Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Jak w II RP traktowano tych, którzy odmawiali służby wojskowej?

Problem rekrutów, którzy odmawiają służby z bronią w ręku, pojawił się już w trakcie wojny polsko-bolszewickiej.

fot.domena publiczna Problem rekrutów, którzy odmawiają służby z bronią w ręku, pojawił się już w trakcie wojny polsko-bolszewickiej.

Obdżektorzy nie są wynalazkiem współczesnym. Sto lat temu obywatele również odmawiali służby wojskowej z powodów religijnych. Nie zawsze jednak spotykali się ze zrozumieniem ze strony urzędników państwowych. A jak było w II Rzeczpospolitej?

Temat odmowy noszenia broni w szeregach sił zbrojnych II Rzeczypospolitej podjął w artykule opublikowanym na łamach „Kwartalnika Historycznego” Remigiusz Kasprzycki z Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Jak wyjaśnia, sprzeciw wobec służby zgłaszali między innymi adwentyści, baptyści, menonici, badacze Pisma Świętego czy zielonoświątkowcy.

Naukowiec podkreśla przy tym, że wynikało to nie z wrogiego nastawienia do państwa polskiego, lecz „z głosu sumienia”. Niestety, jak pisze, rządzący nie zawsze zdawali sobie z tego sprawę:

Przedwojenne polskie władze religijny antymilitaryzm odbierały jednak jako zagrożenie dla obronności kraju. W II RP budowany i wspierany przez władze „naród pod bronią” nie był w stanie harmonijnie współistnieć z „narodem bez broni”. Konflikt ten zaostrzył się zwłaszcza po maju 1926 r.

Urzędnikom, stojącym wobec konieczności podjęcia decyzji w sprawie niechętnych do walki rekrutów, nie pomagał fakt, że przez cały okres istnienia II RP kwestia traktowania obdżektorów nie została uregulowana. A problem dało się boleśnie odczuć już w trakcie trwania wojny polsko-bolszewickiej. Jak tłumaczy Kasprzycki:

W latach 1919–1920 Powiatowe Komendy Uzupełnień (PKU) nie przekazywały do pułków informacji o przekonaniach rekrutów. Komplikacje pojawiły się dopiero kiedy żołnierzy chciano skierować do walki, a ci wtedy stawiali opór. Wielu dowódców właśnie na linii frontu odkrywało, że w oddziałach są tak specyficzni podkomendni. Warunki wojny i brak konkretnych i jednolitych rozporządzeń w postępowaniu z „sekciarzami” sprawiły, że dowódcy podejmowali samodzielne decyzje.

Na szczęście dla pacyfistycznie nastawionych „sekciarzy” przełożeni zwykle poprzestawali na kierowaniu ich do oddziałów zapasowych czy sanitarnych. Nie wynikało to bynajmniej z ich tolerancji – naśladowali jedynie… swojego przeciwnika, który już w 1919 roku zalegalizował unikanie służby wojskowej z powodów religijnych.

Kwestii traktowania antymilitarystów nie uregulowano przez cały okres trwania II RP. Na zdjęciu konferencja inspektorów armii w Warszawie, początek 1926.

fot.domena publiczna Kwestii traktowania antymilitarystów nie uregulowano przez cały okres trwania II RP. Na zdjęciu konferencja inspektorów armii w Warszawie, początek 1926.

Kłopotu z obdżektorami nie rozwiązały doraźne rozkazy wydane w 1923 i 1924 roku przez Kazimierza Sosnkowskiego i Władysława Sikorskiego. „W niektórych oddziałach przemocą zawieszono żołnierzom na szyi karabiny i szable” – opowiada badacz z Krakowa – „To jednak niewiele pomagało — całymi godzinami nie zdejmowali broni, nawet pomimo rozkazu, spali z nią”. Największe szanse na traktowanie ze zrozumieniem mieli menonici – od 1919 roku przyjmowano od nich jedynie obietnicę wiernej służby, składaną przez podanie ręki, i wysyłano do służb sanitarnych.

Niechętną postawę wobec pacyfistycznie nastawionych rekrutów wzmacniał przy tym – zarówno w społeczeństwie, jak i wewnątrz samego wojska – Kościół katolicki. Nie brakowało duchownych, którzy piętnowali opór antymilitarystów. Niektórzy próbowali ich również nawracać, choć rzadko z dobrym skutkiem. Wielu obdżektorów z innych grup wyznaniowych trafiało do więzienia – i to nawet mimo nawoływań dowództwa, by nie robić z nich „męczenników za wiarę”. Kasprzycki podaje:

Oddział II SGWP ustalił, że w latach 1924–1925 w Polsce było blisko 25 tys. sekciarzy, z czego 400 służyło w tym czasie w armii, a 60 przebywało w więzieniu za odmowę służby wojskowej ze względu na przekonania religijne. Zasądzone kary najczęściej wahały się od czterech tygodni do sześciu miesięcy więzienia.

Już same liczby pokazują dobitnie, że obawy dotyczące „destabilizacji wojska” przez falę odmów noszenia broni były nieco przesadzone. I może z biegiem czasu sytuacja zmieniłaby się bardziej na korzyść pacyfistów; niestety II Rzeczpospolita nie zdążyła okrzepnąć, by wykazać się wobec nich większym zrozumieniem.

Źródło:

Wiadomości ze świata nauki przygotowujemy w oparciu o publikacje naukowe z ostatnich 18 miesięcy. Sięgamy do najbardziej prestiżowych periodyków historycznych, by znaleźć i opowiedzieć naszym Czytelnikom o najciekawszych, a często przemilczanych odkryciach polskich (i nie tylko) naukowców. Dzisiejszy artykuł powstał w oparciu o:

  • Remigiusz Kasprzycki, „Naród bez broni”. Niechęć do służby wojskowej w II Rzeczypospolitej z przyczyn religijnych, „Kwartalnik Historyczny”, rocznik CXXVI, nr 1 (2019), s.73-109.

Jeśli jesteś wydawcą lub autorem i chciałbyś, abyśmy sięgnęli do konkretnej publikacji – skontaktuj się z nami.

 

Komentarze (1)

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. z siedzibą w Poznaniu (61-885), ul. Półwiejska 17/15 oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.