Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Nie tylko Polacy kłócą się o muzea. Gdzie jeszcze pamięć stała się sprawą polityczną?

Współczesne muzea historyczne, zwłaszcza dotyczące historii najnowszej, często są ofiarami nacisków ze strony świata polityki.

fot.Noor Nader/CC BY-SA 4.0 Współczesne muzea historyczne, zwłaszcza dotyczące historii najnowszej, często są ofiarami nacisków ze strony świata polityki.

Amerykańskie muzeum, które upamiętnia Żydów i Polaków, ale odmawia Ormianom. Węgierska wystawa, która zrównuje nazistów z komunistami. Znikające wzmianki o japońskich zbrodniach. Czy kiedy historia zamienia się w politykę historyczną, muzeum może być czymś więcej, niż tylko narzędziem propagandy?

Polityczny kontekst powstawania i funkcjonowania muzeów historycznych nie jest oczywiście tylko polskim doświadczeniem. Muzeum Holokaustu w Waszyngtonie, pierwsze w świecie historyczne muzeum narracyjne, ma u swojej genezy jak najbardziej polityczne motywacje. W 1977 roku Stany Zjednoczone nawiązały stosunki z Organizacją Wyzwolenia Palestyny oraz podjęły decyzję o sprzedaży broni do Egiptu i Arabii Saudyjskiej. Spotkało się to z bardzo ostrą krytyką ze strony Izraela oraz środowisk żydowskich w Ameryce i na świecie.

W celu naprawienia tych szkód wizerunkowych i politycznych prezydent Jimmy Carter powołał komitet, który rozpoczął pracę nad upamiętnieniem na gruncie amerykańskim zbrodni dokonanej w czasie wojny na Żydach. Byłoby to jednocześnie wyrazem wsparcia Stanów Zjednoczonych dla państwa Izrael i świadectwem, że narodziło się ono „z popiołów Holokaustu”.

Czyja historia?

Gdy ta początkowa idea przekształciła się w bardziej konkretne rozważania nad kształtem wystawy, rozpoczęła się presja ze strony różnych grup nacisku i organizacji działających w Stanach Zjednoczonych – między innymi Kongresu Polonii Amerykańskiej – by uwzględniona została także tragedia innych narodów. Stało się tak w przypadku zbrodni popełnionych na Polakach przez Niemców, odrzucono natomiast oczekiwania Ormian, by wystawa pokazywała także ludobójstwo dokonane na nich przez Turków w czasie I wojny światowej.

Amerykańskie Muzeum Holokaustu, którego wnętrze widnieje na zdjęciu, stało się pierwszym muzeum, które zostało przygotowane jako konkretna narracja, dająca gotową interpretację wydarzeń, o których opowiada wystawa.

fot.AgnosticPreachersKid/CC BY-SA 3.0 Amerykańskie Muzeum Holokaustu, którego wnętrze widnieje na zdjęciu, stało się pierwszym muzeum, które zostało przygotowane jako konkretna narracja, dająca gotową interpretację wydarzeń, o których opowiada wystawa.

Ta polityczna geneza nie przeszkodziła Muzeum Holokaustu stać się prawdopodobnie najbardziej znanym historycznym muzeum na świecie, które od czasu otwarcia w 1993 roku zwiedziło już ponad 40 milionów ludzi. Co więcej, waszyngtońskie muzeum odegrało pionierską rolę w stworzeniu modelu tzw. historycznego muzeum narracyjnego, czyli tworzonego od początku na podstawie jednolitego scenariusza, w którym eksponaty, zdjęcia i instalacje są częścią zaplanowanej z góry opowieści. Było też ono źródłem inspiracji dla muzeów w wielu innych krajach, między innymi Domu Terroru w Budapeszcie czy Muzeum Powstania Warszawskiego.

Niewątpliwie polityczny był też kontekst utworzenia Niemieckiego Muzeum Historycznego w Berlinie i Domu Historii Republiki Federalnej Niemiec w Bonn. Były one sztandarowymi przedsięwzięciami polityki historycznej kanclerza Helmutha Kohla (nota bene doktora historii) po objęciu przez niego władzy w 1982 roku, poddawanymi krytyce ze strony partii opozycyjnych oraz historyków o liberalnym i lewicowym nastawieniu. Zarzucali oni rządzącej chadecji dążenie do wykorzystywania historii do budowy nowej tożsamości narodowej.

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.