Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Ukraińcy ustanowili święto narodowe na cześć niemieckiego kolaboranta wbrew rezolucji ONZ

Ukraiński znaczek pocztowy wydany na 100-lecie urodzin Bandery.

fot.domena publiczna Ukraiński znaczek pocztowy wydany na 100-lecie urodzin Bandery.

Dzień urodzin Stepana Bandery (1 stycznia) ogłoszono na Ukrainie świętem narodowym. Co więcej, cały rok 2019 zostanie poświęcony tej kontrowersyjnej postaci. Decyzja ukraińskich władz wzbudziła ostry sprzeciw ze strony Izraela. Powód? Ten „bohater” był niemieckim kolaborantem.

Stepan Bandera urodził się 1 stycznia 1909 roku. Za życia przewodził ukraińskim organizacjom nacjonalistycznym, w tym UPA odpowiedzialnej za masowe mordy w Wołyniu i Galicji Wschodniej. Organizował także akcje terrorystyczne (między innymi w 1933 roku zamach na konsulat radziecki we Lwowie i w 1934 roku zabójstwo wicepremiera i Ministra Spraw Wewnętrznych II RP, Bronisława Pierackiego).

We wrześniu 1939 roku rozpoczął współpracę z nacjonalistami niemieckimi, tworząc ukraiński batalion „Nachtigall”, stanowiący część Wermachtu. Wkrótce jednak ogłosił powstanie niezależnego państwa ukraińskiego, za co został osadzony w obozie koncentracyjnym w Sachsenhausen. Mimo to nadal dowodził UPA.

Po zwolnieniu z obozu w 1944 roku działalność nacjonalistyczną prowadził z ukrycia – pod fałszywym nazwiskiem Popiel. Zginął w zamachu w 1959 roku, zabity przez pracownika Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego, Bohdana Staszyńskiego.

Kontrowersje budzi nie tylko życiorys ukraińskiego „bohatera”. Protesty pojawiły się również w związku z faktem, że rząd Ukrainy przegłosował ustanowienie 1 stycznia świętem narodowym wbrew ustaleniom Zgromadzenia Ogólnego Organizacji Narodów Zjednoczonych z listopada bieżącego roku.

Uzgodniono na nim, że należy podjąć wszelkie środki mające na celu zwalczanie ruchów „gloryfikujących nazizm, neo-nazizm oraz inne praktyki przyczyniające się do napędzania rasizmu, dyskryminacji rasowej, ksenofobii i nietolerancji”. Wniosek o taką rezolucję został wysunięty przez Rosję, poparło ją 130 krajów. Przeciwne były tylko USA i Ukraina.

Na Ukrainie Bandera jest uznawany za bohatera (na zdj. obchody 106 rocznicy jego urodzin).

fot.All-Ukrainian Union «Freedom»/CC BY 3.0 Na Ukrainie Bandera jest uznawany za bohatera (na zdj. obchody 106 rocznicy jego urodzin).

Sprzeciw wobec podnoszenia Bandery do rangi bohatera wyrażały już osiem lat temu Polska oraz Rosja, w związku z nadaniem mu przez prezydenta Wiktora Juszczenkę tytułu Bohatera Ukrainy. Prezydencki dekret ostatecznie został wówczas uchylony przez sąd.

Radykalny nacjonalizm był według Stepana Bandery najlepszą drogą do stworzenia niepodległej Ukrainy, podobnie jak dyktatorski faszyzm miał być dla niej idealnym ustrojem. Do końca wojny uważał, że należy trzymać się hitlerowskich Niemiec. Na „wstrętną”, w jego opinii, demokrację, nie było miejsca w organizacji. Więcej na temat tego ukraińskiego nacjonalisty możecie dowiedzieć się z jego kontrowersyjnej biografii.

Źródła informacji:

  1. J. Lemon, Ukraine makes birthday of Nazi Collaborator a national holiday and bans Book critical of anti-semitic Leader, Neewsweek (dostęp: 28.12.2018).
  2. Stepan Bandera – ukraiński bohater, wróg Rzeczypospolitej, Polskie Radio (dostęp: 28.12.2018).

 

Komentarze (12)

  1. Anonim Odpowiedz

    Tak, kolaborowal siedząc w obozie koncentracyjnym i stamtąd kierowal zdalnie UPA. Nalezy ustalic: czy kolaborowal przed czy po apelu w lagrze, czy kierowal zdalnie dzojstikiem czy przez komorke, czy autorka rozumie bzdury jakie napisala……

    • Anonim Odpowiedz

      Drogi Anonimie!

      W niektórych KL były oddziały dla rodzin osób „niepokornych” – takie milczące ostrzeżenie – „jeżeli będziesz niegrzeczny, przeniesiemy twoich bliskich na drugą stronę muru i już nie będzie miło.
      Osadzeni w części „hotelowej” mieli w miarę normalne warunki bytowe, higieniczne, żywieniowe, nie byli poddawani rygorowi KL, ani gonieni do niewolniczej pracy. Z reguły mieli też prawo do korespondencji.

    • Bonifacy Krufka Odpowiedz

      Kolaborował, był zakladnikiem i dlatego przeżył obóz. Hitlerowcy nie mieli zaufania do nacjonalistów ukraińskich i słusznie. Trzymając Stiepana Banderę u siebie, mieli pewne możliwości sterowania ruchem OUN.Po wojnie spuścili go ze smyczy licząc na osłabianie ZSRR, stąd rosyjski agent odstrzelił bohatera. Sam udziału w mordach ludności polskiej nie brał, ale był współautorem ideologii. Hitler też osobiście do nikogo w czasie II Ws nie strzelał.e

  2. Anonim Odpowiedz

    zdalny «o urządzeniach: sterowany lub kontrolowany na odległość za pomocą specjalnej aparatury» Słownik Języka Polskiego

  3. Polak Odpowiedz

    Fakt faktem zdalnie nie kierował działaniami ugrupowań nacjonalistycznych. Rozumiem emocje związane z dzialanością „bohatera Ukrainy”, ale od historyka wymaga się faktów nie emocjonalnego bajdużenia, mocno nie rzetelny wpis.

  4. Krzysztof Stachelski Odpowiedz

    Przeczytałem kilka książek polskich historyków o stosunkach polsko-ukraińskich w okresie międzywojennym. W skrócie: zawsze (za cara) mieszkańcy terenów okreslanych jako ukraińskie byli wykorzystywani – aż po Krym (nasi krolowie też). Piłsudski wykorzystał ich w wojnie 1919/20 a nastepnie zawiódł w ustaleniach pokoju ryskiego. Jak potarktował Ukrainę Stalin – wiadomo. Niemcy dawali im nadzieję (np. WC z wodą, a nie tylko odwszalnie). To oczywiscie nie uzasadnia ani tym bardziej nie usprawiedliwia rzezi wołyńskiej.
    To że za Bugiem też istnieją narodowcy, to oczywiste. Nam wypada tylko wiedziec że Bandera nie był ideologiem mordowania – to były inne nazwiska (liczba mnoga), dlatego dla Ukraińców on nie jest bandytą tylko niezłomnym. Przykre ale taka prawda.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.



Informujemy, że nasza strona może dostosowywać treści reklamowe do Twoich zainteresowań i preferencji. Aby to robić, potrzebujemy Twojej zgody na przechowywanie plików cookies oraz podobnych technologii w Twoim urządzeniu końcowym oraz na przetwarzanie danych w celach personalizacji treści marketingowych.

Klikając przycisk "Przejdź do serwisu" lub zamykając to okno za pomocą przycisku "x" wyrażasz zgodę na przetwarzanie, w tym poprzez profilowanie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. z siedzibą w Poznaniu (61-885), ul. Półwiejska 17/15 oraz naszych zaufanych partnerów, Twoich danych osobowych zapisanych w plikach cookies i innych podobnych technologiach stosowanych w serwisie przez Lubimyczytać.pl sp. z o.o. i zaufanych partnerów w celu marketingowym, obejmującym w szczególności wyświetlanie spersonalizowanych reklam w tym serwisie oraz w Internecie.

Pamiętaj, możesz w każdej chwili nie wyrazić zgody lub cofnąć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych. Szczegóły dotyczące wycofania i niewyrażenia zgody znajdziesz w ustawieniach.

Informujemy także, że poprzez korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień prywatności w Twojej przeglądarce wyrażasz zgodę na przechowywanie w Twoim urządzeniu końcowym plików cookies i innych podobnych technologii służących do dopasowywania treści marketingowych i reklam.

Więcej informacji na temat zasad przetwarzania danych osobowych, w tym o Twoich uprawnieniach, znajdziesz w naszej Polityce Prywatności.