Twoja Historia

Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Do czego może prowadzić przeludnienie miast? Naszych przodków 9000 lat temu popchnęło do mordowania sąsiadów

Ruiny Çatalhöyük po pierwszych wykopaliskach.

fot.Omar hoftun/CC BY-SA 3.0 Ruiny Çatalhöyük po pierwszych wykopaliskach.

Problem przeludnienia miast jest równie stary co… same miasta – przekonują badacze. Z najnowszych analiz wynika, iż już 9000 lat temu mieszkańcy jednej z pierwszych neolitycznych „metropolii”, żyli w takim tłoku, że do domów musieli wspinać się przez dachy, a w końcu zaczęli zabijać się nawzajem. Czy nam również to grozi?

Liczba ludzi na świecie alarmująco rośnie i – szczególnie w dużych metropoliach – zaczyna brakować dla nich miejsca. Jak się okazuje, nie jest to nowy problem. Najnowsze badania sugerują, że z przeludnieniem zmagali się również mieszkańcy pierwszych neolitycznych miast żyjący 9000 lat temu, a konsekwencje takiego stanu rzeczy były tragiczne.

Zatłoczone ulice, zabudowany każdy skrawek ziemi i konieczność wspinania się do domu… przez dach – tak wyglądała codzienność mieszkańców Çatalhöyük, jednego z pierwszych znanych miast położonego na obszarze dzisiejszej Turcji. W szczytowym momencie mieszkało tam aż 8000 osób – i choć współcześnie ta liczba nie robi wrażenia, to na ówczesne standardy była wręcz kolosalna.

Przyzwyczajeni do życia w niewielkich społecznościach neolityczni ludzie wraz z pojawieniem się dużych ośrodków miejskich stanęli przed nowymi wyzwaniami. Jak wykazały analizy przeprowadzone przez zespół badaczy pod przewodnictwem Clarka Spencera Larsena, antropologa z Ohio State University , już pierwsze „metropolie” były mocno przepełnione, co wywoływało u ich mieszkańców stres, który znajdował ujście w… przemocy. Naukowiec tłumaczy:

Ci ludzie żyli w tłoku i niezwykle trudnych warunkach. W bezpośrednim sąsiedztwie niektórych domów znajdowały się zagrody dla zwierząt oraz składowiska odpadów. Wywoływało to nie tylko poczucie braku przestrzeni i związany z tym stres, ale stanowiło też realne zagrożenie epidemiologiczne.

Rekonstrukcja wnętrza typowego domu w Çatalhöyük.

fot.Stipich Béla/CC BY-SA 3.0 Rekonstrukcja wnętrza typowego domu w Çatalhöyük.

Aby pomieścić taką liczbę ludzi, domy budowano bardzo blisko siebie, a mieszkańcy, żeby wejść do środka, musieli wspiąć się po drabinie na dach. Mieszkania były przeludnione i brudne (badacze znaleźli na ścianach ślady odchodów ludzkich i zwierzęcych), przez co w Çatalhöyük zaczęły rozprzestrzeniać się choroby zakaźne. Jednocześnie pojawił się problem kurczących się zasobów.

„Çatalhöyük stanowił jedną z pierwszych społeczności protomiejskich na świecie, a jego mieszkańcy na własnej skórze doświadczyli tego, co dzieje się, gdy przez dłuższy czas wielu ludzi gromadzi się na niewielkim obszarze” – wyjaśnia Larsen. Ośrodek zmienił się w beczkę prochu, która w końcu musiała wybuchnąć.

W szczątkach 742 osób, znalezionych podczas 25 lat wykopalisk na tym terenie, badacze odkryli ślady eskalacji przemocy w okresie, gdy miasto było najbardziej ludne. 25% analizowanych czaszek zostało uszkodzonych – za życia ich właścicieli – za pomocą niewielkich, kulistych pocisków, najprawdopodobniej glinianych, wyrzucanych z procy. Większość ofiar stanowiły kobiety. „Powinniśmy to traktować jako przestrogę tego, co może czekać również nas” – podsumowuje antropolog.

Społeczności ludzkie od najdawniejszych czasów zmagały się z problemem przemocy. Mógł się o tym przekonać m.in. zmarły niemal 2 tysiące lat p.n.e. tajemniczy człowiek z Leubingen, który prawdopodobnie padł ofiarą pierwszego zabójstwa politycznego w dziejach.

Źródła informacji:

  1. Peter Dockrill, This Ancient City 9,000 Years Ago Eerily Foreshadowed The Modern ‚Urban Hell’, Science Alert (dostęp: 26.06.2019).
  2. Mindy Weisberger, First Neolithic City Was So Overcrowded People Started Trying to Kill Each Other, Live Science (dostęp:26.06.2019).

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.