu. I dlatego Stalin mógł liczyć, że uda mu się iść w zaparte, a przy tej okazji osłabić pozycję Polski. Brytyjscy eksperci, zwłaszcza w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, byli podzieleni, choć w oficjalnym raporcie (przygotowanym przez sir Owena O’Malleya) szala przechylała się mocno w stronę winy Sowietów.

Mimo to opinia publiczna w przeważającej większości zajmowała stanowisko prosowieckie, a władze brytyjskie czynnie wspierały wersję, według której zbrodni katyńskiej winni byli hitlerowcy. Brytyjskim żołnierzom grożono sądem polowym za „paplanie” mogące sugerować, że jest inaczej. Brytyjscy komuniści i sympatycy Sowietów pisali stosy listów do prasy, potępiając Polaków jako „faszystów”, „antysemitów” i „ludzi nieodpowiedzialnych” – niewdzięcznych sojuszników, którzy się nie dość starają. Świetny karykaturzysta David Low wyprodukował serię miażdżących portretów Polaków – „warchołów”, „awanturników”, „nieodpowiedzialnych”, „burzycieli pokoju”. George Orwell, socjalista, był jednym z niewielu, którzy w tej mgle dezorientacji nie stracili ostrości widzenia.

Artykuł stanowi fragment książki Normana Daviesa "Europa walczy 1939-1945. Nie takie proste zwycięstwo", wydanej nakładem wydawnictwa Znak.

Artykuł stanowi fragment książki Normana Daviesa „Europa walczy 1939-1945. Nie takie proste zwycięstwo”, wydanej nakładem wydawnictwa Znak.

W lipcu 1943 roku Polska przeżyła kolejne nieszczęście: jej premier i naczelny wódz generał Sikorski zginął w katastrofie lotniczej nad Gibraltarem. Sikorski pozostawał w bliskich relacjach z Churchillem i wyznawał politykę zbliżenia z ZSRR. Odejście generała oznaczało dotkliwą lukę. Po jego śmierci rząd polski rozpadł się na walczące z sobą frakcje, a nowy premier Stanisław Mikołajczyk nie miał pozycji, która pozwoliłaby mu skutecznie kontynuować politykę Sikorskiego.

Pojawił się rozłam między rządem polskim i polskim dowództwem wojskowym. Co gorsza, szerokie kręgi zataczała plotka, jakoby katastrofa nad Gibraltarem była zamierzonym zamachem na życie Sikorskiego. Oskarżano Sowietów. Oskarżano Niemców. Oskarżano polskich ofi cerów dysydentów. Oskarżano nawet Churchilla. Atmosfera wokół przyszłości Polski coraz bardziej się pogarszała.

W tym samym 1943 roku pojawił się jeszcze jeden powód do animozji. Polskie wojsko w Rosji postanowiło wyjść z ZSRR: Polacy woleli dołączyć do wojsk brytyjskich na Bliskim Wschodzie, niż walczyć pod dowództwem sowieckim. Generał Anders twierdził, że jego ludzie nie są odpowiednio żywieni, że nie zostali odpowiednio uzbrojeni przez Sowietów i że bezustannie nęka ich NKWD. Kazał im wyruszyć do Iranu, z Iranu do Iraku i Palestyny, a potem do brytyjskiej 8. Armii w Egipcie. Ponad 100 000 polskich kobiet i dzieci, w tym 40 000 sierot, ewakuowano do brytyjskich Indii. Ci uchodźcy stanowili jedyną większą grupę, jaka kiedykolwiek opuściła ZSRR i dotarła do świata zewnętrznego, a opowieści tych ludzi o śmierci, deportacjach, głodzie i cierpieniu poruszały wszystkich, którzy ich słuchali.

Im silniejsza była pozycja Stalina w obozie aliantów, tym trudniejsza stawała się sytuacja Polaków. Na zdjęciu Stalin z Churchillem i Rooseveltem w Teheranie pod koniec 1943 roku.

fot.Capt. Horton/domena publiczna Im silniejsza była pozycja Stalina w obozie aliantów, tym trudniejsza stawała się sytuacja Polaków. Na zdjęciu Stalin z Churchillem i Rooseveltem w Teheranie pod koniec 1943 roku.

Mimo to sprawa polska wciąż jeszcze nie dojrzała do rozwiązania. Latem 1943 roku Armia Czerwona znajdowała się nadal bardzo daleko od Polski. Trzeba było dobrych kilku miesięcy, jeśli nie roku, by koalicja mogła się zająć sprawą stosunków polsko-sowieckich i spróbować zlikwidować rozłam w swoich szeregach. Rząd polski sam niewiele mógł zrobić. Natomiast zachodnie mocarstwa miały własne sposoby wywierania wpływu na Moskwę. Gdyby podjęły mediacje, być może udałoby się znaleźć jakieś rozwiązanie.

Czas miał pierwszorzędne znaczenie. Sowieci utworzyli właśnie w Moskwie Związek Patriotów Polskich, który miał się stać ośrodkiem prosowieckich działań. A w podziemiu ramię w ramię z siłami lojalnymi wobec Londynu działał już maleńki odrodzony polski ruch komunistyczny. Znaczenie tych ciał miało rosnąć z każdym metrem przebytym na drodze Armii Czerwonej na Zachód. Każdy powód do zwłoki zmniejszał szanse na jakiś realny układ.

Źródło:

Powyższy tekst ukazał się pierwotnie w książce Normana Daviesa „Europa walczy 1939-1945. Nie takie proste zwycięstwo”, która została wydana nakładem Znaku.

Tytuł, lead, ilustracje wraz z podpisami, wytłuszczenia oraz śródtytuły pochodzą od redakcji. Tekst został poddany podstawowej obróbce redakcyjnej w celu wprowadzenia częstszego podziału akapitów.

Dowiedz się, jak wyglądała II wojna światowa w Europie:

Komentarze (17)

  1. qazq Odpowiedz

    Bo trochę tak było, ale z nieco innych powodów.

    Po pierwsze Polska nie miała do zaoferowania nic poza pewną (niezbyt wielką) ilością żołnierzy.
    Podczas II wojny światowej bardzo istotna była bieżąca produkcja wojenna, czyli przemysł.
    To było coś co miała Rosja, USA, Kanada, czy Wielka Brytania.
    Bogactwa naturalne, przemysł ciężki i lekki.
    Dlatego Polska nie była i nie mogła być uważana za jakiś szczególnie cennego sojusznika

    • nowy Odpowiedz

      nie wiedziałem, że jest gradacja sojuszników. to po co pojeby brytolskie podpisały z nami sojusz w sierpniu 1939. żeby skierować na nas pierwszy atak. to jak my byliśmy kiepskimi sojusznikami to jakimi byli żabojady i brytole we wrześniu 1939. jakimi byli kacapy od czerwca 1942, że nie pomogli Warszawie w sierpniu i we wrześniu 1944. jakimi sojusznikami byli amerykańskie uje, że sprzedali stalinowi. my w 1946 nie wzięliśmy udziału w defiladzie w londynie a tacy brazyliczycy wzięli. tak byliśmy słabi gospodarczo i militarnie, ale wzięliśmy pierwsze uderzenie niemiec na siebie. sojusznik to sojusznik. jeżeli od początku jeden sojusznik traktuje drugiego jako kogoś gorszego i chce go wykorzystać to nie wiem czy takiego sojusznika nie nazwać od razu wrogiem. ale cały zachód był. jest i chyba będzie parszywy.

      • Krzysztof Odpowiedz

        Przewaga polskich lotników nad angielskimi wynikała tylko i wyłącznie z jednego: oni już widzieli wojnę i na całym świecie tacy byli tylko oni. Ani nie byli lepiej wyszkoleni, bo polskie wojskowe szkolnictwo lotnicze generalnie kopiowało wzory zachodnie, ani sami z siebie nie mieli żadnych szczególnych cech, ani tym bardziej przedwojenne samoloty polskie nie były lepsze od angielskich. Ale brali już udział w walkach powietrznych, wiedzieli, co i jak, a zwłaszcza, na co mogą sobie pozwolić. Angielscy lotnicy ostatni raz widzieli wojnę w powietrzu 20 lat wcześniej, gdy i samoloty były inne, i zasady walk powietrznych dopiero się kształtowały. Przez całe 20-lecie w tej kwestii można było tylko teoretyzować, tylko na podstawie tych teorii opracowywać zasady, i tylko na podstawie tych zasad szkolić lotników. Ale tak jest zawsze. Zawsze dopiero prawdziwa wojna weryfikuje snute w czasie pokoju teorie. Anglicy lotników mieli akurat od groma, tyle tylko, że wśród nich nie było otrzaskanych z wojną żołnierzy. A tacy potrzebni byli od zaraz. Na przeszkolenie ich według wymogów nowej wojny nie było czasu, a walczyć z Niemcami trzeba było, bo bomby z nieba leciały. I tu polscy lotnicy byli jak znalazł. Ale wyszkolenie i doświadczenie w walkach powietrznych to jednak rzecz nabyta. Zaś nawiązując do całej treści artykułu, to jednak nie można w nieskończoność odcinać kuponów od tego, co było, ale się skończyło.

        • Anonim

          Tak Anglicy mieli tylu pilotów że potrafili nawet wszystkich Niemieckich pilotów, straconych nad Francja w 1940, między innymi przez Polaków, oddać Hitlerowi. Mieli gest Anglicy oddali zastrzeżonych pilotów – Niemcom w zamian za co Hitler zatrzymał swoje wojska pod Dunkierka żeby się Anglicy mogli ewakuować. A że później tych samych Niemieckich pilotów trzeba było ponownie zestrzelić nad Anglią w 1941 to już inna historia. Co do samolotów to tylko nowe Hurricane i Spitfire były lepsze od naszych P 11, bo reszta Angielskich dwuplatowcow których Anglicy używali jeszcze w 1940 i 1941, to były stare złomy. Jest faktem że Polscy piloci byli lepiej otrzaskanii w walce powietrznej najpierw w 1939, później w 1940. Ale kto bronił Angielskim pilotom brać udział w walkach nad Francja w 1940 roku mieli by takie same doświadczenie jak Polacy. Ale tak w bitwie o Anglię nie było, bo Polacy piloci mieli za sobą nie tylko wcześniej dwie kampanie wojenne, ale również byli lepiej wyszkoleni.To co Polacy umieli już w 1941, to Anglicy opanowali dopiero w latach 1942-44. Co mógł Stalin zrobić Anglikom w 1946 ? Absolutnie nic to Anglicy wykazali się malostkowoscia i głupotą niezapraszając Polskiego Wojska na defilade w Londynie, pomimo tego ze Polacy byli jedynymi sojusznikami którzy walczyli przez całą wojnę z Niemcami od 1939 do 1945. Czyżby się wstydził że tzw. linia Curzona, która Anglicy proponowali Rosji już w 1920 roku i która była zapłata Anglii za pomoc Stalina w wojnie z Niemcami, bo czym innym mogli Anglicy zapłacić Rosji jak nie połowa Polski, bo przecież Indie nie wchodziły w grę. Tak więc ustalenia z Teheranu i Jałty nie były niczym nowym, przecież Anglicy mieli prawo wytyczac granice Polski nie pytając się Polaków o zgodę. Ciekawe kto im to prawo przyznał ?

    • Thomx Odpowiedz

      Dodam, ze rząd polski na uchodźstwie bardzo był wewnętrznie bardzo skłócony i różne frakcje próbowały zaskarbić sobie wpływy w angielskim rządzie w niewybredny sposób.

    • Polak Odpowiedz

      No bądźmy poważni! Siły armii podziemnej to około 300 tysięcy dobrze zorganizowanych ludzi! Nie byliśmy dobrym sojusznikiem mogącym cos zaproponować? A odtworzona przez Polaków maszyna Enigmy przekazana Brytolom to nic? A obrona Narviku to nic? A kampania francuska 1940 to nic? Nasz udział w Bitwie o Anglie to nic? A przekazanie Anglikom planów i gotowych elementów broni V1 i V2 to nic? I to wszystko zrobiły znikome siły? Nasz udział w kampanii w Normandii, Belgii, Holandii, w samych Niemczech i polska strefa okupacyjna w Wilhelmshaven to też pikuś, wymysł i dzieło „zielonych ludzików! A stworzenie kanałów przerzutowych na Wyspy zestrzelonych nad okupowana Europą lotników alianckich to też wymysł? Pewnie Wolni Francuzi de Gaulle byli liczniejsi i ważniejsi? Nie wiem kim jesteś qazd, ale masz jakieś luki w wiedzy historycznej lub po prostu jesteś trollem wiadomej proweniencji podważającym nasze dokonania w trakcie II Wojny Światowej!

  2. Anonim Odpowiedz

    Jeszcze do wiosny 1939 Hitler cały czas traktował Polskę jak sojusznika. To nasi idioci, a zwłaszcza osobiście J.Beck, odpowiadają za klęskę i upadek narodu Polskiego w II WS. Trzeba było przyjąć sojusz z Hitlerem i uderzyć razem na Ruskich. Potem ewentualnie wycofać się z sojuszu z Niemcami, tak jak zresztą zrobiły Wegry, Rumunia, Bułgaria, Finlandia, Chorwacja, Francja (Vichy) czy Włochy…Hitler do wiosny 1939 NIE MIAŁ PLANU ATAKU na Polskę ! Nasi politycy to tragedia, banda idiotów. Zresztą nic sie nie zmieniło i do dziś są tacy sami, Kwachu za poklepanie po ramieniu przystąpił do wojny w Iraku i Afganistanie…

    • Krzysztof Odpowiedz

      Tak, trzeba było przyjąć sojusz z Hitlerem. I potem bohaterskie Wojsko Polskie pacyfikowałoby białoruskie i ukraińskie wioski, pilnowało obozów jenieckich albo koncentracyjnych, a byle szwabski gefrajter plułby dumnym polskim oficerom w gębę, jak pluł oficerom innych formacji kolaboracyjnych. Bardzo słusznie zresztą. Hitler Polakom nie ufał, gardził nimi i nic lepszego by dla nich nie zafundował, to pewne. A o rzeczywistych zdolnościach bojowych WP wiedział aż za dobrze. Na tyle dobrze, żeby żadnych poważnych zadań na froncie mu nie powierzać i nawet nie dawać do ręki porządnej broni. Czego właśnie przebieg kampanii wrześniowej dowodem. Wycofać się z sojuszu z Niemcami i co? Czy którekolwiek państwo, które to uczyniło, uniknęło okupacji, represji, rekwizycji, strat terytorialnych, degradacji na forum międzynarodowym? Czy którekolwiek miało po 1945 roku cokolwiek do powiedzenia, nawet w swojej własnej sprawie? Jest bardziej niż pewne, że w takim razie Polska i tak kończyłaby się na Bugu, ale zaczynała najwcześniej na Warcie. Nie, dzieje Polski po 1939 roku w alternatywie do tych rzeczywistych mogły się potoczyć tylko o wiele gorzej niż się potoczyły. A o Becku można myśleć to czy owo, ale o ewentualnym sojuszu z Niemcami wyraził się dosadnie: koniec końców i tak będziemy rąbać dla Niemców tajgę za Uralem. I miał rację, niestety…

      • Anonim Odpowiedz

        Francja Vichy współpracowała z Niemcami Hitlera i nawet jej dywizja SS Charlemagne walczyła na froncie Rosyjskim. I jaką spotkała ich kara ? Czy we Francji była jakaś okupacja ? Czy Francja poniosła jakieś straty terytorialne ? Czy miały we Francji jakieś okupację, represje, degradacja na forum międzynarodowym ? Było wprost przeciwnie, Francja którą w latach 1940-1944, do lądowania w Normandii, współpracowała z Niemcami Hitlera, w nagrodę za swoją kolaboracje dostała po 1945 swoją strefę okupacyjnej na terenie okupowanych Niemiec. A co dostali Polacy za walkę od 1939 do 1945 za walkę przeciw Niemcom na różnych frontach wojny ? Okupację, represje, rekwizycje, degradację na forum międzynarodowym, straty terytorialne ( Polska 1945 jest mniejsza od tej z 1939 o 70 tysięcy kilometrów kwadratowych ). Czy sojusznicy Hitlera, Słowacja, Rumunia, Węgry, Finlandia poniosły jakieś straty materialne poza te które odniosły do 1940 roku ? Węgry wyglądają dziś dokładnie tak samo jak po traktacie w Trianon, podobnie Słowacja i Rumunia, więc gdzie te strat terytorialne ? Natomiast Polska, która walczyła z Niemcami od 1939-1945 została potraktowana przez USA, Anglię i Rosję, gorzej od sojuszników Hitlera. Czy było warto ? Zmienili w czasie wojny front Francuzi, Finowie, Rumunii,Słowacy, Węgrzy, mogli zmienić i Polacy. Piszesz że WP „pacyfikowało by ukraińskie i białoruskie wioski, pilnował by obozów jenieckich albo koncentracyjnych”. Czy masz na to jakieś dowody ? Natomiast na pewno nie było by zbrodni Wołyńskiej ponad 100 tysięcy ofiar, zbrodni Katyńskiej 22 tysiące ofiar, wywózek Polaków na Syberię i do Kazachstanu, od 200 do 400 tysięcy z których połowa umarła. A do pilnowania obozów jenieckich i koncentracyjnych to mieli Niemcy swoje psy z Ukrainy, Estonii, Łotwy i Litwy. Natomiast ukraińskie i białoruskie wioski najlepiej pacyfikowali Rosjanie z Republiki Łokockiej i Kozacy służący Niemcom. Polska tak samo jak Francja wysłała by część swojego wojska do Francji i Anglii, tak jak zrobili Francuzi wysyłając do Anglii swoje wojsko podczas gdy Francja Vichy była sojusznikiem Hitlera. Czy można było inaczej niż 1939, można było na co Francja jest najlepszym przykładem.

  3. Dex Odpowiedz

    Z treści powyższego artykułu wynika, że Polacy byli kłopotliwym sojusznikiem ze względu na Katyń i najsłynniejszego polskiego odwalacza kity II wojny światowej gen. Sikorskiego. To dość duże uproszczenie wg. mnie. Oczywiście Zachód miał rację twierdząc, że podejmowanie sprawy Katynia w ferworze działań wojennych to nie czas ani miejsce i lepiej siedzieć na razie cicho. Ton coś więcej. To również akcja „Burza”, powstanie warszawskie, zawracanie dupy o Kresy. Polacy wykazali się krótkowzrocznością, brakiem realizmu, brakiem umiejętności prowadzenia rozsądnej polityki w trakcie wojny. Klarownie, jak na dłoni było wydać, że nie wiedzą na czym polegają zasady gry. I ja się wcale aliantom nie dziwię, że traktowali nas jak upierdliwą, brzęczącą muchę, którą najchętniej przepędziło by się packą.

    • Anonim Odpowiedz

      Pewnie że była Polska jako sojusznik szczególnie po roku 1943, nie na rękę. A to dlatego że Anglia i USA uznały podział Europy z paktu Ribbentrop-Mołotow z tą różnicą że Niemcy zastąpiły USA. Potwierdzono to podczas konferencji w Teheranie i Jałcie. Więc nic dziwnego że Polacy się nie zgadzali na oddanie kraju pod nową tym razem Rosyjską okupację, oraz straty terytorialne. RP od 1945 jest mniejsza od 2 RP. Co do wschodniej granicy to o jej stracie przesadzily działania strony Polskiej w latach 1919-1941. Chociaż nie bez udziału Anglii, USA i Francji podczas konferencji w Wersalu 1919, gdzie Polska nie tylko nie odzyskała granic sprzed 1 rozbioru w 1772, ale dodatkowo straciła Gdańsk, Warmie i Powiśle, Śląsk i Mazury. Stąd ta niekorzystna granica w 1939 i konieczność budowy całkiem nowego portu i miasta w Gdynii. Zresztą co Anglia mogła ofiarować Rosji po 1941 jako zapłatę za sojusz przeciw Niemcom jak nie połowę Polski i uznanie podziału Europy na strefy wpływów z tym że Anglia i USA oddały Rosji w Teheranie i Jałcie całą Polskę. I zapewne Polacy powinni im być z tego powodu wdzięczni ? Warto również się zapoznać z granicą zachodnią Polski według Anglii i USA, mieliśmy odzyskać całe Prusy, granice przedrozbiorowe, oraz Śląsk Górny i Opolski po Nysę Kłodzką i Pomorze Środkowe ze Słupskiem. Trzeba przyznać ze jednak Stalin dał więcej oprócz Prus. Bo granice na Odrze i Nysie Łużyckiej.

  4. Ernest Bodura Odpowiedz

    Ale w tym tekście jest istoty bład faktograficzny! . Otóż Armia Andersa opuscila ZSRR, jak powszechnie wiadomo, juz w roku 1942 a nie tak jak tutaj jest mowa dopiero w roku 1943.

Dodaj komentarz

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.