Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Jak karano za szpiegostwo w przedwojennej Polsce?

Jedną z najgłośniejszych afer szpiegowskich II RP była sprawa majora Piotra Demkowskiego.

fot.domena publiczna Jedną z najgłośniejszych afer szpiegowskich II RP była sprawa majora Piotra Demkowskiego.

Zawód szpieg? To nie tylko fantastyczne przygody rodem z hollywoodzkich filmów. Ta ryzykowna praca wymaga zimnej krwi oraz wyjątkowych umiejętności aktorskich. A co, jeżeli agent zostanie zdekonspirowany? Dziś w Polsce nie ma kary śmierci, ale w II RP jego los był nie do pozazdroszczenia…

W przedwojennej Polsce nie brakowało szpiegów. Osoby podejrzewane o pracę dla obcych wywiadów szybko obejmowano specjalnym nadzorem. Nierzadko zdarzało się, że agenci wykradający tajne informacje dla Niemiec czy Związku Sowieckiego wpadali w ręce polskiego kontrwywiadu.

Co działo się z nimi dalej? Trafiali przed sąd. Żeby jednak skazać szpiega zgodnie z prawem, potrzebne były do tego kodeksy, które określały wysokość kary z zdradę stanu.

Co mówiło prawo?

Po odzyskaniu niepodległości w II Rzeczypospolitej nie było jednolitego prawodawstwa. Na ziemiach polskich funkcjonowały bowiem nadal przepisy państw zaborczych. Sytuacja zmieniła się dopiero w 1932 roku, gdy w życie wszedł Polski Kodeks Karny.

Do opracowania norm prawa karnego w II RP zatrudniono najwybitniejszych rodzimych prawników oraz profesorów. Sporządzili oni wyczerpujący wykaz przewinień – i stosownych do nich kar. Naturalnie nie mogło wśród nich zabraknąć zdrady stanu, tym bardziej, że aktywność obcych szpiegów stawała się coraz bardziej palącym problemem.

Szpiegostwo było poważnym problemem odrodzonej Polski. Na ilustracji zdjęcia Franciszka Hryhorowicza (z lewej) i Michała Godzieńca zamieszone w prasie w związku z wytoczonym im w 1929 roku procesem o szpiegostwo.

fot.domena publiczna Szpiegostwo było poważnym problemem odrodzonej Polski. Na ilustracji zdjęcia Franciszka Hryhorowicza (z lewej) i Michała Godzieńca zamieszone w prasie w związku z wytoczonym im w 1929 roku procesem o szpiegostwo.

I tak w rozdziale „Przestępstwa przeciw interesom zewnętrznym Państwa i stosunkom międzynarodowym” możemy znaleźć zapisy, określające kary za działalność wywiadowczą na rzecz innego państwa. Na przykład w artykule 99 czytamy, że:

Kto wchodzi w porozumienie z osobą działającą w interesie obcego państwa lub organizacji międzynarodowej w celu wywołania wojennych lub innych, wrogich działań przeciw Państwu Polskiemu, podlega karze więzienia na czas nie krótszy od lat 10.

Jeszcze bardziej szczegółowo (i ostatecznie) kwestię współpracy z wywiadem obcego państwa – i jej przykrych konsekwencji – określało Rozporządzenie Prezydenta RP z 1934 roku, które jasno wskazywało, że za „podzielenie się” tajemnicą państwową przewidywana jest kara śmierci. Tak srogi wyrok zasądzano przy tym wyłącznie w sytuacji, gdy czyn „spowodował wielką szkodę dla bezpieczeństwa Polski albo popełniony został w czasie wojny”.

Komentarze (3)

  1. Anonim Odpowiedz

    Dlaczego po 1989 roku nie zlikwidowano agentów wywiadu tzw. Prl, czyli sowieckich slugusow, np. nijaki Zacharski

    • Qlawy Odpowiedz

      Z tego samego powodu dla którego sowieci nie likwidowali wszystkich agentów carskiej Ochrany a naziści cesarskiej Abwhery! U nas minister ujawnił obecnych agentów i wywiadowców – wnioski można sobie wyciągnąć !

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.