Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Polki wcale nie zdobyły prawa głosu w 1918 roku. Wolno im było głosować i kandydować do sejmu już pół stulecia wcześniej

Maria Dulębianka na fotografii portretowej

Maria Dulębianka na fotografii portretowej

XIX-wieczne kobiety wcale nie były pozbawione praw politycznych, prawa głosu czy nawet prawa do kandydowania na polityczne stanowiska. Miały je i dotyczyło to także Polek. Choć tylko w jednym z trzech zaborów.

Znana z napuchniętej do granic absurdu biurokracji i z zawiłych, nieżyciowych przepisów Austria także w zakresie prawa wyborczego dawała popis ociężałości, chaosu i legalistycznego przerostu formy nad treścią.

W Imperium Habsburgów obowiązywał skomplikowany system, dzielący wyborców na kilka grup, zależnie od ich majątku ziemskiego, wykształcenia, zajmowanych stanowisk czy też wysokości płaconych podatków. Idea była taka, by wartość głosu powiązać z rzekomą wartością człowieka, który go oddawał.

Do wyborów dopuszczano tylko ludzi wystarczająco zamożnych, wpływowych i wyedukowanych. A ponieważ kryteriami były pieniądz i status, toteż twórcom ordynacji nawet nie przyszło do głowy, by wprowadzać dyskryminację ze względu na płeć. Nikt się przecież nie bał politycznych aspiracji dystyngowanych arystokratek czy dziedziczek fortun…

Wykształcone, majętne… głosujące

Wielkim właścicielkom ziemskim wolno było głosować, choć nie osobiście, a przez pośredników. Podobne prawo miały też kobiety posiadające udziały w przedsiębiorstwach.

Budynek wiedeńskiego parlamentu na pocztówce z ok. 1900 roku

Budynek wiedeńskiego parlamentu na pocztówce z ok. 1900 roku.

Przepisy te obowiązywały od połowy XIX stulecia w wyborach do Rady Państwa – a więc nadrzędnego parlamentu w Wiedniu. Na tym wszak równouprawnienie się nie kończyło. Wyrosły z feudalizmu system wyborczy – nazywany systemem kurialnym – stosowano także w wyborach do obradującego we Lwowie galicyjskiego Sejmu Krajowego.

Tutaj sytuacja była nawet bardziej skomplikowana. Poszczególne grupy wyborców niekoniecznie głosowały, a raczej oddawały głosy na elektorów, którzy dopiero mieli wziąć udział w zasadniczym głosowaniu… Mniejsza o szczegóły. Ważne, że także w Galicji panie mogły przystępować do wyborów na równi z mężczyznami. Dotyczyło to nie tylko magnatek, ale też kobiet wykształconych, posiadających odpowiednio sklasyfikowane włości czy też należących do „dwóch trzecich najwyżej opodatkowanych członków danej gminy”.

„Polki są w posiadaniu wszelkich praw politycznych”

Już pod koniec lat 60. XIX stulecia, gdy ruch sufrażystowski ledwie zaczynał raczkować w Wielkiej Brytanii, jeden z posłów do Sejmu Krajowego, niejaki Maurycy Kraiński, opowiadał z dumą na sali plenarnej:

Komentarze

brak komentarzy

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.