Portal dla tych, którzy wierzą, że przeszłość ma znaczenie. I że historia to sztuka dyskusji, a nie propagandy.

Oblężenia w średniowieczu. Wszystko, co chciałbyś wiedzieć o sztuce zdobywania miast i zamków

Próba zdobycia chronionego murami miasta wiązała się zwykle z wielkimi kosztami. Ilustracja przedstawia oblężenie Reims przez króla Edwarda III.

fot.Froissart/domena publiczna Próba zdobycia chronionego murami miasta wiązała się zwykle z wielkimi kosztami. Ilustracja przedstawia oblężenie Reims przez króla Edwarda III.

Pociski pełne jadowitych węży. Podkopy. Wieże oblężnicze, zwane pieszczotliwie „łasicami”. Średniowieczni wojownicy, przystępujący do zdobywania miasta czy zamku, mieli do dyspozycji cały arsenał środków. Który z nich był najbardziej skuteczny?

Tak naprawdę nie wiadomo dokładnie, kiedy i gdzie powstała pierwsza warownia lub wał obronny. Jednak wiemy doskonale, dlaczego tak się stało: nasi przodkowie musieli się bronić przed wrogimi plemionami i dzikimi zwierzętami. Najpierw budowali więc proste ziemne i drewniane zapory wokół swych domów i zagród. Nieco później pierwsze cywilizacje Bliskiego Wschodu i Grecji wznosiły ufortyfikowane cytadele i bastiony z cegły i kamienia. W końcu większość miast otaczały mury lub wały ziemne ze strzeżonymi wejściami. Doszło nawet do tego, że Chińczycy zbudowali mur na granicy swojego państwa.

Pod rządami rzymskimi wznoszono z kolei masywne fortece lub warowne obozy, w których stacjonowały legiony. Przy nich powstawały osiedla rzemieślnicze – canabae – które często przeradzały się w miasta. Były one w większości wypadków otwartymi skupiskami bez architektury obronnej. Takie początki miały między innymi późniejsze średniowieczne metropolie, jak Kolonia, Bonn, Wiedeń, Paryż, Reims czy Troyes. Wraz z postępami w fortyfikowaniu następował oczywiście także rozwój sztuki oblężniczej – i tak aż do upadku Imperium Romanum.

„Właściwe rozwiązanie”

Okres przełomu ery starożytnej i średniowiecza to czas ogromnego chaosu i upadku cywilizacyjnego Europy, jakie zapanowały wraz ze zniknięciem cesarstwa zachodniorzymskiego. Sztuka fortyfikacyjna, a co za tym idzie – również oblężnicza, przeżywały kryzys. Co ciekawe, barbarzyńskie królestwa, które wyrosły na gruzach rzymskich, zrazu nie odczuwały potrzeby budowania umocnień. Zresztą i tak nie potrafiłyby ich wznieść.

Sztuka budowy mocnych murów obronnych niemal wymarła u schyłku starożytności. Na jej odrodzenie trzeba było poczekać kilka stuleci.

fot.Hartmann Schedel/domena publiczna Sztuka budowy mocnych murów obronnych niemal wymarła u schyłku starożytności. Na jej odrodzenie trzeba było poczekać kilka stuleci.

Przetaczające się ze wschodu na zachód masy ludów, najazdy i walki wewnętrzne powodowały jednak wysokie straty ludzkie i materialne. Początkowo, jak piszą Joseph i Frances Gies, autorzy książki „Życie w średniowiecznym mieście”, „próbowano radzić sobie za pomocą prowizorycznych rozwiązań takich jak ukrywanie się, próba targowania z agresorem czy wreszcie walka”. Ale taki stan rzeczy nie mógł trwać bez końca. „Europa wreszcie znalazła właściwe rozwiązanie problemu: budowę murów” – konkludują historycy.

Kontynent zaczął się na nowo fortyfikować. Stało się to możliwe dzięki niewyjaśnionemu do końca nagłemu rozwojowi handlu, który nastąpił na przełomie XI i XII wieku. Przyczynił się on do rozkwitu miast, które z kolei dzięki rozwojowi gospodarki pieniężnej zyskały środki na budowę obwarowań. Zarówno architektura obronna, jak i sztuka oblężnicza odrodziły się błyskawicznie.

Komentarze (1)

  1. Anonim Odpowiedz

    „Stało się to możliwe dzięki niewyjaśnionemu do końca nagłemu rozwojowi handlu, który nastąpił na przełomie XI i XII wieku”
    I już wiadomo, że nie warto czytać dalej… może warto spojrzeć na wiek IX ?

Dodaj komentarz

Jeśli nie chcesz, nie musisz podawać swojego adresu email, nazwy ani adresu strony www. Możesz komentować całkowicie anonimowo.

Jeśli chcesz zgłosić literówkę lub błąd ortograficzny kliknij TUTAJ.