Twoja Historia

Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Recenzja książki „Polscy bogowie wojny. Najwspanialsi dowódcy w dziejach” (autor zbiorowy)

Stefan Czarniecki był jednym z najwybitniejszych dowódców w polskiej historii.

fot.Józef Brandt/domena publiczna Stefan Czarniecki był jednym z najwybitniejszych dowódców w polskiej historii.

Polska, wciśnięta między wrogie potęgi, nigdy nie cieszyła się zbyt długimi okresami pokoju. Stała się poligonem, na którym zdolni dowódcy mieli szansę rozbłysnąć swoim największym geniuszem. O przedstawienie ich panteonu pokusiła się grupa autorów związanych z portalem Ciekawostki Historyczne.

Podziwiam pomysłodawców „Polskich bogów wojny” za odwagę. Dokonanie wyboru największych polskich dowódców na pewno nie było łatwe. Rzeczpospolita wydała wielu wybitnych wodzów i żołnierzy, a porównanie ich sukcesów i decyzja, kto trafi na listę „najlepszych z najlepszych” zawsze może budzić pewne kontrowersje.

Wydaje się jednak, iż zadanie to w dużej mierze zakończyło się sukcesem. W książce mamy całą plejadę gwiazd od średniowiecza do II wojny światowej. Znajdziemy tu zarówno władców, takich jak Bolesław Chrobry, jak i wybitnych sarmackich hetmanów, a także marszałka Piłsudskiego czy generała Maczka. Publikacja jest potężna, wybór postaci trafny, a każdy z „bogów” jest też dokładnie i szczegółowo opisany. Autorzy potrafili znaleźć odpowiedni balans: otrzymujemy najważniejsze informacje na temat życia kolejnych bohaterów, ale opisy nie są zbyt rozwlekłe, więc nie odczuwamy nudy w czasie czytania.

W przypadku pracy wielu autorów, ze względu chociażby na różne style pisania, często trudno połączyć wszystko w całość. W „Polskich bogach wojny” to się na szczęście udało. Rozdziały są równe, jeśli chodzi o poziom merytoryczny, i harmonijnie przechodzą z jednego w drugi. Wszystko ze sobą współgra. Pochwała za dobrze wykonaną pracę należy się więc zespołowi redakcyjnemu (w składzie: Kamil Janicki, Maria Procner, Anna Winkler).

Warto wymienić pewne części, które zasługują na szczególną uwagę. Rozdział o Stefanie Batorym autorstwa Michaela Morysa-Twarowskiego jest napisany świetnym piórem i czyta się go z ogromną przyjemnością. Można było w nim może poświęcić więcej miejsca duetowi Zamoyski-Batory. Kanclerz i król znakomicie się uzupełniali i razem sprawili, że Rzeczpospolita tak dobrze funkcjonowała. Co więcej, bitwa pod Byczyną udowodniła, że kanclerz był nie tylko wybitnym politykiem, ale i zdolnym uczniem swojego władcy i potrafił działać samodzielnie, gdy tego już zabrakło.

O największych wodzach w naszej historii przeczytacie w książce "Polscy bogowie wojny". Już dziś możecie zamawiać w przedsprzedaży.

O największych wodzach w naszej historii przeczytacie w książce „Polscy bogowie wojny”. Już dziś możecie zamawiać w przedsprzedaży.

Rozdział dotyczący Tadeusza Kościuszki pióra Rafała Kowalczyka również jest jednym z ciekawszych. Szczegółowo i interesująco zrelacjonowano zwłaszcza losy naczelnika, zanim został przywódcą insurekcji. Szkoda, że na marginesie tego rozdziału nie udało się znaleźć miejsca na kilka słów o drugim bohaterze amerykańskiej wojny o niepodległość – Kazimierzu Pułaskim.

Cieszy, że pojawiła się w opracowaniu postać Tadeusza Rozwadowskiego (artykuł napisał Sławomir Zagórski), która wciąż wydaje się mało obecna w powszechnej świadomości, a przecież o generale warto przypominać. Dziś wiemy, że to właśnie on był jednym z tych, który uratowali w 1920 roku naszą niepodległość. W tym kontekście ważny jest też napisany przez Dariusza Kalińskiego rozdział o Władysławie Sikorskim i podkreślenie jego roli w czasie wojny z bolszewikami.

W książce zdarzają się drobne wpadki. Król saski, który pojawia się na stronie 217, w opisywanym czasie był jeszcze elektorem Saksonii. W rozdziale o Rozwadowskim znajdujemy informację, że był on attaché wojskowym w Budapeszcie (a zdanie później dowiadujemy się, iż chodziło o Bukareszt). Są to jednak pojedyncze potknięcia, które nie mają wpływu na całość narracji.

Mimo wszystko kilku postaci mi w powyższym zestawieniu zabrakło. Z niezwykle ważnego dla naszej ojczyzny okresu, jakim były rządy Jagiellonów, mamy rozdział tylko o Jagielle (autorstwa Michaela Morysa-Twarowskiego). I choć pozostali przedstawiciele rodu nie posiadali już geniusza militarnego na miarę założyciela dynastii, to wypadałoby wspomnieć o innych dowódcach tego okresu. Na pewno byli to Piotr Dunin, dzięki któremu Polska w wyniku wojny trzynastoletniej odzyskała dostęp do morza. Warto byłoby opisać też Jana Tarnowskiego, który wprowadził nowe metody walki. Jego oparty na taborach styl przemieszczania się armii przyczynił się do wielu polskich sukcesów w kolejnych stuleciach. W zestawieniu mógł się też znaleźć Arend Dickmann, pogromca Szwedów w bitwie morskiej pod Oliwą.

W panteonie polskich "bogów wojny" znaleźli się między innymi marszałek Piłsudski (z lewej) oraz generał Rozwadowski (w środku).

fot.domena publiczna W panteonie polskich „bogów wojny” znaleźli się między innymi marszałek Piłsudski (z lewej) oraz generał Rozwadowski (w środku). Zdjęcie z 1923 roku.

Również XIX wiek wydaje się pozbawiony odpowiedniej reprezentacji. Owszem, możemy przeczytać fantastyczne rozdziały o Janie Dąbrowski (Paweł Stachnik) oraz Józefie Poniatowskim (Rafał Kowalczyk), ale pokusiłbym się o dodanie jeszcze na przykład Ignacego Prądzyńskiego lub Józefa Bema. Podobnie wiek XXI. Na szczęście, przynajmniej na razie, jest dla nas łaskawy i nie toczymy wojny na własnym terytorium, ale pewne sukcesy militarne mamy i powinniśmy o nich głośno mówić. Może więc szkoda, że nie ma choć krótkiego rozdziału o obrońcach ratusza w Karbali, dowodzonych przez Tomasza Domańskiego.

Wreszcie zaś na koniec, choć mówi się, że wojna jest domeną męską, to przecież Polska wydała kilka pań, które zdecydowanie zasłużyły na miano córek Marsa. Emilia Plater, Janina Lewandowska, Maria Wittek czy Elżbieta Zawacka – każda z nich mogła znaleźć się w polskim panteonie bogów wojny. Szkoda, że chociaż dla jednego oficera noszącego spódnicę nie znalazło się miejsce w powyższej publikacji. Zwłaszcza, że obecnie tendencja w historiografii raczej zmierza ku ukazywaniu roli kobiet, często dotychczas niesprawiedliwie marginalizowanych.

Na wszystkie te braki jest tylko jedna odpowiedź. Czekamy na drugi tom „Polskich bogów wojny”, mając nadzieję, że będzie równie udany, jak pierwszy, a kolejni wybitni żołnierze oraz dowódcy znajdą w nim miejsce, którego zabrakło w tomie pierwszym.

Plusy

  • ciekawy temat
  • dobrze dobrane, uzupełniające całość ilustracje
  • czytelna konstrukcja książki
  • barwny, przystępny język

Minusy

  • brak

Zgrzyty

  • żaden rozdział nie dotyczy postaci kobiecej

Metryczka

Autor: Zbiorowy
TytułPolscy bogowie wojny. Najwspanialsi dowódcy w dziejach
Wydawca: SIW Znak / Seria CiekawostkiHistoryczne.pl
Oprawa: twarda
Liczba stron: 320
Rok wydania: 2019

Komentarze (1)

  1. Krzysztof Odpowiedz

    Chetnie ja wezme do reki . Zastanawiam sie jednak dlaczego tak rzadko podkresla si e role gen. Stefana Roweckiego w walce o wolna Polske.
    Uwazam , ze calkowicie zasluguje na inne traktowanie.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.