Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Plotkowanie w PRL-u. Za powtarzanie pogłosek można było trafić do więzienia na 5 lat

Plakat propagandowy z okresu PRL. (fot. domena publiczna)

fot.domena publiczna Plakat propagandowy z okresu PRL. (fot. domena publiczna)

Za plotkowanie groził surowy wyrok, ale Polaków to nie odstraszało. Opowiadali, że premier Cyrankiewicz ma konto w Szwajcarii, a syn innego szefa rządu zastawił skarb państwa w… kasynie w Monte Carlo.

Propaganda szeptana (szeptanka) – ustne rozpowszechnianie informacji uznanych przez władze za niewygodne. Zostało to określone jako rozpowszechnianie „fałszywych wiadomości mających wyrządzić istotną szkodę interesom Państwa Polskiego” i uznane na podstawie art. 22 dekretu z 13 czerwca 1946 roku o przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy państwa (tzw. małego kodeksu karnego) za przestępstwo zagrożone karą więzienia do lat pięciu.

„Osłabianie frontu reakcji”. Walka z plotkarstwem

Surowo zwalczane było zwłaszcza od połowy 1947 roku, do czego zapewne przyczyniło się wydanie 11 lipca 1947 roku okólnika szefa Departamentu Służby Sprawiedliwości MON – naczelnego prokuratora wojskowego oraz prezesa Najwyższego Sądu Wojskowego, zalecającego „odpowiednie prowadzenie spraw o propagandę szeptaną i stosowanie w nich właściwej polityki karnej” w celu „dalszego osłabienia frontu reakcji”.

Pierwszy nagłośniony w prasie proces „za szerzenie szkodliwych plotek” miał miejsce już 18 czerwca 1947 roku (Wieści z kraju, „Gazeta Ludowa” z 19 czerwca 1947, nr 106, s. 4).

Problem nabrał wagi zwłaszcza po ogłoszeniu postanowienia Najwyższego Sądu Wojskowego z 12 listopada 1947 roku, uznającego szeptankę za „przygotowanie do zmiany przemocą demokratycznego ustroju państwa”. Do 1956 walka z propagandą szeptaną stanowiła jeden z istotniejszych kierunków działalności aparatu bezpieczeństwa publicznego.

Wielki Brat zza wschodniej granicy też upominał swoich obywateli. Sowiecki plakat propagandowy (fot. domena publiczna).

fot.domena publiczna Wielki Brat zza wschodniej granicy też upominał swoich obywateli. Sowiecki plakat propagandowy (fot. domena publiczna).

Propaganda szeptana na polskiej wsi

Należy przy tym zauważyć, że walkę tę prowadzono ze zróżnicowaną intensywnością, „wzmagając” ją przy okazji ważnych dla władz wydarzeń, takich jak ogłoszenie planów kolektywizacji wsi (wrzesień 1948 roku), obchody 70. rocznicy urodzin Józefa Stalina (grudzień 1949 roku), śmierć Stalina i Klementa Gottwalda (marzec 1953 roku), proces biskupa kieleckiego Czesława Kaczmarka (wrzesień 1953 roku) oraz XX Zjazd Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego (luty 1956 roku).

Pomimo zaangażowania ogromnych środków kampania zwalczania „wrogiej propagandy” nie przyniosła spodziewanych wyników. Jak bowiem ostrzegał w wydanej 2 kwietnia 1952 roku instrukcji o pracy referenta na terenie gminy sam minister bezpieczeństwa publicznego Stanisław Radkiewicz:

Na terenie wsi operacyjny pracownik spotka się ze wszystkimi znanymi przejawami wrogiej działalności, jak np. szeptana i jawna propaganda, zbiorowe słuchanie radia „Głosu Ameryki”, zebrania nielegalne pod pozorem gościny, kart itp. dla szerzenia wrogich nastrojów, urabiania przeciwko polityce Partii i Rządu…

Także komunistyczne Chiny obawiały się zbyt długich języków własnych obywateli. Chiński plakat propagandowy z 1955 roku (fot. domena publiczna).

fot.domena publiczna Także komunistyczne Chiny obawiały się zbyt długich języków własnych obywateli. Chiński plakat propagandowy z 1955 roku (fot. domena publiczna).

Ubecja też lubi ploteczki

Swego rodzaju paradoksem był fakt, że surowo zwalczana propaganda szeptana stanowiła jednocześnie dla kierownictwa PZPR jedno z nielicznych źródeł informacji o zmianach nastrojów społecznych. Dlatego też wszelkiego rodzaju plotki i pogłoski były starannie gromadzone, a następnie analizowane przez odpowiednie struktury aparatu władzy.

Najczęściej dotyczyły one spraw bytowych (planowanych podwyżek cen, wymiany pieniędzy, braków na rynku lub też eksploatacji polskiej gospodarki przez Związek Radziecki), zagadnień z zakresu polityki zagranicznej (przygotowań do wybuchu nowej wojny światowej), a także czołowych postaci życia politycznego PRL-u (najczęściej przypisywano im żydowskie pochodzenie lub podejrzewano o posiadanie obywatelstwa radzieckiego).

Niekiedy jednak pojawiały się plotki oryginalniejsze, m.in., że premier Józef Cyrankiewicz („Żelazny Józef”) ma konto w banku szwajcarskim, że Andrzej Jaroszewicz (syn premiera) zastawia Skarb Państwa w jednym z kasyn w Monte Carlo, a nawet o grasujących w połowie lat 60. na terenie kraju wampirach.

Polecana literatura:

  1. Dekret z 13 czerwca 1946 o przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy państwa, „Dziennik Ustaw” 1946, nr 30, poz. 192;
  2. Postanowienie Najwyższego Sądu Wojskowego z 12 listopada 1947 w sprawie „propagandy szeptanej”, „Wojskowy Przegląd Prawniczy” 1947, nr 1–2, s. 103;
  3. Kochański, Polska 1944–1991. Informator historyczny, t. 1, Warszawa 1996, passim;
  4. Machcewicz, Polski rok 1956, Warszawa 1993;
  5. Kersten, Społeczna funkcja pogłoski, [w:] Plotka a monopol informacji, Warszawa 1981;
  6. Morżoł, M. Ogórek, Polska między wierszami. Życie codzienne w PRL, Warszawa 1991, s. 164–176 (tu również krótka historia plotki w PRL-u).

Źródło:

Powyższy tekst ukazał się pierwotnie jako jedno z haseł Abecadła PRL-u. Pozycja autorstwa Zdzisława Zblewskiego została opublikowana nakładem wydawnictwa Znak w 2008 roku.

Tytuł, lead, ilustracje wraz z podpisami, wytłuszczenia, podział akapitów oraz śródtytuły pochodzą od redakcji. Tekst poddano podstawowej obróbce redakcyjnej.

Fascynujący obraz życia w komunistycznej Polsce

Komentarze (1)

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. z siedzibą w Poznaniu (61-885), ul. Półwiejska 17/15 oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.