Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Czy Niemcy ukradli słynne popiersie Nefertiti i jeszcze stroją sobie z tego żarty? Egipt domaga się zwrotu

Popiersie Nefertiti (fot. Rüdiger Stehn, lic.CC BY-SA 2.0)

fot.Rüdiger Stehn, lic.CC BY-SA 2.0 Popiersie Nefertiti (fot. Rüdiger Stehn, lic.CC BY-SA 2.0)

Niemiecki ambasador w Kairze Julius Georg Loew wywołał od nowa dyskusję na temat powrotu słynnej rzeźby do Egiptu. Stroił sobie żarty z tego, że Nefertiti jest przykładem kobiety z Bliskiego Wschodu, żyjącej w niemieckiej stolicy. Egipcjanom wcale nie jest do śmiechu.

Loew w czasie konferencji, która odbyła się w Kairze, pozwolił sobie na niezbyt zabawne żarty, które jak się okazuje, mogą mieć dość poważne konsekwencje. Stwierdził mianowicie, że egipska królowa Nefertiti jest zadowolona z życia w Niemczech obok kanclerz Angeli Merkel. Podkreślał też, jak podaje „Archaeology News Network”, że obie najpotężniejsze kobiety mieszkają na tej samej ulicy. Te pozbawione wrażliwości stwierdzenia wygłosił w przededniu zakończenia swojej służby w Kairze. Egipcjanie nie mogli przejść obojętnie obok słów dyplomaty.

Na komentarze Loewa zareagował Hussein Bassir, dyrektor Muzeum Starożytności przy Bibliotece Aleksandryjskiej. Jak podkreślił muzealnik, popiersie Nefertiti należy do Egiptu i powinno do niego wrócić. Bassir przypomniał, że Niemcy wywieźli rzeźbę znad Nilu nielegalnie. Władze egipskie domagają się zwrotu popiersia już od 1924 roku.

Niemieccy archeolodzy, którzy je odnaleźli w 1913 roku, zataili rzeczywistą wartość i znaczenie dzieła, a gdy inspektorzy dokonywali przeglądu odkryć, Nefertiti ukryto w skrzyni i utrzymywano, że rzeźba została wykonana z kiepskich materiałów. Władze egipskie wielokrotnie żądały, by Niemcy udowodnili legalność posiadania słynnego popiersia. Niemieccy archeolodzy pokazują dokumenty potwierdzające porozumienie z władzami egipskimi sprzed pierwszej wojny światowej, jednak muzealnicy z Kairu kwestionują je, przypominając nieuczciwość ówczesnych niemieckich badaczy. Ambasador Loew swoimi żartami nie na miejscu po raz kolejny ożywił trwającą już blisko sto lat utarczkę.

Źródło informacji:

Komentarze (3)

  1. nina Odpowiedz

    Łatwiej wymienić czego nie zagrabili,nie zniszczyli [ hitlerowcy ] niż co zagrabili,zniszczyli i wymordowali.Taki to podły naród z ruskimi .

  2. nina Odpowiedz

    Łatwiej wymienić czego nie zagrabili,nie zniszczyli [ hitlerowcy ] niż czego zagrabili,zniszczyli i zamordowali,taki to podły naród z ruskimi

  3. srd Odpowiedz

    Egipcjanie? Chyba raczej arabowie, którzy zdobyli Egipt w VI wieku :) Nie mają nic z twórcami tej rzeźby wspólnego. To już prędzej włochom się należy ta rzeźba, bo przecież panowali w Egipcie, przed arabami.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK Sp. z o.o. oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Społeczny Instytut Wydawniczy ZNAK i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.