Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Hans Kloss miał zostać esbekiem? Niewiele brakowało

Katowice, Muzeum Hansa Klossa (fot. bonczek_hydroforgroup, lic. CCA SA 2.0)

fot.bonczek_hydroforgroup, lic. CCA SA 2.0 Katowice, Muzeum Hansa Klossa (fot. bonczek_hydroforgroup, lic. CCA SA 2.0)

„Nie ze mną te numery, Bruner!” – powtarzał Hans Kloss, a Polacy oglądali w telewizji z zapartym tchem jego kolejne przygody. Jak się okazuje, niewiele brakowało, by zamiast wyprowadzać w pole okupantów słynny szpieg zaczął… ścigać akowców. Scenarzyści zaplanowali mu karierę w SB!  

Hans Kloss pozostaje po dziś dzień jednym z najbardziej rozpoznawalnych postaci w historii polskiej telewizji. Grany przez Stanisława Mikulskiego mężczyzna był głównym bohaterem serialu „Stawka większa niż życie”.

Czarno-biała seria obejmowała 18 odcinków nakręconych w latach 1967-1968. Scenarzyści, zainspirowani pierwszym filmem o przygodach Jamesa Bonda, stworzyli agenta na miarę bloku wschodniego. Akcja serialu rozpoczyna się w 1941 roku, kiedy to młody Polak, Stanisław Kolicki, w ramach współpracy z radzieckim wywiadem wojskowym przyjmuje tożsamość służącego w Abwehrze niemieckiego oficera – Hansa Klossa. Rozpoczyna nadawanie jako agent J-23. Serial zdobył ogromną popularność i do tej pory bywa powtarzany w telewizji, a legendarny bohater ma nawet swoje muzeum.

Jak donosi „Fakt”, sukces produkcji niemal zaowocował drugą serią. Tym razem miała się ona rozgrywać już po zakończeniu konfliktu z Niemcami i stać się… laurką dla Służby Bezpieczeństwa. Jak czytamy w materiale przygotowanym przez „Fakt”, dziennikarze gazety dotarli do pisma jednego z ważnych pracowników MSW:

Na prośbę producentów serialu wystąpił on do zastępcy komendanta wojewódzkiego MO we Wrocławiu odpowiedzialnego za SB o wytypowanie ciekawych spraw i akcji do wykorzystania przez scenarzystów: „Dzięki tej inicjatywie istnieje realna możliwość szerokiego spopularyzowania w społeczeństwie, w atrakcyjnej formie osiągnięć Służby Bezpieczeństwa w walce z pohitlerowskim podziemiem zbrojnym, wrogimi wywiadami oraz ukazania patriotycznej i ofiarnej sylwetki naszego pracownika. Wykorzystanie tak popularnego cyklu telewizyjnego w okresie obchodów XXV-lecia Służby Bezpieczeństwa będzie miało nie tylko profilaktyczne, ale i polityczno-propagandowe znaczenie (…)”

Aktor Stanisław Mikulski, odtwórca roli Hansa Klossa (fot. Cezary p , lic.CC BY-SA 3.0)

fot.Cezary p , lic.CC BY-SA 3.0 Aktor Stanisław Mikulski, odtwórca roli Hansa Klossa (fot. Cezary p , lic.CC BY-SA 3.0)

Także Stanisław Mikulski, odtwórca roli słynnego Hansa Klossa przyznawał po latach, że planowano dalszy ciąg przygód jego bohatera. Co ciekawe, miały one być oparte na prawdziwych akcjach SB, która zajmowała się między innymi wyłapywaniem członków podziemia antykomunistycznego. Dziennikarze gazety podkreślają, że prace nad produkcją były już mocno zaawansowane – tak wynika z notatki znajdującej się w archiwach IPN. Bezpieka zorientowała się jednak, że pokazanie kolejnych odcinków ujawniłoby metody jej pracy i naraziło agentów na dekonspirację.

Źródła informacji:

  1. Agent J-23 miał znowu nadawać? W IPN znaleźli dowody na to, że Kloss miał zostać oficerem SB, natemat.pl [dostęp 29.10.2018]
  2. Hans Kloss miał pracować dla SB!, fakt.pl [dostęp 29.10.2018]

Komentarze (1)

  1. zak1953 Odpowiedz

    Trochę niekonsekwencji ze strony autorki tekstu. Filmowy Hans Klos jako agent J-23 był agentem służb radzieckich, a nie polskich. Dlatego byłoby swoistą niekonsekwencją odpuszczenie radzieckiego/sowieckiego agenta na rzecz polskiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, a nie SB. Służba Bezpieczeństwa powstała dopiero w późniejszym czasie, kiedy władze odchodząc od okresu polskiego stalinizmu, próbowały zerwać z tradycją UBP wiążącą się z prześladowaniem osób związanych z AK i Polskimi Siłami Zbrojnymi na Zachodzie, a także części środowisk lewicowych, nie wywodzących się z nurtu nadzorowanego bezpośrednio przez NKWD. Serial powstał w latach 60-ch, kiedy rzeczywiście istniała już SB, ale chcąc zachować ciągłość agentury J-23, należałoby pisać o „osiągnięciach” UBP, a nie SB. Bo inaczej powstałaby spora luka czasowa w działaniach bohatera serialu.

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.