Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Pierwsza ekranizacja „Frankensteina” odnaleziona i uratowana przed zniszczeniem. Teraz możemy ją obejrzeć za darmo

Kadr z pierwszej ekranizacji opowieści o Frankensteinie z 1910 roku (fot. domena publiczna)

fot.domena publiczna Kadr z pierwszej ekranizacji opowieści o Frankensteinie z 1910 roku (fot. domena publiczna)

Biblioteka amerykańskiego Kongresu z okazji Halloween sprawiła miłośnikom kina niesamowity prezent. Na jej stronie można za darmo obejrzeć pierwszą ekranizację słynnej powieści Marry Shelley „Frankenstein”. Przez lata film uważano za zaginiony.

Mroczna gotycka opowieść o przywróconym do życia potworze, zatytułowana „Frankenstein, czyli współczesny Prometeusz” powstała w 1818 roku. Jej autorka Mary (wówczas jeszcze nosząca nazwisko Godwin), która uciekła z domu w wieku 17 lat z poetą Percym Shelleyem, mimo młodego wieku zdążyła już poznać, czym jest poczucie straty i odrzucenia. Te emocje przelała na papier, gdy wraz z Lordem Byronem i kilkoma innymi osobami udała się do Szwajcarii i wzięła udział w zabawie w pisanie opowieści o duchach.

Po raz pierwszy powieść Mary Shelley została zekranizowana w 1910 roku przez Thomasa A. Edisona. Jej wyreżyserowania podjął się James Searle Dawley. Wynalazca, który stworzył między innymi pierwszy na świecie instytut badań technicznych, chciał dołożyć swoje trzy grosze do rodzącej się dziesiątej muzy. Założył wytwórnię filmową Edison Manufacturing Company oraz Edison Motion Picture Studio w Nowym Jorku.

Pod wieloma względami „Frankenstein” z 1910 roku był absolutnie wyjątkowy. Był to jeden z pierwszych obrazów w historii, w którym zastosowano efekty specjalne. Widać je między innymi w scenie narodzin potwora w kotle z wybuchającymi chemikaliami. Do niedawna uważano, że film ten został bezpowrotnie utracony, gdy w wytwórni Edisona wybuchł pożar w 1914 roku. W latach pięćdziesiątych amerykański kolekcjoner Alois F. Dettlaff przypadkowo nabył jednak kopię „Frankensteina” jako element większych zbiorów.

Studio filmowe Edisona (fot. domena publiczna)

fot.domena publiczna Studio filmowe Edisona (fot. domena publiczna)

Dopiero w latach osiemdziesiątych mężczyzna zorientował się w wartości posiadanej przez siebie rolki taśmy filmowej. Stał się wyjątkowo ostrożny w kwestii udostępniania jej. Nawet prezes Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej (znanej z przyznawania Oscarów) nie był w stanie przekonać go, by pozwolił przeprowadzić odpowiednie prace konserwatorskie. Dopiero po śmierci Dettlaffa Biblioteka Kongresu mogła w 2014 roku odkupić kolekcję od jego spadkobierców.

Gdy instytucja przejęła kopię „Frankensteina” natychmiast trafiła ona do laboratorium konserwacji filmów. Prace rozpoczęto od jej zeskanowania – stało się to jeszcze przed restauracją fotochemiczną. Gdy specjaliści uzyskali cyfrową kopię, zajęli się pracą nad przywróceniem kadrom dawnej świetności. Brakowało na przykład pierwszych napisów, które w kinie niemym pełnią niezwykle istotną rolę. Na szczęście udało się ustalić, co powinno się w nich znaleźć, i odtworzono je na wzór pozostałych. Do współpracy zaproszono także znanego akompaniatora filmów niemych, który nagrał ścieżkę dźwiękową.

Liczący kilkanaście minut odrestaurowany film możecie zobaczyć TUTAJ.

Źródła informacji:

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.